SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

DT nolose - poszukiwanie swojej drogi

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 25026

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 70996
Tak, Push to góra, bo dzień wcześniej robię nogi (pt i sb, zapisane nad).

Ale czy te ćwiczenia nie tylko ilościowo są dobre, ale też jakościowo - bo ten MC to mi mocno nogi tyra.

W tej chwili cel to zrobić trening z siłami na niego A ogólnie to potrzebuję wzmocnić wszystko, bo jest i wizualnie flakowato, i siłowo bez mocy.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 464 Napisanych postów 2272 Wiek 43 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 136700
nolose
Zmęczenie, aktualnie to zdecydowanie zmęczenie, bo też nie śpię wystarczająco (bo do stagnacji już przywykłam, tylko z pogorszeniem stanu, czyli sflaczałością, ciężko mi się pogodzić, a ostatni brak sił to już w ogóle nie do przyjęcia). Może dzięki dłuższemu weekendowi w końcu poprawię kwestię snu.


hmm, moze sie wyspisz, ale zeby dlugofalowo pomoc sobie, to sie trzeba wysypiac regularnie
tez nad tym ubolewam, ze nie da sie wyspac na zapas
na mozg to moze sprobuj jednak bakope czy gotu kole, a na spanie ashwagande czy pokrzywe indyjska - to chyba jednak dziala

nolose
Jesień może również się jakoś tam dokłada, ale bez przesady; może bardziej wpływ ma to, że“na żywo”, mimo że też i narzekam , jestem raczej aktywno-pozytywną osobą i poza tym, co jeszcze istotniejsze, zupełnie nie skarżę się na podejmowane tutaj tematy, więc… tu jest jakby ujście


Ale ja wciaz uwazam, ze dzienniki dziennikami, jest regulamin forum itd, ale mi osobiscie ciezko tak na sucho prowadzic dziennik - nikt z realu nas tak nie zrozumie jak tu
poza tym zauwazylam, ze jak wypowiem problem na glos, to on czesto sie sam rozwiazuje - bo w sumie najtrudniej to nazwac problem i doszukac sie, czego tak naprawde oczekujemy od zycia

nolose
Ale może powinnam z tym przystopować, bo w sumie do niczego dobrego to nie prowadzi.

no ale gdy glosno (literowo) myslimy, to albo sie samo pouklada, albo ktos moze pomoc - dopoki nie powiemy o co nam chodzi, to nikt sie nie domysli

nolose
To, co chodzi mi po głowie, ale nie mogę się zdecydować, to Carb Cycling w systemie, jaki miałam bodajże w wakacje 2013, czyli 2 dni bez ww, 2 dni niskie, 2 dni wysokie - tłuszcz odwrotnie, 1 dzień bez liczenia. Dlatego, że to była chyba jedyna metoda, by nastąpiła jakaś tam rekompozycja. Tylko to obecnie odpada, bo musiałabym wtedy trenować odpowiednio w pierwsze dni danego rozkładu (a nie WT, PT i SB; ponadto w DNT robiłam wytrzymki/aero). Także mam nadzieję, że jednak istnieje inny skuteczny sposób.


to gdy bedziesz gotowa, to to zrobisz i tyle!
a teraz odpocznij, wyluzuj, skup sie na zyciu w ogole - nauka, jesien musimy przezyc, zime musimy przezyc,
w zimie to niefajnie chyba na redu, bo mozna marznac mocniej wewnetrznie
jezeli za jakis czas bedziesz musiala dokladnie liczyc, to dobrze zabrac sie do tego z zapalem, a nie po zmeczeniu ciaglym poprzednim liczeniem bez efektow, w udrece przejsc do nastepnego liczenia
takie moje proste przemyslenia
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 2001 Napisanych postów 8099 Wiek 35 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 446695
strumyk
nolose
Jesień może również się jakoś tam dokłada, ale bez przesady; może bardziej wpływ ma to, że“na żywo”, mimo że też i narzekam , jestem raczej aktywno-pozytywną osobą i poza tym, co jeszcze istotniejsze, zupełnie nie skarżę się na podejmowane tutaj tematy, więc… tu jest jakby ujście


