@Erwi, Ma szlaban na SFD 

Ilość wyświetleń tematu: 205575
W wiosle juz ciezko o progres a nawet slabiej jak tydzien temu ale chyba poprostu slabszy dzien.
na 23:15 do kina na "Prawda czy wyzwanie" Naszczescie nie mieli zadnych batonikow jak bounty itd a na ich badziew nie mialem ochoty wiec skonczylo sie na monsterze zero
Film calkiem spoko, mozna obejrzec. Po filmie przez chwile przeszla mi mysl zeby skoczyc do Burger kinga ale sie opanowalem i zjadlem w domu kure w formie sandwichy.
Potem. Szybkie sniadanko i ogien na silke. Zonka pojechala 30min wczesniej bo ma dluzszy trening a czekalismy na info od znajomych kiedy mozemy odebrac mloda.
Jutro Lapy 
W robocie jakos zlecialo i o 15 bylem w domu. Po posilku poszedlem sie na chwile wyciagnac zeby rozprostowac kosci. Przysnelo mi sie 45min po czym wstalem i pojechalem na silke.

http://www.sfd.pl/[BLOG]_Czawaj__Dare_to_Dream-t1122605.html Dziennik / Blog, zapraszam!
po przebudzeniu sie ugotowalem ryz i zjadlem przedtreningowy po czym skoczylismy z zonka na silke.
Cisniemy dalej.

http://www.sfd.pl/[BLOG]_Czawaj__Dare_to_Dream-t1122605.html Dziennik / Blog, zapraszam!
ale bez szalenstw bo w ciagu dnia sporo Kcal zaoszczedzilem. Wjechal konkretny Burger i pieczone ziemniaki. W sobote po lidlu czulem cos prawa lopatke i kaptur. Planowalem plecy wieczorem ale corka z przyjaciolka i zonka chcialy jechac na Shopping a ze wzesniej obiecalem ze pojade nie bylo odwrotu. po Zakupkach znow do wlocha bo dziewczyny mialy ochote na pizze, nie ukrywam ze ja tez i wjechala jedna normalna na cienkim ciescie. Tak sie wszystko przeciagnelo ze obylo sie bez treningu ale 2 dni odpoczynku zdzialaly cuda.
Teraz wlasnie siedze na nocce i pisze z firmowego kompa bo na phonie wykorzytsalem juz swoje 4GB i ciezko cokolwiek ogarnac. Po nocce wjedzie 30min Cardio i przed praca planuje trening Lydki + dwujki + dupa.
Nie poddam sie:
http://www.sfd.pl/poczes_/_Walka_o_progres-t826314.html
poczesMi ten niemiecki Speisequark smakuje chyba nawet lepiej niż polski. No i jak się zakręci taki sernik to nawet można się coś najeść.
W kazdym badz razie wstalem jakos po 14tej. Zanim do siebie doszedlem bylo juz po 15tej. Zrobilem 30min Cardio, zjadlem moj poerwszy posilek z ktorego przycialem tluszczy za batoniki
potem uszykowalem szame do pracy. Przed treningiem wjechalo 250gr cyca, 100gr ryzu i troche kapusty kiszonej
Na potreningowy zrobilem 100gr mannej z bananem, paroma truskawkami i hdyrolizatem. Niestety moje zamowienie z SFD chyba zainzeresowalo Kuriera bo skurczybyk zaj**al paczke chyba. Jako status widnieje ze doreczona ale jako uwaga ze odmowilem odbioru
To wszystko jeszcze w godzinach w ktorych nikogo w domu nie bylo. Niemiecki DHL ma w dupie bo paczka rejestrowana w Polsce i maja to gdzies. Probuje przy pomocy Konsultantow SFD zareklomwac paczke w DHL.pl i moze cos z tego bedzie. Do pracy uszykowalem sobie 6 burgerow na ktorego przypada po 100gr cyca. Wrzucam co 2h po 2 sztuki
Treningi pieknie wchodza i sprawiaja sporo frajdy
Dalem dzisiaj barki zeby pomieszac gora/dol. Jutro wjada lydki z dwujkami i dupa i potem juz lapy i dzien Offu. Nowy tydzien treningowy zaczynamy tradycyjnie od czworek
Jak narazie idzie wszystko zgodnie z planem. Staram sie cwiczyc jak najciezej i klasc nacisk na progres silowy przy zachowaniu jako takiej techniki. Skutkowac chyba skutkuje bo kazda partie po treningu czuje nawet 3-4dni
jestem Ciekaw czy mi sie uda co nie co dobudowac i poprawic slabe strony czyli wszystko
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły