ja wczoraj miałem z.a.j.e.b.i.s.t.ą sytuację na siłowni.
mam domową siłownie w garażu. garaż oświetlony jest lampą na świetlówki.
no i po treningu kumpel zaczął nawalać w worek(mojej roboty, jest za lekki).
za***ał z półobrotu, worek poleciał do góry rozwalił świetlówkę. kupa huku, kumple w strachu ale nic. wchodzę na krzesło, bo aż lampa spadła z jednego uchwytu, wieszam ją, poprawiam drugą świetlówkę, a ta też spadła i się rozsypała.
i teraz, dopóki się nie kupi świetlówek, będę ćwiczył przy świeczkach...c(:
mam domową siłownie w garażu. garaż oświetlony jest lampą na świetlówki.
no i po treningu kumpel zaczął nawalać w worek(mojej roboty, jest za lekki).
za***ał z półobrotu, worek poleciał do góry rozwalił świetlówkę. kupa huku, kumple w strachu ale nic. wchodzę na krzesło, bo aż lampa spadła z jednego uchwytu, wieszam ją, poprawiam drugą świetlówkę, a ta też spadła i się rozsypała.
i teraz, dopóki się nie kupi świetlówek, będę ćwiczył przy świeczkach...c(:
nr pierwszy w dzienniku siada na ławce i wyciska 3 raz już ledwo ledwo aż w połowie podnoszenia opluł asekurującego xD
)