Ale ja wciaz uwazam, ze dzienniki dziennikami, jest regulamin forum itd, ale mi osobiscie ciezko tak na sucho prowadzic dziennik - nikt z realu nas tak nie zrozumie jak tu
poza tym zauwazylam, ze jak wypowiem problem na glos, to on czesto sie sam rozwiazuje - bo w sumie najtrudniej to nazwac problem i doszukac sie, czego tak naprawde oczekujemy od zycia

nolose
Ale może powinnam z tym przystopować, bo w sumie do niczego dobrego to nie prowadzi.

no ale gdy glosno (literowo) myslimy, to albo sie samo pouklada, albo ktos moze pomoc - dopoki nie powiemy o co nam chodzi, to nikt sie nie domysli


Ja się z tym zgadzam, ale z drugiej strony czytając dziennik mam wrażenie, że autorka ciągle narzeka, jest wiecznie niezadowolona, nic jej nie pasuje i wszędzie doszukuje się problemu Brakuje tu takiej zwykłej radości i zadowolenia z tego co robi Ja wiem, że brak efektów demotywuje, mam podobnie teraz. Jednak fajnie, jak droga do celu przynosi satysfakcję, a nie jak się ją traktuje jak przykry obowiązek. Nie widze radości z treningu, raczej "odhaczenie pozycji z listy zadań", zrobiony bo trzeba, żeby był efekt, a efektów nie ma więc pojawia się spadek motywacji, brak chęci. Podobnie z dietą. Moim zdaniem dopóki trening i dietę traktuje się jak przykry obowiązek a nie jak styl życia, to nic z tego nie będzie, a nawet jak będą efekty to chwilowe. Ja ćwiczę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Jem zdrowo, bo takie jedzenie mi smakuje Spróbuj zmienić nastawienie i daj sobie trochę czasu, bo mam wrażenie, że spodziewasz się efektów z dnia na dzień. Chcesz spróbować bez liczenia, to nie licz i nie waż. Możesz zapisywać jakie produkty zjadłaś, ale nie zawracaj sobie głowy ważeniem, nie kontroluj tego. Jedz to co lubisz, pilnuj żeby było zdrowo Pomyśl, jaki trening i jakie ćwiczenia sprawiają Ci przyjemność. Nie szukaj tych co kiedyś dały efekty, wybierz to co lubisz, co Cię cieszy. I spróbuje tak przez jakiś czas, nie tydzień czy dwa, ale np. 2 miesiące. Zrób sobie taki reset, odpocznij od kontrolowania, nie trzymaj się sztywno schematu. Możliwe, że jak przestaniesz tak bardzo skupiać się na efektach, to one przyjdą same. Zresztą zmian czasem nie widać tygodniami, pomiary i waga stoją lub lekko się wahają i ma się wrażenie, że stoimy w miejscu, a wystarczy zrobić zdjęcia po tych 2-3 miesiącach i okazuję się, że niby zmian nie ma, a jednak są
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 70996
strumyk
nolose
Zmęczenie, aktualnie to zdecydowanie zmęczenie, bo też nie śpię wystarczająco (bo do stagnacji już przywykłam, tylko z pogorszeniem stanu, czyli sflaczałością, ciężko mi się pogodzić, a ostatni brak sił to już w ogóle nie do przyjęcia). Może dzięki dłuższemu weekendowi w końcu poprawię kwestię snu.


hmm, moze sie wyspisz, ale zeby dlugofalowo pomoc sobie, to sie trzeba wysypiac regularnie
tez nad tym ubolewam, ze nie da sie wyspac na zapas
na mozg to moze sprobuj jednak bakope czy gotu kole, a na spanie ashwagande czy pokrzywe indyjska - to chyba jednak dziala
Niee, wyspanie na zapas nie - chodziło mi o to, że nadrobię zaległości naukowe, więc potem będę na bieżąco i będę miała większy luz, no i może wdrożę się we wcześniejsze zasypianie (tylko że okazało się, że jeszcze pracuję, więc nie będzie aż takiego byczenia się, jak myślałam ;p).
I tak już jak dla mnie to dużo rzeczy biorę, także no nie wiem... A w jakim sensie działają na spanie?

nolose
Jesień może również się jakoś tam dokłada, ale bez przesady; może bardziej wpływ ma to, że“na żywo”, mimo że też i narzekam , jestem raczej aktywno-pozytywną osobą i poza tym, co jeszcze istotniejsze, zupełnie nie skarżę się na podejmowane tutaj tematy, więc… tu jest jakby ujście


