SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

DT nolose - poszukiwanie swojej drogi

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 25066

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 70996
night: Super, dziękuję.
A jeszcze dopytam od przysiady: mogę zejść o 2.5kg, żeby właśnie lepiej wyczuć mięśnie czy już nie regresować z obciążeniem?


eveline: No to węgle na pewno napędzają apetyt w złym znaczeniu, bo jelita mam ciągle pełne (aż wygląda to na „przytycie na brzuchu” ). Z jednej strony mogłabym jeść tylko ryże/kasze/ziemniaki, nie owoce, żeby utrzymać w ryzach apetyt, ale z drugiej wtedy są bardziej zajęte jelita, także i tak źle, i tak niedobrze ;P Niby to tylko taka „chęć”, kiedy jestem najedzona, ale tak czy tak, nie podoba mi się.


joanna83d: No proszę. O, to mam nadzieję, że i mi się ustabilizuje, bo najchętniej to bym się tym nie zajmowała, a jakiś dyskomfort jednak zwraca uwagę. Ja właśnie pustki nie mam, bo jakby nie nadążam z trawieniem ;p



NIEDZIELA
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6
płyny: woda (ok. 2l, w tym butelkowana), pokrzywa, trochę bulionu z indyka, wywar z siemienia
(Za długa przerwa przed 3. posiłkiem, ale nie wyrobiłam się z przygotowywaniem jedzenia. Za długa przed 5., bo się uczyłam )

DOMSy tricepsów (ciekawe, na ile to więcej kg, a na ile brak rozciągania), czułam też trochę klatkę i chyba nawet barki – te już wczoraj, no i brzuch po bokach


PONIEDZIAŁEK
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6
płyny: woda (ok. 2,5l), wywar z siemienia
Późno ostatnie posiłki mi wychodzą, ale z 5 to tak jest. Powinnam starać się skracać poprzednie przerwy i jeść je wcześniej?

+ rowerem po mieście ~25min.x2 (gdyby nie to, cały dzień byłby przesiedziany; obawiam się trochę tego dokładania w czasie sesyjnym, ale powtarzam sobie, że poprzednie rozwiązania średnio się sprawdziły i że “jestem w dobrych rękach”)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
eveline SFD TEAM Moderator
Ekspert
Szacuny 1431 Napisanych postów 15897 Wiek 31 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 228713
Widzę, że jesz siemię lniane. Zostaw sobie je może w pierwszym posiłku tak z 10g. Myślę, że aż 30 nie potrzebujesz. Możesz też spróbować jakiś probiotyk. Na początek będzie ok Sanprobi Super Formuła. Przez 2 tygodnie dwie kapsułki rano do posiłku a później po 1. Spróbowałabym wyeliminować fasolę póki co i dodałabym tłuszczy roślinnych olej lniany, oliwa z oliwek - możesz sobie np. jeden posiłek jeść w formie sałatki - np. 50g sałaty po 100g pomidora ogórka, 100g mięsa chudego, 10-20g mazarelli do tego jakiś owoc np. arbuz, melon, truskawki co tam lubisz i po 5g oleju lnianego i oliwy - taki najszybszy przykład.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
nightingal Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2746 Napisanych postów 27034 Wiek 39 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 598267
Możesz sobie zmniejszyć ciężary w przysiadzie i skupić się na technice i ilości powtórzeń.

