SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

DT nolose - poszukiwanie swojej drogi

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 25148

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 2035 Napisanych postów 8135 Wiek 35 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 450983
Tak jak Dziewczyny napisały wcześniej, te 50g musisz odważyć i trzymasz się sztywno ilości 50g. A chodzi o to żeby odpocząć od liczenia i od cyferek. Pół woreczka odmierzasz na oko, raz będzie większa połowa, raz mniejsza ale nie ma to znaczenia A najlepiej kupić worek 1kg, odmierzać garściami i po problemie
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Tetiszeri Doradca
Ekspert
Szacuny 700 Napisanych postów 3293 Wiek 42 lat Na forum 4 lata Przeczytanych tematów 34590
Viki, a jak ma sie lape duza??? Hehe, podoba mi sie :)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
kebula Instruktor K&F Doradca
Ekspert
Szacuny 526 Napisanych postów 8060 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 133725
Tetiszeri
Viki, a jak ma sie lape duza??? Hehe, podoba mi sie :)


to się ma większe zapotrzebowanie i bilans wyrównany

no chyba, ze planujesz robić tak:

1

Niema nic gorszego niż bycie więźniem własnej głowy, pędzić za ideałem którego nie istnieje kosztem wszystkiego: zdrowia, relacji przyjacielskich/rodzinnych, kosztem bezcennych minut życia, które nigdy nie wrócą..


aktualny dziennik: http://www.sfd.pl/Kebula_w_remoncie_part_2-t1142515.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 71004
kebula
Nolose, proszę Cię. przecież Ty nie jadłaś na oko dłużej niż 2-3 tygodnie to czego oczekiwałaś?

Niczego nie oczekiwałam, ale to nie zależy od czasu, tylko od tego, że mi w tym temacie raczej nic nie wychodzi (nie żalę się, stwierdzam stan faktyczny) I 2-3 tygodnie to przecież też nie 2-3 dni.


eveline
Nolose a weź Ty spróbuj pisać jak ja:
"Miska ok"

wiesz o ile szybciej się wypiski robi? Przecież nie jesz codziennie według innego rozkladu albo za każdym razem totalnie coś innego co by robiło jakąś różnice. Każdy się trzyma jakiś tam swoich mniejszych lub większych schematów to przecież nawet bez sensu się ciągle powtarzać.

Właśnie wydaje mi się, że naturalne jest jedzenie codziennie według innego rozkładu - chyba, że ktoś ma takie same dni, ale ja np. chociażby nie mam stałej liczby posiłków: jest 4 lub 5, DT wypadają i przy 4, i przy 5 itp.


Viki
nolose
Hmm... Myślałam, że w to forum wpisuje się trzymanie miski, jest nawet "elementem dziennika", ale albo coś się zmieniło, albo coś źle rozumiałam.


Ja nie wpisuje miski do dziennika już od dawna, zgadzam się z Eve, duża oszczednosc czasu
Zrzuty z miski są bardzo ważne w przypadku osób początkujących, pomagają poprawic nawyki żywieniowe czy wyeliminować niezdrowe i przetworzone produkty z jadłospisu. Łatwiej też doradzić kierunek zmian w misce osobie, która pilnuje makro i wrzuca regularne wypiski, ALE KAZDY potrzebuje trochę odpoczynku i luzu. Przecież nie można liczyć kcal i ważyć jedzenia przez cale życie, są nawet okresy w których jest to wręcz niewskazane Odkąd pamiętam, a jestem na forum już długo, to zawsze po okresach ciężkiej pracy i trzymania rozkładu robiło się przerwy w liczeniu i treningach, dluzsze lub krótsze, ale taki odpoczynek jest potrzebny dla ciała i psychiki

No to właśnie zrobiłam przerwę - i to nawet niepoprzedzoną ciężką pracą, więc może w końcu zaczęłabym jakoś sensowniej działać?


bziubzius
luz w liczeniu jest wskazany
to tez dobry test ile się zdążyliśmy nauczyć
bo luz nie ma oznaczać jedzenia źle, a jedzenia "na oko"
po kilku miesiącach/roku liczenia bez problemu powinno wychodzić jedzenie na oko
jasne, że wtedy makro nie jets idealne
ale co z tego, że jednego dnia wyjdzie 150kcal więcej a drugiego mniej?
w ogólnym rozrachunku wyjdzie na zero

poza tym naturalna rzeczą jest, że jednego dnia nasz organizm potrzebuje więcej energii, jednego mniej. Można to wyczuć słuchając swojego organzimu. Oczywiscie to przychodzi z czasem.