Ale ja wciaz uwazam, ze dzienniki dziennikami, jest regulamin forum itd, ale mi osobiscie ciezko tak na sucho prowadzic dziennik - nikt z realu nas tak nie zrozumie jak tu
poza tym zauwazylam, ze jak wypowiem problem na glos, to on czesto sie sam rozwiazuje - bo w sumie najtrudniej to nazwac problem i doszukac sie, czego tak naprawde oczekujemy od zycia
Tylko ja już przedawkowywałam z tymi swoimi przemyśleniami :P Chociaż może trochę rzeczywiście mi to pomogło widzieć problem.
nolose
Ale może powinnam z tym przystopować, bo w sumie do niczego dobrego to nie prowadzi.

no ale gdy glosno (literowo) myslimy, to albo sie samo pouklada, albo ktos moze pomoc - dopoki nie powiemy o co nam chodzi, to nikt sie nie domysli
Że samo się poukłada, to tak średnio jestem przekonana, ale o tym domyślaniu się to sama prawda.
nolose
To, co chodzi mi po głowie, ale nie mogę się zdecydować, to Carb Cycling w systemie, jaki miałam bodajże w wakacje 2013, czyli 2 dni bez ww, 2 dni niskie, 2 dni wysokie - tłuszcz odwrotnie, 1 dzień bez liczenia. Dlatego, że to była chyba jedyna metoda, by nastąpiła jakaś tam rekompozycja. Tylko to obecnie odpada, bo musiałabym wtedy trenować odpowiednio w pierwsze dni danego rozkładu (a nie WT, PT i SB; ponadto w DNT robiłam wytrzymki/aero). Także mam nadzieję, że jednak istnieje inny skuteczny sposób.


to gdy bedziesz gotowa, to to zrobisz i tyle!
a teraz odpocznij, wyluzuj, skup sie na zyciu w ogole - nauka, jesien musimy przezyc, zime musimy przezyc,
w zimie to niefajnie chyba na redu, bo mozna marznac mocniej wewnetrznie
jezeli za jakis czas bedziesz musiala dokladnie liczyc, to dobrze zabrac sie do tego z zapalem, a nie po zmeczeniu ciaglym poprzednim liczeniem bez efektow, w udrece przejsc do nastepnego liczenia
takie moje proste przemyslenia



Viki: Dziękuję za ten wpis. Tak, masz rację, mocno się ostatnio zaplątałam.

Może nie chodzi o to, że dieta i trening to "przykry obowiązek", bo to, co jem, jest dla mnie ok, a jak mam siłę na trening, to zdecydowanie go lubię, ale... coś jednak jest nie tak.
Co do miski, to nie wiem, czy nie lepiej by było ją jednak pokontrolować, tzn. wpisywać w dziennik (wtedy nie zawracałabym sobie głowy przeliczaniem na oko); jakoś nie mogę się tak całkiem zdecydować...
Bardzo ważne słowa o treningu:
Viki
(...)Pomyśl, jaki trening i jakie ćwiczenia sprawiają Ci przyjemność. Nie szukaj tych co kiedyś dały efekty, wybierz to co lubisz, co Cię cieszy. I spróbuje tak przez jakiś czas, nie tydzień czy dwa, ale np. 2 miesiące.(...)

bo tutaj też się trochę zafiksowałam.
Viki
Zrób sobie taki reset, odpocznij od kontrolowania, nie trzymaj się sztywno schematu. Możliwe, że jak przestaniesz tak bardzo skupiać się na efektach, to one przyjdą same. Zresztą zmian czasem nie widać tygodniami, pomiary i waga stoją lub lekko się wahają i ma się wrażenie, że stoimy w miejscu, a wystarczy zrobić zdjęcia po tych 2-3 miesiącach i okazuję się, że niby zmian nie ma, a jednak są

Co prawda schematu żadnego nie mam i taka samowolka też mi nic nie daje... Ale zamiast skupiania się na efektach rzeczywiście lepiej skupiać się na aktualnym treningu (i w ogóle na tym, co aktualnie).
Oj tak, pomiary i waga mogą stać, a coś się może dziać, bo właśnie widzę u siebie pogorszenie, którego w centymetrach nie widać. To na pewno działa też w drugą stronę, bo kiedyś, np. na tym Carb Cycling... ale zostawmy kiedyś

No dobrze, dam sobie jeszcze (kolejny) tydzień na sprawdzenie, jak mi wychodzi regeneracja i potem postaram się ustalić jakiś konkretniejszy plan (bo i tak np. w tym tygodniu nie ogarnęłam treningów, o tym niżej).