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 70996
eveline: To siemię było akurat w roli źródła tłuszczy, nie na problemy trawienne czy coś podobnego. Ale ok, będę je tak dozować; chodzi o codzienne spożycie?
Probiotyk: z jakiej konkretnie przyczyny/w jakim celu powinnam go brać? (ogólnie to nie pamiętam, żebym wcześniej brała tyle różnych preparatów co teraz )
Ok, fasoli to rzeczywiście nie będę zbytnio jadła, bo jednak trochę obciąża mi jelita (soczewica to chyba jeszcze bardziej, za to po ciecierzycy jest raczej ok).
Tłuszcze roślinne: mogę wiedzieć, czemu? (sorki za tyle pytań, ale jestem ciekawa i też niekoniecznie zorientowana) Dotychczas nie jadłam nie tylko ze względów smakowych, ale też z powodu przechowywania: myślałam, że nieodpowiednio przechowywane działają wręcz niekorzystnie, no i że oliwa dostępna w sklepach to raczej takie, brzydko mówiąc, "popłuczyny"
I jak już jesteśmy przy produktach: mogę jeść chleb żytni – z dobrym składem czy sobie darować? (to by było w ramach urozmaicenia źródeł ww, bo jem kaszę jaglaną, ryże i ziemniaki i rzadziej strączki; kasza gryczana odpada ze względu na problemy trawienne po niej, no i na tym się kończy; dochodzą owoce, ale to jako dodatek)


night: Dobrze.



WTOREK
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6; Luteina x1 – biorę teraz przez 10 dni
płyny: woda (ponad 4l)
Skumulowały mi się węgle na wieczór (Ale nie było dolegliwości ze strony układu pokarmowego, jedynie dosłownie zamykanie się oczu potem, ale po takiej dawce to wiadomo.)

Pull [x-ami zaznaczam najcięższe serie]
1. MC klasyczny 10/8/6/6/6
57.5/62.5/67.5/72.5/77.5x7 [znowu tak samo]
57.5/62.5/67.5/72.5/77.5x7 [jak ostatnio]
57.5/62.5/67.5/72.5/77.5x7 [ostatnie baardzo ciężko; paski od 2. serii]
57.5/65/75/75/75x5 [utrudnione rozłożenie ciężarów, bo nie było talerzy; paski od 2. serii]
57.5x5+4+1/62.5/67.5/72.5/77.5xx [paski od 2. serii]
55/60/65/70/75 [chyba trochę za nisko zaczęłam – albo za wolno progresowałam, tylko ostatnia seria była porządniej cięższa]
2. Wiosłowanie sztangą nachwytem 10/10/8/6
25/27.5/32.5/37.5x8 [jakieś dobre czucie; to ostatnie powtórzenie już trochę wymęczone]
25/27.5/32.5/37.5x7 [nie miałam nikogo do nagrania, ale pilnowałam pleców i… oddechu – tutaj też wcześniej było średnio; tak czy tak, plecy mam słabe, więc ciężarom nie ma się co dziwić]
25/27.5/32.5/37.5x5.5 [chyba to nagram]
25/27.5/32.5/37.5x7
25/27.5/32.5/37.5 [ogólnie ciężko]
10/8/8/6: 20/25/30/35 [pomyliłam zakres; też początek za nisko]
3. Ściąganie drążka wyciągu górnego do klatki szeroko 10/10/10
30/35/35x9 [też dobre czucie]
30/35/35x9.5 [serie z 35 gorzej zakres; pilnowałam oddychania]
30/35/35x9.5
30/35/35x8.5-10 [w ostatniej serii niby 10powt., ale od 8.5 niepełne]
30/35/35x8.5 [wiedziałam, że 40 to jeszcze za dużo]
25/30/35 [ostatnia seria ciężko technicznie]
4. Uginanie ramion ze sztangielkami - pełna supinacja nadgarstków przez cały ruch - 12/8/8/16
6/8/10x5/4 [10kg to za dużo…]
6/8/10x5/4 [tym razem wychodząca jakby lżejsza, a reszta wręcz przeciwnie]
4/6x12/8x10/4 [z 6-kami zapas; jak zwykle wychodząca ciężka]
4/6/8x10/4
5/6x10/6x10/4 [tu mam wrażenie, że najbardziej mnie męczą serie z większą ilością powtórzeń]
5/6/6/4
5. Brzuch - wedle uznania (mała objętość do 4 serii łącznie wszystkiego)
jeżyki 25x20/30x20/35x14/x12 [chyba dam 35 tylko w ostatniej, żeby utrzymać wyższe powtórzenia]
jeżyki 20x20/25x20/30x20/35x13 [zmieniłam, bo znudziło mi się 2 razy w tygodniu to unoszenie, no a poza tym pojawiał się ten ból, a tutaj było ok]
unoszenie nóg w leżeniu 8/8/7/7 + trzymanie hantli 2x23 [bolało mnie w okolicach lędźwi, ale przed 4. serią przestało…]
unoszenie nóg w leżeniu 10/9/9/8 + trzymanie hantli 2x23 [brzuch był 2 dni wcześniej, stąd słabiej]
unoszenie nóg w leżeniu 13/10/9/9 + trzymanie hantli 2x23
unoszenie nóg na ławce rzymskiej 10/unoszenie nóg w leżeniu 10/10/10
______________________________________________________________________________
38min. – czyżbym zintensyfikowała? Też mocno się spociłam.

