nightingal
Nogi
1. Przysiady 9/7/5/5/5/8/10/12
35/40/42.5/45/45/42.5/40/37.5x10 [nagrałam 2 serie i niezbyt mi się to spodobało]
35/40/42.5/45/47.5/42.5/40x9/37.5 [nie jestem pewna powt. w serii z 47.5 i ostatniej; w 1. serii pod piętami 5kg, potem 2.5kg, w 1. serii mega poczułam przód ud, potem już nie tak bardzo; niezbyt podobało mi się odczucie w kolanach – niby nie bolały, ale coś było inaczej]
35/40/42.5/42.5/42.5x4/37.5x7/35x8/30 [tragedia… czułam pupę i dwugłowe, ciężko od początku i przez to też technicznie niepewniej – raczej bardziej leciałam do przodu, stąd nie zwiększałam przy 5powt., a potem to już w ogóle…]
35/40/42.5/45/47.5x4/40/37.5x9/35x11 [z 47.5 bym jeszcze wstała, ale już skończyłam ze względu na mało stabilną postawę]
Nie ma tragedii ale też i nie ma za co chwalić za bardzo. Musisz mocno popracować nad mobilnością w obrębie bioder przede wszystkim. nawet na dość wysokich podkładkach jest zawijanie ogona - a to do najbezpieczniejszych rzeczy nie należy. Za tydzień układ powtórzeń w seriach niech będzie taki: 10/8/6/6/8/10/
Wiem właśnie, zawijamChyba się wyjaśniło, dlaczego nie lubię przysiadów: skoro nie wykonuję ich poprawnie, to o czym mowa. Czułam, że coś jest nie tak. Przestraszyłeś mnie z tym, że "do najbezpieczniejszych rzeczy nie należy".
Czyli, rozumiem, włączyć jakieś ćwiczenia na mobilność bioder? Dotychczas nie robiłam zupełnie nic - chyba, że wymachy nóg w tył w ramach rozgrzewki i potreningowe rozciąganie można pod to podpiąć...
Powtórzenia zapisane. Czy w tych seriach 8/10 na końcu celować w większy ciężar niż w początkowych?
2. Suwnica 5/5/5/5 (obciążenie w funtach)
230/250/270/4/270x3 [270 wypychane rękami]
230/250/270x4/270x3 [z 270 wypychane rękami i czułam prawe chyba kolano]
210/230/250/270x4 [miałam zacząć wyżej, ale po tych przysiadach wzięłam tyle no i się potem pozytywnie zaskoczyłam]
210/230/250x2/230/230x4 [od 230 pierwsze powtórzenie wypychane rękami]
Żadnego dopychania rękami. Ma być taki ciężar w seriach z którym zrobisz nogami założone powtórzenia. Na następnym treningu to będzie tak: 6/6/6/6
Wyjaśnię tylko, że to wypychanie rękami to było tylko w pierwszym powtórzeniu.
3. Hip thrust 10/10/10/10
30: 10/8/7/8 [czułam głównie dwójki]
20: 10/10/9/9 [oczywiście palenie, ale już dołożę; zmieniłam sposób zapisu na bardziej czytelny, skoro robię na jednym obciążeniu]
20: 9/8/10/9 [bardzo paliło w pośladkach i dwugłowych]
20: 10/10/9/9
Ok - czekałem jak to będzie wyglądało z czasem - i nie wygląda. Nie wiem co Ty tam za ciężary zakładasz ale zupełnie nie realizujesz tego co masz w planie. A mają być 4 serie po 10 powtórzeń. Nie istotne czy tym samym ciężarem czy zmiennym. A u Ciebie na żadnym treningu nie było tak jak zakładał program treningowy. Do poprawy. Poza tym nagraj filmik - może coś nie tak jest z pozycją np. za daleko stawiasz stopy.
Ciężar zakładam marny![]()
Ale powiem, że jestem zaskoczona tymi słowami, bo zupełnie nie patrzyłam na to jak na niewykonywanie założeń. Nie wiedziałam, że ma być 10 i koniec i "nie istotne czy tym samym ciężarem czy zmiennym", czyli że o wiele ważniejsza jest liczba tych powtórzeń. Ok, będzie po 10.
Jeszcze tylko dodam, że w tym ćwiczeniu wyjątkowo czuję poprzedni trening Pull.
4. Uginanie nóg na maszynie 10/10/10/10 obciążenie w funtach
70/80/90x7?/80
70/80/90x7/80
70/80/90x5.5/80
70/80x9/80x7.5/80x8
Podobna historia - ani razu nie zrealizowane założenia planu. Nie dokłdaj ciężaru. Lepiej mniejszym zrób 11 czy 12 powtórzeń. To nie wyścig po rekordy.
Jak wyżej - nie byłam tego świadoma. Ale że lecę z ciężarami, to też prawda.