CZWARTEK
leki/suple: Novothyral ¼; Jodid 100; Selen + wit. E; Ovarin x2;
płyny: woda, pokrzywa x4, wywar z siemienia lnianego [wczoraj miałam spory problem w toalecie], trochę bulionu z udźca indyka
Przesadziłam z kapustą kiszoną, wiem.

Cały dzień senność do tego ból głowy – nie wiem, czy to po dniach z ok. 7h snu czy też od zmian pogodowych.
I ciągle obolałe nogi, też uczucie “bolących kości”.


PIĄTEK
leki/suple: Novothyral ¼; Jodid 100; Selen + wit. E; Ovarin x2;
płyny: woda, pokrzywa, wywar z siemienia lnianego, trochę wody z gotowania cukinii
+ kozieradka na włosy
Niestety niezbyt korzystnie rozłożone posiłki i było przymulenie umysłowe, może również od tego.

Trening:
Push:
1a. Wyciskanie sztangielek skos
(6x12/8x12/)10x12/12x12/14x12?
(6x12/8x12/)10x12/12x12/14x9
1b. Brzuchy na ławce skośnej
10/10/7 [tylko robione od pierwszej rozgrzewkowej]
10/10/9
2. Rozpiętki
4x12/6x12/6x12
4x12/6x12/x12 [poziomo, skos 3., skos 2. – i przy tym ostatnim bym została]
3a. Wyciskanie siedząc
6x12/8x12/10x8
4x12/6x12/8x12
3b. Wznosy ramion do tyłu
0.5x12/1.5x12/x10
0.5x12/1.5x12/x12
4a. Odwrotne pompki
10/10/8 [przerwy mniej niż 60s]
15/12/12 [ale przedostatnia seria z rezerwą, a ostatnia max; nogi proste]
4b. Jeżyki
--- [nie zrobiłam, bo czas i bo jutro nogi – żeby zbytnio nie obciążać brzucha przed]
20x20/25x20/30x18
_________________________________________________________________________
Przerwy, oprócz w 4., jak poprzednio – po ok. 60s.

Push, a nie nogi, bo miałam mało czasu na trening, a nogi wolę zrobić na spokojnie, też i rozgrzewka musi być wtedy porządniejsza. Poza tym te nogi nadal niezregenerowane (ostatnio we wtorek tylko MC)
Powtórzyłam ćwiczenia takie, jak ostatnio. A jeśli chodzi o docelowy plan, to z barkami nie wiem, co tu robić, ale na klatkę dałabym jednak 1. pompki, 2. wyciskanie na skosie (albo i coś innego, ale żeby były pompki).

+5h na nogach


SOBOTA
leki/suple: Novothyral ¼; Jodid 100; Selen + wit. E; Ovarin x2;
płyny: woda, pokrzywa x2, wywar z żołądków kaczych, szałwia
Dziś gorzej z trawieniem i pod koniec dnia wywalony brzuch. Kupiłam Sanprobi Super Formułę, tylko jeszcze muszę się doorientować w użyciu.
Miski nie chciało mi się wklepywać w ten dziennik, bo on jest mocno niewygodny :/ A nie natknęłam się jeszcze na dobrą alternatywę.
10.40: jajka 170, paraboliczny 40, jabłko 150, ogórki kiszone 205;
14.20: żołądki kacze ok. 150, basmati 35, wiórki 15, jabłko 135, kapusta kiszona 365;
16.50: kefir 390, migdały 30, jabłko 110;
21.20: chleb 75, udziec indyka 120, olej koko 5, brazylijskie 10, jabłko, sałata.
Cały dzień senność, ale raczej nie jedzeniowo, tylko takie niewyspanie (chociaż dzisiaj to spałam 9h, ale może też za późno się położyłam).
Poza tym nastrój na minus, chciało mi się płakać tak po prostu
Na trening nawet nie poszłam (powody różne: z powodu swojej słabej organizacji znowu bym musiała się z nim śpieszyć, źle się czułam fizycznie i psychicznie, bolały mnie nogi), no już trudno – tylko że w tym tygodniu zrobiłam tylko 2… Może nie umrę od tego. W poniedziałek poćwiczę, może będzie mi lepiej.