+wytrzymka, 3 rundy:
30s: przysiady
30s: pompki/pompki na ławce/pompki na ławce
30s: wyrzuty nóg w tył w podporze przodem/mountain climbers/mountain climbers
30s: pajacyki
60s przerwy
______________________________________________________________________________
Padałam… ale nie padłam W 3. serii mountain climbers ze 3 przerwy – normalnie się zatrzymywałam, bo już nie mogłam - ale tylko na chwilkę, tak się starałam Jakościowo wstyd trochę, ale i tak się cieszę, że zrobiłam. No. Czasami dobrze jest się tak zajechać.
1) Czy pajacyki „zaliczają się” do skipów czy to nie o to chodziło?
2) Miały być wyrzuty nóg razem, ale naprawdę jestem za ciężka/za „toporna”/nie umiem/..., sposób wykonania to była serio masakra. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że z nogami na zmianę i tak było trudno, aż z przerwami pod koniec. Mogę to tak zamienić…?


1. Co ja mam zrobić z tym MC? Chyba coś nie działa, bo brak progresu, czy może tak jest ok?
2. Wiosło – czy tutaj dokładać powtórzeń już w przedostatniej serii czy tylko w ostatniej?
4. Uginanie ramion ze sztangielkami z supinacją – to 10kg to może tak wychodzić?


Pod koniec/po treningu zaczął mnie boleć prawy bark… Już się zaczęłam o niego bać, ale na szczęście po jakimś czasie (ze 2h?) przeszło.


ŚRODA
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6; Luteina 2x1
płyny: woda (ponad 2,5l lub ponad 4l - zaplątałam się o jedną butelkę 1,5l ;p), wywar z siemienia
Złapała mnie straszna senność przed i po 3. posiłku, trwała gdzieś godzinę, i potem koło 18, ale to już lżej, i nie mam pojęcia, skąd to.
"Ziemniaki wczesne" z potreningu mają 12.2ww/100g, ale to chyba jednak zaniżone... (a że teraz się zaczęły, to w sumie dobrze by było wiedzieć)

+ rowerem po mieście ~25min.x2 (mogło być x4, ale byłam już po prostu trochę zmęczona i uznałam, że nie zawsze „więcej to lepiej”, również w tym przypadku; za to wysiadłam 2 przystanki wcześniej – ale to żeby nie stać w korku ;p)

DOMSy dwójek-pupy i trochę brzucha, czułam też ramiona i nieznacznie klatkę po bokach (z 3 serii pompek?). Czyli różnorodnie
Co do tego wczorajszego barku, to chyba gdzieś tam rano pojawiło się takie „przypomnienie” o nim – nie to, że bolało, ale czułam, że wcześniej było coś nie tak.

Tak podsumowująco: senność i zmęczenie dziś.


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-06-15 22:48:09
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 70996
CZWARTEK
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6; Luteina 2x1
płyny: woda (ponad 3l)

+ rowerem po mieście ~25min.x4 – czułam czwórki, mocniej tuż nad kolanami.