I z tym się zgadzam, co też napisałam wyżejw odpowiedzi do eveline: "że naturalne jest jedzenie codziennie według innego rozkładu".
Tylko że właśnie obecnie nie mam ustalonego tego "zero" i po to chciałam trochę popodliczać posiłki, żeby mniej więcej wiedzieć, na czym stoję i móc jakoś sensownie podziałać.


nightingal
A ja zmieniam temat. Jakie masz hobby poza siłownią? Co lubisz robić w wolnym czasie? jaka jest Twoja ulubiona potrawa i kiedy ostatni raz ją jadłaś? Takie między innymi rzeczy mnie ciekawią. Jak nie masz ochoty to nie odpisuj - nie traktuj tego jak jakiegoś przesłuchania.

Już chyba wspominałam, że skoro to forum sportowe i dziennik treningowo-żywieniowy, to chyba oczywiste, że będą tu informacje dotyczące jedzenia i treningów (co może się rzeczywiście wydać monotematyczne, jeśli ktoś chciałby poczytać coś bardziej w stylu bloga).


Tetiszeri
nolose
Oj rzeczywiście, może tak to biorę... (ale np. to o ryżu to ewidentnie, a że jeszcze powtarza się taki przykład, to może Freud miałby tu coś do powiedzenia %))
Nie wiedziałam, że to różnica czy wpiszę "kasza jaglana pół woreczka" czy "jaglana 50"


Roznica taka, ze schizy z cyferkami nie ma.

No to dla mnie nie ma to takiego znaczenia, a piszę skrótowo i druga opcja zajmuje mniej miejsca :P (a piszę o tym, bo to dziennik treningowo-żywieniowy)


paula.cw
Nolose nieliczenie miałaś wprowadzić, żeby wprowadzić trochę luzu, który może pomoc w sprawie @ a sylwetce nie zaszkodzić więc wcale nie chodzi o to, żeby się cofać.
I z drugiej strony skoro liczenie nic Ci ostatnio nie dawało to tym bardziej mogłabyś sobie pozwolić na nieliczenie i na tym nie stracić.

Tak jak Tetisheri napisała, chodzi o pozbawienie się schizy i poprawę podejścia do jedzenia. Bo nam tu czasem odwala na tym punkcie (nie chodzi tylko o Ciebie)

Nolose a na kręgosłup zrób sobie koniecznie mobilizacje- pośladki, uda, lędźwie, brzuch- szybciej przejdzie.

Ale stanie w miejscu też jest formą cofania się, skoro nic się nie robi w tej sprawie.
Liczenie nic mi nie dawało, bo może przyjmowałam nieodpowiedni rozkład? Więc chciałabym do czegoś w temacie dojść i coś ustalić.

Kręgosłup chyba powoli ucicha, ale w takim razie mu pomogę, dzięki wielkie


Viki
Tak jak Dziewczyny napisały wcześniej, te 50g musisz odważyć i trzymasz się sztywno ilości 50g. A chodzi o to żeby odpocząć od liczenia i od cyferek. Pół woreczka odmierzasz na oko, raz będzie większa połowa, raz mniejsza ale nie ma to znaczenia A najlepiej kupić worek 1kg, odmierzać garściami i po problemie

Jw., "piszę skrótowo i druga opcja zajmuje mniej miejsca :P" i skoro to również dziennik żywieniowy, to też i to piszę.


Teti: Nie mam... bo sztanga leci ;p


kebula:


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-11-15 17:40:02
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
nightingal Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2752 Napisanych postów 27048 Wiek 39 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 598869
Tak patrzę, że się zupełnie nie zrozumieliśmy - ale ok już więcej o nic nie pytam poza treningiem i dietą ewentualnie.
3

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
eveline SFD TEAM Moderator
Ekspert
Szacuny 1431 Napisanych postów 15897 Wiek 31 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 228715
Night

Nolose nie wiem jakie kupujesz jedzenie i jakie masz zwyczaje kulinarne, ale ZAŁÓŻMY takie coś i załóżmy 4 posiłki (czy 5 czy 4 dla mnie to nie ma znaczenia):

śniadanie:
- jednego dnia kilka łyżek płatków owsianych z wheyem i jakimkolwiek owocem
- innego dnia omlet z kilku łyżek płatków lub mąki, 2 jaj i np. z owocem
- innego dnia 3 kromki razowca z jajecznicą i warzywami

Załóżmy, że kupujesz mięso paczkowane po 0,5kg a ryż i kasze gotujesz w woreczkach.

