Taka oto historyjka :
Wczoraj, ćwiczymy sobie z bratem i tatą już godzinę na siłce. Nagle wpada taki jeden ziomek. Chudy, mały, a w ręku trzyma duże pudełko z lodami i wbitą w to łyżką
(wiecie coraz cieple na dworze
). Wszedł, podał wszystkim rękę, przywitał się, porozglądał się po wszystkich kątach i zbiera się do wyjścia. Wtedy taki jeden ziom się jego pyta : "Co ty, lodówki szukasz ?" hahaha. Tamten głowa w dół, zrobił buraka i tyleśmy go widzieli. Ciekawe czy jeszcze kiedyś przyjdzie <lol> Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę.
Wczoraj, ćwiczymy sobie z bratem i tatą już godzinę na siłce. Nagle wpada taki jeden ziomek. Chudy, mały, a w ręku trzyma duże pudełko z lodami i wbitą w to łyżką
(wiecie coraz cieple na dworze
). Wszedł, podał wszystkim rękę, przywitał się, porozglądał się po wszystkich kątach i zbiera się do wyjścia. Wtedy taki jeden ziom się jego pyta : "Co ty, lodówki szukasz ?" hahaha. Tamten głowa w dół, zrobił buraka i tyleśmy go widzieli. Ciekawe czy jeszcze kiedyś przyjdzie <lol> Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę.

