Do klubów przychodzą najróżniejsze osoby, część z nich zostaje na dłużej, dla innych jest to tylko ulotna przygoda z kulturystyką czy sportami siłowymi. Istnieje kilka typów osób szczególnie nielubianych przez właścicieli siłowni i innych ćwiczących. Czy jesteś jednym z nich?

Typ nr 1: „chomik aka kolekcjoner żelaza”

Chomik akurat jest w trakcie 6-krotnego dropseta ze sztangielkami, więc potrzebuje co najmniej 6 różnych kompletów sztangielek! Proste, prawda? To nieważne, że już druga seria ze zrzucanym obciążeniem nie przypomina znanych ludzkości ćwiczeń. To raczej jakaś hybryda wznosów, szrugsów i wiosłowania! Efekt? Nie dość, że ławka jest stale zajęta, to jeszcze obok piętrzy się góra sztangielek, które są ciągle używane. Tu pytanie: „ile masz jeszcze serii” – brzmi trochę ironicznie. Chomik nie kończy łatwo treningu, o nie – „train hard or go home!”. Pół biedy jeśli „kolekcjoner żelaza” po sobie posprząta, jednakże bardzo często jest to osoba, która przejmuje zachowania od typu nr 2.

Typ nr 2: „szybki Bill - rzucam wszystko i lecę”

Nie, ten człowiek może nie gromadzi aż tyle różnego rodzaju sztangielek jak typ nr 1 – jemu wystarczą stojaki, gryf i trochę obciążeń. Nie ma problemu – jeśli „Bill” wykonuje np. martwy ciąg, przysiady czy wyciskania stojąc na podeście do podnoszenia ciężarów, czy też korzysta ze stojaków. Jednakże bardzo często tego typu osobnicy przenoszą stojaki do różnych miejsc w sali. Na koniec treningu brakuje już siły albo chęci, aby przenieść sprzęt z powrotem na miejsce. Niektórzy właściciele siłowni są już na tyle przeczuleni, że nawet zostawienie 100 kg na gryfie w stojakach uważają za duże wykroczenie, a większe ciężary ułożone obok to niemal przestępstwo (wg nich wszystko powinno być odwieszone).

Typ nr 3: „obwodowiec – zawodowiec”

Jeden z najgorszych rodzajów. Zajmuje np. 10-12 urządzeń, bo akurat robi wyrafinowany trening obwodowy z „Men’s Health” albo program „do Schwarzeneggera w 8 tygodni”. On ćwiczy wszędzie, na każdej maszynie – nieważne, że tylko na moment! Nieistotne, że ten gigantyczny obwód zajmuje tyle czasu, że spokojnie inni mogli by wykonać tam kilka serii. Taka blokada skutecznie utrudnia trening innym. Na szczęście ten typ jest rzadko spotykany, gdyż jest silnie zwalczany.

Typ nr 4: „śmierdziel”

Niektórzy nie piorą odpowiednio rzeczy, nie wyrzucają ich po pewnym czasie (nawet najwyższej klasy stroje treningowe z czasem przestają się dopierać i po prostu należy je wyrzucić na śmietnik!). Być może te osoby wykazują zaniedbania jeśli chodzi o higienę ciała. Jeden z najgorszych typów jaki możesz spotkać. Jeśli chcesz uszczęśliwiać innych specyficzną wonią – wkrótce będziesz ćwiczył sam. Na baczności powinni szczególnie mieć się użytkownicy SAA, „spalaczy tłuszczu” (nadmierna potliwość) czy osoby korzystające z czosnku lub cebuli.

Typ nr 5: „gwiazda facebooka, tindera oraz innych mediów”