Posiłki 2-4 (lub 5):
- jednego dnia - gotujesz sobie 2 paczki ryżu lub kaszy i całe opakowanie mięsa pieczesz, gotujesz (przyrządzasz jak chcesz) - dzielisz to na 3-4 porcje dodajesz warzywa
- innego dnia - jak wyżej, ale np. połowę (oddzieloną na oko) zostawiasz sobie na drugi dzień a pozostałe posiłki dorabiasz np. 2 jaja - 3 kromki razowca, albo kolejna porcja owsianki z wheyem, albo jakiś inny rodzaj mięsa czy ryba, albo jakaś sałatka
- gdzieniegdzie dorzucasz sobie łyżkę jakiegoś oleju czy kilka sztuk orzechów

I bez dzielenia na dt i dnt.

Czy coś jest złego w takim odżywianiu?
Czy użyłam choć raz wagi?
Czy muszę debatować nad tym ile to było ww, białka i tłuszczu? Mniej więcej bedzie wychodziło podobnie +/-
Nie startujesz w zawodach, żeby to miało dla Ciebie większe znaczenie. Owszem większość dziewczyn tu liczy, bo się uczą wybierać mniejsze zło i świadomości ile zjada. Ty już to masz za sobą, poza tym inne są cele. Teraz uczysz się nie poświęcać całego życia swojemu pojemnikowi i uwagami na temat ilości snu, wody, herbaty, ryżu, skali bólu brzucha od 1 do 100 i wiele wiele innych.

Wracając do sedna - czy coś jest złego w takim odżywianiu jak wyżej?
5
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
bziubzius Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 1610 Napisanych postów 13848 Wiek 30 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 260258
ja posługuję się schematami, powiedzmy coś w stylu jak napisała Eve, może nawet mniej schematycznie :P a bardziej jak mnie poniesie, od co najmniej czerwca.
Nie cofam się, ba nawet poszłam do przodu.

A dzięki temu mam więcej czasu na treningi , pracę i odpoczynek
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 71004
night: A może mógłbyś mi w takim razie wyjaśnić, o co Ci chodziło?


eveline: (Gotuję głównie raz na tydzień na zapas, żeby się nie babrać w garach. I potem jem na zimno i niesmaczne ) A w sumie to robię podobnie, jak napisałaś [oprócz "bezbiałkowego posiłku" - jogurtu lub kefiru, ale może jeden taki na dzień ujdzie...?], tylko może rzeczywiście chwilami za bardzo to roztrząsam; teraz widzę. Ok, już bardziej zrozumiałam, dziękuję za wytłumaczenie.


bziubzius: Hmm, racja, na pewno coś w tym jest...



Przechodząc do wypisek, te 3 dni wklepywałam sobie w dziennik żywieniowy, to już wkleję, jak zrobiłam:

PONIEDZIAŁEK
leki/suple: Novothyral 1/3 + Euthyrox N25; Vigantol; Folik; wit. B12; Ovarin x2; Sanprobi x2; Glucophage XR 750;
płyny: woda, pokrzywa x3

Jeszcze trochę czułam dół + odezwały się jakieś DOMSy tricepsów nie wiem, skąd.


WTOREK
leki/suple: Novothyral 1/3 + Euthyrox N25; Vigantol; Folik; wit. B12; Ovarin x2; Sanprobi x2; Glucophage XR 750;
płyny: woda, pokrzywa x2

Trening
Pull
1. Wiosło sztangą (12/12/12/)10/10/10/10/10 60s
(15/20/25/)30/35/40x8/x9/x8
2. Wyciąg dolny (12/)10/10 60s
(65/)80/95
3. Podciągania z gumą chwyt neutralny 4xmax + opuszczania 2-3xmax 90s+60s
3.5/2.5/2.5/2.5/+6/4/4/3 [zwiększyłam przerwy w podciąganiu, bo słabo]
4a. Supermeny
10/10/10
4b. Uginanie młotkowe (15/)12/12/12
6x12/x12/x11
6. Plank 3xmax 60s
30/20/17
______________________________________________________________________________________________________
40min.

Szczególnie odczułam to, że drążek gorzej niż wcześniej i ciężej w uginaniu młotkowym - może dlatego, że bolały mnie te tricepsy. I to mocno. (Plus pewnie długa przerwa z posiłkami sprawiła, że pod koniec było mi słabo i potem sennie.) Także ogólnie to był raczej słaby trening.


ŚRODA
leki/suple: Novothyral 1/3 + Euthyrox N25; Vigantol; Folik; wit. B12; Ovarin x2; Sanprobi x2; Glucophage XR 750;
płyny: woda, pokrzywa x2, szałwia
Odzwyczaiłam się od wpisywania miski w dziennik



Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-11-16 21:20:26
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
eveline SFD TEAM Moderator
Ekspert
Szacuny 1431 Napisanych postów 15897 Wiek 31 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 228715
A gdzie Ty widzisz bezbiałkowy posiłek?
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 71004
eveline: Chodziło mi o jogurt/kefir – dokładnie tak, jak napisałam; widać go również w powyższych zrzutach.