5. Wspięcia na palce jednonóż (jak za lekko to sztangielka w dłoń) 3xmax
12/10/10 [ale ciężej niż ostatnio]
12/10/10
11/9/8
10/8/8 [jak widać, nie jest za lekko ;p]
Push
1. Wyciskanie na ławce poziomej 9/7/5/5/5/8/10/12
30/32.5/35/37.5x4/37.5x4/35x7/32.5x8/30x10 [od razu czułam, że sztanga była za ciężka…]
30/32.5/35/37.5/40x4/35x7/32.5x9/30x10 [R:20x10 - jak ostatnio]
27.5/30/32.5/35/37.5/32.5/30/30 [R:20x10 – dodałam, bo obawiałam się jednak zaczynać od prawie 30kg; lepiej mi progresować niż zostawiać stały ciężar w tych seriach z 5powt.]
25/30/35/35/35/32.5/30/27.5 [te 35-ki to tak niepewnie, mogłam trochę bardziej opuszczać; tu rzeczywiście dobrałam obciążenie – przeczuwam, że może być ciężko z progresem]
Tu też zmieniamy ilość serii i zakresy powtórzeń: 10/8/6/6/8/10
OK.
2. Wyciskanie sztangielek siedząc 12/8/8/16
6/8/10x7/5
6/8/10x6/5
6/8/8/5 [barki palą, w każdej serii max]
6x11/8/8/5x14 [tu szczególnie poczułam te zapowiadane niewielkie ciężary, było ciężko]
Tu jest w miarę ok - ale powalcz o to jedno powtórzenie. Nie wiem może zrób sobie przed tą serią dłuższą przerwę na odpoczynek.
Ok, znowu - powtórzenia a nie ciężar, tak będzie.
3. Wyciskanie sztangielki oburącz siedząc zza głowy 12/8/8/16
8/10/12x7/6
8/10/12/6 [12 to był serio serio max, chyba następnym razem jeszcze nie dołożę, ale zrobię wolniej]
6/8/10/6
6/8/8/6 [8kg to tym razem kettel = mniej wygodnie]
Ok - na tych ciężarach zostań na razie i próbuj w najcięższej serii dołożyć jedno powtórzenie ponad limit.
Jasne.
4. Brzuch (mała objętość do 3 serii łącznie wszystkiego)
Brzuszki 20/13/12 [początek 1. serii z zablokowanymi stopami = łatwiej; pomiędzy trzymanie hantli 2x20/23/23]
Brzuszki 15/13/11 [tym razem ręce na klatce, a nie z przodu jak poprzednio]
Brzuszki 15/15/15 [dobrze czuję i nie mam problemów z ustawieniem się, jak np. w unoszeniu nóg w podporze]
Plank 30/25/19
_______________________________________________________________________________________
33min.
Jakoś tak z brakiem mocy.
Po treningu nie tylko zmęczenie mięśni, ale potem, w dalszej części dnia, też takie spowolnienie ruchów i trudności z oddychaniem podczas ruchu, tzn. chodzenia. Słabo.
A nie masz jakichś niedoborów mikroelementów - żelazo, magnez, potas.
Badania wklejone na pierwszej stronie dziennika mówią, że nie. Czyli coś jest nie tak, a nie wiadomo, co.
NIEDZIELA
leki/suple: Novothyral ½; Chela - Cynk
płyny: woda (ok. 1,5l), odrobina wody z gotowania mrożonego kalafiora, mrożonej fasolki szparagowej i bulionu z szynki – dosłownie po kilka łyków
Czułam klatkę i tricepsy + trochę obolałe nogi.
Pomiary: (pępek to jak zwykle niewiadoma, bo nie umiem tam mierzyć)
PONIEDZIAŁEK
leki/suple: Novothyral ½; Chela - Cynk
płyny: woda (ok. 1,5l)
Jakaś głodna dzisiaj byłam, też nienajedzona po 1. i 4. posiłku.
Dobra, mam zamiar zwiększyć miskę. Chyba bez sensu jest to teraz (chociaż w sumie to wiem, że nic nie wiem). Napisałam do eveline, bo natknęłam się na jej sensowne wypowiedzi w temacie, a chciałam to skonsultować z kimś ogarniętym.
Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-04-18 21:18:04
Chyba się wyjaśniło, dlaczego nie lubię przysiadów: skoro nie wykonuję ich poprawnie, to o czym mowa. Czułam, że coś jest nie tak. Przestraszyłeś mnie z tym, że "do najbezpieczniejszych rzeczy nie należy".
koniecznie trzeba zwiększyć tą kaloryczność 
) = lepiej, bo dotychczas miałam kłopoty z tym ćwiczeniem; niemniej jednak nie wiem, czy nie zbyt szarpane – pooglądam jeszcze filmiki z techniką]
na zasadzie: może akurat... Ale nie. Spróbuję jeszcze z tą gin, do której chodziłam, a skończyłam po przepisaniu Duphastonu. Może akurat...