Po wczorajszym treningu odrobinę czułam barki i tricepsy, ale to raczej w pierwszej części dnia.
No i nadal bolały mnie nogi – nawet niemal czułam się, jakbym wczoraj je robiła i przy tym czułam kości, od kolan w dół. Może za bardzo się cackam i powinnam starać się to ignorować i ćwiczyć chociaż na miarę możliwości… To od przyszłego tygodnia mam nadzieję się już lepiej zebrać z treningami.
Poza tym mam wrażenie, że lekko pobolewają mnie kolana, oby to był fałszywy alarm.


+4h na nogach



Nadal masakrycznie lecą mi włosy.
Wypróbowałam dziś szampon Cece Med (akurat znalazł się w domu), jak mi nie podpasuję, to ewentualnie szarpnę się na Biokap.
Piję pokrzywę.
Staram się wcierać kozieradkę (jak już pisałam, pojawiły się baby hair).
Prawdopodobnie w środę pójdę na przepisane morfologię i żelazo i pomyślałam, że wykupię sobie od razu tarczycę, żeby sprawdzić, jak tam po miesiącu po zmianie z powrotem na Novo (może też miałaby wpływ na brak sił i kiepskie samopoczucie. I tak a propos, to ewentualnie mam w zanadrzu jeszcze jedną endokrynolog, zastanawiam się jeszcze, czy się do niej zarejestrować; najbliższy termin to styczeń.)



Aha, koniec nadmiernego pitolenia, bo ten dziennik zmienił się w jakieś lamentacje, a nie konkretne wypiski. Tzn. "spam merytoryczny" bardzo mile widziany, tylko ja postaram się przystopować z nadmiernym i niepotrzebnym roztrząsaniem.


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-10-30 00:03:07
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 2076 Wiek 35 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 195465
dzieńdoberek czytam twój dziennik i sie nie wtrącam,ale ponieważ siedzę w temacie włosów i ic wypadania od paru lat (niestety),to mogę podpowiedzieć.
Nadal masakrycznie lecą mi włosy.
Wypróbowałam dziś szampon Cece Med (akurat znalazł się w domu), jak mi nie podpasuję, to ewentualnie szarpnę się na Biokap.
Piję pokrzywę.
Staram się wcierać kozieradkę (jak już pisałam, pojawiły się baby hair).
Prawdopodobnie w środę pójdę na przepisane morfologię i żelazo i pomyślałam, że wykupię sobie od razu tarczycę, żeby sprawdzić, jak tam po miesiącu po zmianie z powrotem na Novo (może też miałaby wpływ na brak sił i kiepskie samopoczucie. I tak a propos, to ewentualnie mam w zanadrzu jeszcze jedną endokrynolog, zastanawiam się jeszcze, czy się do niej zarejestrować; najbliższy termin to styczeń.)

Po pierwsze jesli naprawdę wlosy lecą garściami a nie trochę bardziej wypadaja,to zapomnij ,że jakikolwiek kosmetyk,szampon,zioło wcierane w skalp ci pomoże. Przyczyna masywnego wypadania włosów tkwi w zaburzeniach w organizmie,nie w skórze głowy (no,chyba żeby cię dotknęła grzybica strzygąca,ale to widać gołym okiem ).
Przede wszystkim zrób badania laboratoryjne,żeby wykryć przyczynę problemu- na pierwszy rzut morfologia,ferrytyna, poziom d3 oraz cały panel tarczycowy z p/ciałami, dobrze też zrobić insuline na czczo i glukozę. Jesli w tych badaniach nic nie wyjdzie sprawdzamy hormony- przede wszystkim wolny testosteron,androstendion,prolaktyna,kortyzol oraz lh,fsh,17-oh progesteron,estradiol,progesteron,dheas.
Od razu mówię,że wbrew pozorom,lepiej jak coś nie tak wyjdzie w wynikach,bo przynajmniej masz uchwyconą przyczynę problemu. jak nic nie wyjdzie to jesteśmy w d.pie-czyli wszyscy lekarze powiedzą Ci,że to wynik stresu i masz przestać się stresować Moim zdaniem wizytę o trychologów,dermatologów możesz sobie odpuścić (są tylko 3 leki na wypadanie włosów do wcierania i każdy lekarz nimi sie posługuje), słyszałam tylko o jednym dermatologu na całą Polskę w Warszawie,która się zna na problemie. Powodzenia i działaj ,bo włosów szkoda