Pomiary z piątku: (w pępku nie umiem się mierzyć; w ogóle w górnej części często źle mi się ustawia centymetr)

Było więcej roweru w tym tygodniu – niby to nie jest jakiś wielki wysiłek, ale czułam zmęczona nogi; w przyszłym tygodniu już tak nie będzie.


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-06-17 13:30:28
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
nightingal Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2746 Napisanych postów 27034 Wiek 39 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 598267
1) Czy pajacyki „zaliczają się” do skipów czy to nie o to chodziło?
Nie - są 3 rodzaje skipów A,B i C. A i B są proste do robienia w miejscu.
2) Miały być wyrzuty nóg razem, ale naprawdę jestem za ciężka/za „toporna”/nie umiem/..., sposób wykonania to była serio masakra. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że z nogami na zmianę i tak było trudno, aż z przerwami pod koniec. Mogę to tak zamienić…?
Ujdzie - ale obunóż uważam za lepszą wersję. Popróbuj - to proste i nawet taki stu kilowy kloc jak ja robi to na luzie.

1. Co ja mam zrobić z tym MC? Chyba coś nie działa, bo brak progresu, czy może tak jest ok?
Jest ok. Ciężary są zacne nie ma się co czepiać. Ważne że robisz a jak się z czasem uda dołożyć - to ok. Nie ciśnij jednak za mocno w tym kierunku. Na spokojnie.
2. Wiosło – czy tutaj dokładać powtórzeń już w przedostatniej serii czy tylko w ostatniej?
Tylko w ostatniej.
4. Uginanie ramion ze sztangielkami z supinacją – to 10kg to może tak wychodzić?
Może. Zawsze możesz spróbować robić to na raty - czyli jak przychodzi załamanie to chwilkę odpoczywasz bez odkładania ciężaru i robisz dopiero kolejne powtórzenie lub dwa.

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 70996
night: Ok, będzie skip. One idą tak?: skip A, skip B, skip C Bo jeśli tak, to chyba A i C są lepsze do robienia w miejscu?
Nie wyjdą mi te wyrzuty obunóż. Ty możesz je robić bez problemu, bo jesteś dynamiczniejszy, a ja jestem serio "klockiem" w takich sprawach (np. nie umiałam skakać wzwyż – to jest w sumie kwestia podobnego ruchu, bo ja się po prostu nie potrafię odbijać). Bez problemu dotknę głową kolan, ale do takiej skoczności to mi daleko. Ewentualnie jeszcze spróbuję, jak mi mountain climbers będą szybko wychodzić, ale na razie też nie wyglądają jakoś specjalnie ;P

MC: super. A mogę dokładać powtórzeń w poprzednich seriach (być może by poszło), czy skupić się na tej najcięższej?

I dziękuję kolejny raz za wskazówki



PIĄTEK
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6; Luteina 2x1
płyny: woda (ponad 3l)
Trochę senność po treningu i chyba koło 15. Oczywiście też po potreningowym z tyloma węglami, ale wolałam tak niż rozkładać je i tym samym “przekraczać mój próg węglowodanowy na posiłek” w reszcie posiłków.