Źródło: facebook.com

Mało ćwiczy, za to robi dużo zdjęć czy filmów. Niestety, w większości wypadków forma mężczyzn pozostawia wiele do życzenia. Niektórzy z nich umieszczają na fotografiach postacie z bajek, nie mogą się zdecydować czy pracują, pozują czy robią jeszcze coś innego. Niektóre fotografie publikowane przez mężczyzn to naprawdę zagadka. I to dla dobrego psychologa czy nawet psychiatry. Panie celują w strategię: ostatnio było za mało „polubień” muszę pokazać więcej pośladków czy piersi. Czy to szaleństwo ma sens? Moim zdaniem - żadnego. Bardzo często (w 99% wypadków) fotografie są pozowane przy odpowiednim świetle, a przede wszystkim poprawiane w photoshopie czy innych programach do obróbki grafiki. Przy obecnym rozwoju technologii nawet najsłabsze notebooki są w stanie „uciągnąć” podobne programy. Ba, większość smartfonów może być wyposażona w potężne narzędzia pozwalające na dowolne ulepszenia zdjęć. W ten sposób kreuje się fałszywą wizję sylwetki. Zobacz na opakowania kosmetyków – dziwnym trafem wszystkie modelki mają idealną skórę, bez przebarwień, zmarszczek – równiutka powierzchnia, wygładzona wieloma filtrami graficznymi, idealne światło, zwiększony kontrast, zaciemnione negatywne detale, ujędrniona skóra. Reklamy – idealne rodziny, perfekcyjne dzieci, wszyscy mają równiutkie, białe zęby, nawet zwierzęta w reklamach są szczęśliwe. To takie samo oszustwo jak facebook i pozostałe media społecznościowe. Ogólnie patrząc na facebooka, wszyscy jego użytkownicy mają same sukcesy prywatne i zawodowe, mają luksusowe limuzyny, jeżdżą tylko za granicę na ekskluzywne wczasy, czasem potrenują i non-stop imprezują. Rzeczywisty kontakt z „gwiazdami facebooka” rozwiewa złudzenia. To fałszywy obraz. Z badań wynika, iż z facebooka korzystają osoby egocentryczne i egoistyczne. Część wskazuje na to, że oglądanie wyidealizowanego świata prezentowanego w mediach społecznościowych może wpływać depresyjnie. Z kolei inne badania tego nie potwierdzają. Często z facebooka korzystają osoby mające problemy z nawiązywaniem znajomości w prawdziwym świecie, o niskim poczuciu własnej wartości. Taka namiastka pozwala im na odczuwanie przynależności do danej grupy, wzmacnia kontakty społeczne [1].

Typ nr 6: „doradca”

Zna wszystkie techniki, wszystkich ćwiczeń. Szybko zacznie ci doradzać na temat tego czy tamtego ruchu, takiej czy innej metody, tego czy tamtego planu. Pół biedy jeśli „profesjonalny doradca” ma równie imponującą sylwetkę. Często o treningu nóg na youtube wykłady robią tzw. bociany. W rzeczywistości osoba ćwicząca na dobrym poziomie ledwo ma czas na dietę oraz trening, a na pewno ma go zbyt mało by poświęcać na szerzenie edukacji na temat treningu siłowego.

Typ nr 7: „boże, ile ja mam kontuzji!”

Ten typ będzie pół treningu opowiadał o tych czy tamtych problemach zdrowotnych. Unikaj go szerokim łukiem.

Typ nr 8: „czas na pogaduchy”

Prawie nigdy nie trenuje, wszędzie go pełno, głównie zagaduje i obserwuje. Po co przychodzi do klubu? Pewnie nie ma w życiu nic do roboty. Unikaj, to jedyne, co możesz zrobić. Najgorsza wersja tego typa to osoba pół treningu gadająca o super ważnych sprawach.

Typ nr 9: „klikacz”

Podobnie jak gwiazda facebooka - pół treningu spędza z telefonem w dłoni. Klikacz nigdy nie zastanawia się, czemu jego treningi nie przynoszą efektów. Odpowiedź jest prosta – przy tak „intensywnej” pracy cud, że w ogóle ma jakiekolwiek efekty. Największe przyrosty klikacz odnotowuje w wiedzy na temat plotek, wiadomości czy tego co się aktualnie dzieje u znajomych.

Typ nr 10: „poszukiwacz natchnienia”

Ten typ to utrapienie. Pyta o wszystko - o kreatyny, białka, o wyciskanie, o plan, o tempo, o hormony, o przysiady, co brać, czego nie brać i dlaczego. U poszukiwacza jedyne czego trzeba to ciężki trening, dieta i sen. Niestety, nie rozumie tego i szuka wiedzy tajemnej u zaawansowanych.

Typ nr 11: „półzakresowiec”

Przysiady – ledwo ugina nogi, do pełnego zakresu brakuje co najmniej metra – nieważne, „przysiad” zaliczony! I to z jakim ciężarem?! Aż gryf się ugina! Ławka – więcej martwego ciągu robi asekuracja niż półzakresowiec wyciskania leżąc. Sam może wyciśnie 20 kg mniej niż założył na gryf i to ten ciężar uniesie jeden raz. Z pomocą wykonuje 10 powtórzeń – wyciskanie? Zaliczone! Ten człowiek z czasem sam wyeliminuje się z treningu, przez kontuzje. Później w barach będzie opowiadał, że „on to dopiero dźwigał ciężary” – 180 kg na klatkę szło 10 razy, a na przysiad 10 x 250 kg!

Referencje:

  1. Julia Brailovskaia#* and Jürgen Margraf# “Comparing Facebook Users and Facebook Non-Users: Relationship between Personality Traits and Mental Health Variables – An Exploratory Study” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5131958/
Komentarze (1)
lordknaga

u mnie, 1/3 silki to nr 5 aka "chce startowac w zawodach" poszukuje followingu online aka insta model - zwykle chude polnagie laski ktore nie maja co pokazac (ale pokazuja co sie da :-D ) albo chudzi goscie, przyszli zawodnicy i zawodniczki bikini i meskiego bikini... oraz nie wiem , pod ktory nr. podpiac 1/2 silki to pt albo przyszli pt i jeden madrzejszy od drugiej...

0