CZWARTEK
leki/suple: Novothyral 1/3 + Euthyrox N25; Vigantol; Folik; wit. B12; Ovarin x2; Sanprobi x2; Glucophage XR 750;
płyny: woda, szałwia, pokrzywa
8.15: miruna 150, ziemniaki, awokado 65, cukinia; kakao;
11.15: jogurt, migdały 15;
13.45: schab 85, jaglana, siemię 10, awokado 45, kalarepa;
16.45: jajko x2, WPC 5, mąka gryczana 45, cukinia 200; pestki dyni 15;
20.45: halibut wędzony 110, ziemniaki 150, jabłko 130, marchew 140, cukinia 200; kakao.


PIĄTEK
leki/suple: Novothyral 1/3 + Euthyrox N25; Vigantol; Folik; wit. B12; Ovarin x2; Sanprobi x2; Glucophage XR 750;
+ kozieradka na włosy [będę to zapisywać, bo powinna się pojawiać codziennie – włosy nadal mocno lecą ]
płyny: woda, pokrzywa x4
9.50: halibut wędzony 55, jajko x2, jaglana, cukinia 150, sałata lodowa 50;
12.50: jajko x2, WPC 5, mąka gryczana 45, cukinia 200; migdały 10;
16.10: miruna 150, jaglana, mandarynka x2, pestki dyni 15, Grana Padano 20, cukinia 200, ogórek kiszony 100; kakao;
20.30: łosoś atlantycki 120, basmati, jabłko 270, mandarynka, awokado 60, kapusta kiszona 230. [potreningowy]

Trening:
Nogi
1. MC (12/12/)10/10/10/10
(35/45/)55x7+2+1/60/65/70 (60s/)180s [paski od 60kg]
(35/45/)55/60x6/x10/65/70x8? (60s/)120+s [paski po 60x6]
2. Suwnica 12/12/12/12 60s (obciążenie w funtach)
190/190/210/230 [przed 4min. przerwy, bo czekałam; nie pamiętam, czy w 4. dobiłam powt.]
170/190/210/230x10?
3. Wykroki chodzone 12/12/12/12 60+s
10/12/14/14 [tym razem trochę się jednak chwiałam, ale starałam się to opanować; 2 pierwsze serie mogłam niechcący zrobić 10powt.; przed 14kg 90s]
10/12/14/16x6+4 [chwyt: 12 jeszcze w miarę, 14 już gorzej, a 16 aż na chwilę odłożyłam]
4a. Wznosy bioder jednonóż
10/10/10
American DL 15x15/25x15/35x12/x15 60s/60s/75s/75s [paski z 35kg; wywalam to, za bardzo pracują przedramiona]
4b. X-band walk
15/15/15
---
5. Wznosy łydek przy suwnicy Smitha siedząc 20/20/20/20 60s
0/5/10/15x18
0/5/10/15 [“0” to sama sztanga, bo nie wiem, ile waży]
__________________________________________________________________________________________________
55min./55min.

Jako 4. miały być Donkey Kicks, ale ta sztanga na suwnicy okazała się za ciężka... Także zostawię wznosy bioder jednonóż – będę się starała aktywować pośladki, bo na powyższym treningu to starałam się tylko chociaż jakkolwiek unieść :P

MC: domyślam się, że tu lepiej dążyć do przerw maksymalnie 120s?
Suwnica: nie bardzo mam pomysł na rozłożenie obciążenia kolejnym razem, 190/210/210/230 będzie ok? W ogóle nie bardzo wiem, jak tu ułożyć progres.


Jak to przy tym zestawie – super trening Mocno męczący w zdecydowanie pozytywny sposób.


Chyba leki i trochę porządniejszy trening zaczynają działać, bo nawet mam jakieś tam mięśnie na nogach (i to nie tylko potreningowo, dzisiaj zauważyłam czworogłowe przed – mała rzecz, a cieszy).

Dziś w dzień (żeby nie było – przed treningiem) bolały mnie kolana i właściwie one tak się czasem odzywają już chyba od kilku miesięcy, jakby były jakieś osłabione. Poza tym jak kucam/wstaję, to czasem trzeszczą (nie chodzi o strzelanie, bo to to standard, tylko jakby cichy “odgłos trący/skrzypiący”). I pomyślałam, że to może też od tej niskiej wit. D? Także mam nadzieję, że z czasem przejdzie. Pewnie wyjdzie, że znowu roztrząsam, ale kolana to kolana


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-11-19 19:13:40
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Jaki spalacz teraz?

Następny temat

Mój pierwszy raz z siłownią