Nogi [x-ami zaznaczam najcięższe serie]
1. Przysiady 10/8/6/6/6/10
30/35/40/45/50x8/37.5 [nie czułam odcinka lędźwiowego – zorientowałam się, że czasem go czułam przy większym ciężarze; to 8 powtórzeń z 50kg jednak trochę wymuszane kosztem techniki]
32.5/37.5/42.5/47.5/52.5x7/37.5 [z 52.5kg na siłę, ostatnie powtórzenia z lekkim składaniem się do przodu; jak zwykle czułam mocno dwugłowe i pupę]
32.5/37.5/42.5/47.5/52.5x3+3/37.5xx [chyba lepiej niż ostatnio, ale najlepiej było za 1. razem]
32.5/37.5/42.5/47.5/52.5xx/37.5x [ale jeszcze ciężej niż ostatnio – aż trochę zaczęłam psuć technikę]
32.5/37.5/42.5/47.5/52.5xx/37.5x [podkładki z wycieraczek*]
30/35/40/45/50/35 [podkładki 2.5kg; no proszę, jakoś dobrze mi się robiło]
2. Przysiad bułgarski 10/10/10
8/10/12 [od prawej i było lepiej, ale… lewą ciężej :o paliły dwójki-pupa]
8/10/12 [podobnie jak ostatnio, od 2. serii prawa strona na raty, zapomniałam zacząć od niej]
8/10/12 [10-ki jeszcze ok, więc dołożyłam; z 12-kami raty, prawa gorzej, bolał pośladek]
8/10/10 [z 10-kami lekkie raty, szczególnie prawa noga i też zaczęłam się „ratować”, nie schodząc maksymalnie nisko]
6/8/10 [ciężko... ale (jeszcze \ -)) lubię, kiedyś nie bardzo]
4/6/8 [po 1. serii myślałam, że za nisko zaczęłam, ale potem już było ciężej]
3. Hip thrust 10/10/10/10
40: 10/10/9/10 [czarna ławka; mega paliło]
40: 10/8/10/8 [czerwona ławka; jakoś nie mogłam się dobrze ustawić; przed ciągnęło mnie w lewej stopie – może to był jakiś skurcz?]
40: 10/10/9/9 [czarna ławka – mniej stabilna]
40: 10/10/9/9 [czerwona ławka]
40: 10/8/8/8 [po przerwie, bo długo się ustawiałam i w innym niż zwykle miejscu i ławce (czarnej)]
35: 10/10/10/10 [super mi się robiło, dobrze czułam i jakoś dobrze byłam ustawiona, tzn. na pewno plecy wchodziły mi też na ławeczkę przy ruchu]
4. Uginanie nóg na maszynie 10/10/10/10
80: 12/12/11/10
80/80/90x7.5/80 [zapomniałam, że mogę jeszcze progresować powtórzeniami]
80/80/80/80 [oparcie ustawione bliżej i chyba było ciężej]
80/90x8/80/80
80/80/80/80
70/80/80/80 [dodam tylko, że w ostatniej serii jest odrobinę mniejszy zakres – żeby nie było, że bez wysiłku]
5. Przywodzenie i odwodzenie nóg z użyciem gum treningowych 10/10/10/10
10/10/10/10 [guma niebieska; odwodzenia 2x z drugą nogą z przodu i 2x z druga nogą z tyłu]
10/10/10/10 [guma niebieska]
10/10/10/10 [guma niebieska]
10/10/10/10 +10 – chyba nie ogarnęłam liczenia i zrobiłam dodatkowe serie [guma niebieska]
10/10/10/10 [guma niebieska, chyba poprzednio była fioletowa, lżejsza]
10/10/10/10
6. Wspięcia na palce jednonóż (jak za lekko to sztangielka w dłoń) 3xmax
15/12/11 [trochę szybszym tempem, bo już nie miałam siły]
15/13/13 [jeszcze gdzieś tutaj się pojawiło to ciągnięcie w stopie, ale lżej]
14/13/12 [ał]
12/12/12
14/14x/10
15/15/15 [w domu, bez podwyższenia]
+ zaległy brzuch (pomyliło mi się, że 4 serie, a powinny być 3):
Unoszenie bioder w leżeniu tyłem 20/16/20/20 [nawet nie wiedziałam, że tak to się nazywa ;p po prostu robiłam coś, przy czym czuję brzuch i nie boli mnie kręgosłup; pod koniec ciężkie nogi]
______________________________________________________________________________
1h 2min.

Suuuper męcząco, a lało się ze mnie już mniej super (chociaż i tak kiedy mogłam, stałam przed wentylatorami; nie lubię gorąca). Ciężko było wracać ;p (zamiast chodzić jeżdżę teraz rowerem)

+ rowerem po mieście ~25min.x2


SOBOTA
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6; Luteina 2x1
płyny: woda (chyba ok. 4,5l; już filtrowana), woda z gotowania cukinii
Po potreningowym zamykanie się oczu. Odżywka, żeby zmieścić makro (czyli jak to w weekend); trochę słabo mi wyszło rozłożenie posiłków.

Push [x-ami zaznaczam najcięższe serie]
1. Wyciskanie hantli na ławce skośnej dodatniej 10/8/6/6/8/10
10/12/14x8/14x9/12/10
10/12/14/16x0 14x8/12/10 [wyszedł regres, ale od początku było ciężej]
10/12/14x8/14x8/12/10
10/12/14/14x8/12/10 [wychodzące cięższe; 3. stopień]
10/12/14/14/12/10 [wychodzące cięższe; 3. lub 4. stopień ławeczki]
8/10/12/14xx/12/10x
2. Rozpiętki na ławeczce skośnej dodatniej 10/10/10
4/6/8x8
4/6x12/6x12
4/6/6x12 [te ostatnie 2 powt. na siłę; pojawiły się zaburzenia widzenia – mroczki]
4/6/6 [lepsze czucie 4kg, ale ok]
4/5/6 [najlepsze czucie przy 4kg, 5kg to talerze; 3. stopień ławeczki]
3/5/6 [4-ki zajęte]
3. Wyciskanie sztangielek siedząc - oparcie ławeczki niemal pionowe 12/8/8/16
6/8/8x13/5 [10-ki zajęte i nie chciałam jako trzecia dołączać]
6/8/10x9/5x [wymęczone 9powt.]
6/8/10x9/5
6/8/10xx/5x [serio chciałam więcej powtórzeń z 10kg ]
6/8/10/5
5/8/10/5 [6-ki do 1. serii zajęte]
4. Wznosy sztangielek (w opadzie tułowia lub) leżąc przodem na ławeczce ukośnej dodatniej 12/12/12
1.5x15/2.5x15/3 [z 1.5 lekko, z 2.5 ciężko, z 3 gorsze czucie]
1.5x15/2.5x15/2.5x15 [ostatnia seria gorzej, trochę ciągnięcia plecami]
1.5x15/2.5/2.5
1.5x15/1.5x15/1.5x15
1.5/2.5/2.5xx [2.5kg za ciężko; 4. stopień ławeczki]
1.5/1.5/2.5 [na ławce; miałam wrażenie, że 1.5kg to za mało, a 2.5kg już za dużo]
5. Wyciskanie sztangielki oburącz siedząc zza głowy 12/8/8/16
10/12/12x7/8x [trochę bardziej odchyliłam ręce do tyłu i odrobinę lepiej czułam tricepsy]
10/12/12x7/8
8/10x10/12x10/6
8/10/12x10/6 [w ostatniej luz ciężarowy, w reszcie jeszcze popracuję nad zakresem]
8/10/12xx/6x
8/10/12/6 [ciężko, dobre czucie]
6. Brzuch wedle uznania (mała objętość do 3 serii łącznie wszystkiego)
plank 40/25/20
plank 30/25/20
unoszenie nóg leżąc 15/15/15 [trochę ugięte nogi; pomiędzy trzymanie hantli 2x23kg]
unoszenie nóg leżąc 13/10/8 [a i tak z ugiętymi nogami…; pomiędzy trzymanie hantli 2x23kg]
unoszenie nóg leżąc 15/15/12 [w 1. serii lekko; pomiędzy trzymanie hantli 2x23kg]
---
______________________________________________________________________________
42min.

1. Wyciskanie sztangielek na skosie – upewnię się: teraz robić 10/12/14/16/12/10?
4. Wznosy sztangielek – jak teraz dać obciążenie?


+wytrzymka, 3 rundy:
1) 30s: przysiady
2) 30s: pompki/pompki na podwyższeniu/pompki na podwyższeniu
3) 30s: mountain climbers
4) 30s: skip C
5) 60s przerwy
______________________________________________________________________________
3) mountain climbers: (tylko ) w 2. serii chwilowa przerwa.
4) Zaczęłam skip A, ale jakoś nogi mi się nie unosiły…
Po Pull to było wyzwanie wydolnościowe, a dziś jakby bardziej mięśniowe – po wczorajszych nogach, ale przede wszystkim pompki po dzisiejszym treningu.

Jakieś DOMSy nóg, takie typowe to chyba głównie przywodzicieli.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
nightingal Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2746 Napisanych postów 27034 Wiek 39 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 598267
night: Ok, będzie skip. One idą tak?: skip A, skip B, skip C Bo jeśli tak, to chyba A i C są lepsze do robienia w miejscu?
Dokładnie - możliwe że mi się pokręciły. rób któryś z tych dwóch.
Nie wyjdą mi te wyrzuty obunóż. Ty możesz je robić bez problemu, bo jesteś dynamiczniejszy, a ja jestem serio "klockiem" w takich sprawach (np. nie umiałam skakać wzwyż – to jest w sumie kwestia podobnego ruchu, bo ja się po prostu nie potrafię odbijać). Bez problemu dotknę głową kolan, ale do takiej skoczności to mi daleko. Ewentualnie jeszcze spróbuję, jak mi mountain climbers będą szybko wychodzić, ale na razie też nie wyglądają jakoś specjalnie ;P
Próbuj

MC: super. A mogę dokładać powtórzeń w poprzednich seriach (być może by poszło), czy skupić się na tej najcięższej?
Zacznij od najcięższej - jak dołożysz 3 powtórzenia to możesz dokładać we wcześniejszych.



1. Wyciskanie sztangielek na skosie – upewnię się: teraz robić 10/12/14/16/12/10?
Może tak być.
4. Wznosy sztangielek – jak teraz dać obciążenie?

Rób co chcesz.

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 70996
night: Ok, dziękuję.



NIEDZIELA
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6; Luteina 2x1
płyny: woda, wywar z siemienia, trochę bulionu z udźca
(1. posiłek mi niechcący wyszedł mniejszy.)

DOMSy tricepsów, brzucha szczególnie po bokach, odrobinę klatki + obolały dół, najbardziej czworogłowe (powiedziałabym, że to jednak po rowerze, skoro wcześniej tego nie było) i pupa.


PONIEDZIAŁEK
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6; Luteina 2x1
płyny: woda (niecałe 3l, filtrowana), wywar z siemienia lnianego

+ rowerem po mieście ~25min.x2

Jeszcze trochę czułam nogi, czworogłowe.


WTOREK
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; TRI-Mag B6; Luteina 2x1
płyny: woda (filtrowana), wywar z siemienia lnianego

Pull [x-ami zaznaczam najcięższe serie]
1. MC klasyczny 10/8/6/6/6
57.5/62.5/67.5/72.5/77.5x7 [po tym 7. powtórzeniu chciałam poprawić chwyt i już skończyłam]
57.5/62.5/67.5/72.5/77.5x7 [znowu tak samo]
57.5/62.5/67.5/72.5/77.5x7 [jak ostatnio]
57.5/62.5/67.5/72.5/77.5x7 [ostatnie baardzo ciężko; paski od 2. serii]
57.5/65/75/75/75x5 [utrudnione rozłożenie ciężarów, bo nie było talerzy; paski od 2. serii]
57.5x5+4+1/62.5/67.5/72.5/77.5xx [paski od 2. serii]
55/60/65/70/75 [chyba trochę za nisko zaczęłam – albo za wolno progresowałam, tylko ostatnia seria była porządniej cięższa]
2. Wiosłowanie sztangą nachwytem 10/10/8/6
25/27.5/32.5/37.5x7
25/27.5/32.5/37.5x8 [jakieś dobre czucie; to ostatnie powtórzenie już trochę wymęczone]
25/27.5/32.5/37.5x7 [nie miałam nikogo do nagrania, ale pilnowałam pleców i… oddechu – tutaj też wcześniej było średnio; tak czy tak, plecy mam słabe, więc ciężarom nie ma się co dziwić]
25/27.5/32.5/37.5x5.5 [chyba to nagram]
25/27.5/32.5/37.5x7
25/27.5/32.5/37.5 [ogólnie ciężko]
10/8/8/6: 20/25/30/35 [pomyliłam zakres; też początek za nisko]
3. Ściąganie drążka wyciągu górnego do klatki szeroko 10/10/10
30/35/35x10.5 [wyjątkowo lekko, szczególnie 1. seria]
30/35/35x9 [też dobre czucie]
30/35/35x9.5 [serie z 35 gorzej zakres; pilnowałam oddychania]
30/35/35x9.5
30/35/35x8.5-10 [w ostatniej serii niby 10powt., ale od 8.5 niepełne]
30/35/35x8.5 [wiedziałam, że 40 to jeszcze za dużo]
25/30/35 [ostatnia seria ciężko technicznie]
4. Uginanie ramion ze sztangielkami - pełna supinacja nadgarstków przez cały ruch - 12/8/8/16
6/8/10x6/5
6/8/10x5/4 [10kg to za dużo…]
6/8/10x5/4 [tym razem wychodząca jakby lżejsza, a reszta wręcz przeciwnie]
4/6x12/8x10/4 [z 6-kami zapas; jak zwykle wychodząca ciężka]
4/6/8x10/4
5/6x10/6x10/4 [tu mam wrażenie, że najbardziej mnie męczą serie z większą ilością powtórzeń]
5/6/6/4
5. Brzuch - wedle uznania (mała objętość do 4 serii łącznie wszystkiego)
jeżyki 25x20/30x20/30x20/35x13 [w ogóle zrezygnuję z tego 35, 30 to „mój” ciężar]
jeżyki 25x20/30x20/35x14/x12 [chyba dam 35 tylko w ostatniej, żeby utrzymać wyższe powtórzenia]
jeżyki 20x20/25x20/30x20/35x13 [zmieniłam, bo znudziło mi się 2 razy w tygodniu to unoszenie, no a poza tym pojawiał się ten ból, a tutaj było ok]
unoszenie nóg w leżeniu 8/8/7/7 + trzymanie hantli 2x23 [bolało mnie w okolicach lędźwi, ale przed 4. serią przestało…]
unoszenie nóg w leżeniu 10/9/9/8 + trzymanie hantli 2x23 [brzuch był 2 dni wcześniej, stąd słabiej]
unoszenie nóg w leżeniu 13/10/9/9 + trzymanie hantli 2x23
unoszenie nóg na ławce rzymskiej 10/unoszenie nóg w leżeniu 10/10/10
______________________________________________________________________________
44min.

+wytrzymka, 3 rundy:
1) 30s: przysiady
2) 30s: pompki/pompki na podwyższeniu/pompki na podwyższeniu
3) 30s: mountain climbers
4) 30s: skip C
45s przerwy – skróciłam z 60s
______________________________________________________________________________
Jak zwykle z tymi mountain climbers najgorzej: w 1. serii 3 przerwy na poprawienie koszulki (przez to teraz sobie zobaczyłam video i być może po prostu za wysoko podnosiłam biodra, oprócz tego nie miałam też rąk ustawionych jak do pompki, tylko tułów jakby za ramionami – także to do poprawy), w 2. serii 0, w 3. serii 1 ze zmęczenia.

+ rowerem po mieście ~25min.x2


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-06-22 15:54:32
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
nightingal Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2746 Napisanych postów 27034 Wiek 39 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 598267
No to się ruszyło. Dobry sygnał. Jak nienawidzisz tych tego mountain climbers to daj jakieś zwykłe pajacyki - albo crossfitowe brzuszki - albo co tam lubisz - to nie ma być katorga i męka.

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Jaki spalacz teraz?

Następny temat

Mój pierwszy raz z siłownią