Zmieniony przez - dorotkastokrotka w dniu 2016-10-30 11:34:12
2

Jako babochłopy musimy ćwiczyć nie tylko mięśnie ale i jaja [by TaDrugaKasia]
http://www.sfd.pl/Stokrotkowy_dT-t957248.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 464 Napisanych postów 2272 Wiek 43 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 136700
Pokrzywa indyjska poglebia sen - na poczatku (ok 2 tyg) wyrwana ze snu bylam totalnie zamulona, zanim nie bralam potrafilam sie budzic w nocy i nie moc zasnac; teraz spie bez przerw; ashwaganda dodatkowo obniza kortyzol
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
bziubzius Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 1609 Napisanych postów 13847 Wiek 30 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 260086
"Nadal masakrycznie lecą mi włosy. "

sprawdzaaąś poziom ferrytyny?
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 70996
dorotkastokrotka: O, dziękuję za odzew.
Myślałam, że ostatnio trochę przestały lecieć, ale jednak nadal zostawiam ich mnóstwo na szczotce, nie wspominając o "rozrzucaniu" po całym domu.
No tak, w sumie racja, trzebaby znaleźć przyczynę. A to wcieranie to najwyżej tak doraźnie, maskująco przynajmniej.
"morfologia,ferrytyna, poziom d3 oraz cały panel tarczycowy z p/ciałami, dobrze też zrobić insuline na czczo i glukozę" – na morfo mam akurat skierowanie, a tarczycę miałam sobie właśnie kontrolować. Dokupię w takim razie jeszcze tę ferrytynę i d3. Przeciwciała tarczycowe miałam w normie, to się chyba aż tak nie zmienia? Insulinę na czczo i glukozę bym sobie na razie darowała, bo i tak sporo wydam na te badania - mam nadzieję, że obejdzie się bez tego...?
I najwyżej hormony, jeżeli będzie taka potrzeba, postarałabym się jakoś wyżebrać u gin.
Wiem, wiem, ja to się niemal cieszę, jak mi wyjdą jakieś złe wyniki, bo wtedy przynajmniej mam jakiś trop, co jest zdecydowanie lepsze niż ciągłe błądzenie i niewiedza.


strumyk: Aa, to nie u mnie, bo ja nie mam problemów z zasypianiem, a już na pewno nie z ciągłością snu – po prostu kładę się za późno
Ale dobrze wiedzieć Może nie dla mnie się przyda.


bziubzius: Kiedyś, tzn. 5.09.15. sprawdzałam, wtedy była w normie: 90.7 z normą 10-291. Ale że to było rok temu, to jeszcze w najbliższym czasie sobie zbadam.



Pomiary:



NIEDZIELA
leki/suple: Novothyral ¼; Jodid 100; Selen + wit. E; Ovarin x2;
płyny: woda, wywar z siemienia lnianego, pokrzywa x3
+ kozieradka na włosy
Mój organizm zdecydowanie woli 4-5 posiłków, ale dziś nie bardzo miałam lepszą możliwość. (Wieczorem byłam głodna i następnego dnia też obudziłam się głodna.)
10.50: szynka 80, paraboliczny 40, burak 110, jabłko 150, siemię 10, czeko 90% 10, wiórki 15, kapusta kiszona 170;
14.50: chleb 110, udziec 120, ser żółty 25, olej koko 10, sałata lodowa;
19.40: omlet: jajka 110, mąka gryczana 45, WPC 5, cukinia 200, pestki dyni 15, gruszka 180.

+4h na nogach


PONIEDZIAŁEK
leki/suple: Novothyral ¼; Jodid 100; Selen + wit. E; Ovarin x2;
płyny: woda, trochę wody z cukinii, pokrzywa x2, kakao
Nadal do zmiany: nie robić długich przerw między posiłkami, bo senność.
9.30: mozzarella 125, ziemniaki 180, jabłko 140, cukinia, sałata lodowa;
13.30: makrela 155, paraboliczny 40, burak 140, sałata lodowa 200;
kakao [ale niedobre, za mało dałam];
18.00: łosoś atlantycki 130, basmati 35, burak 120, jabłko 235, brazylijskie 10, ogórki kiszone 165 [potreningowy];
22.00: udziec indyka 90, marchew 280, czeko 90% 10, ogórki kiszone.

Trenin:
Pull
1. Wiosło sztangą
(20x12/22.5x12/25x12/)27x10/x10/x10/x10/x10 [w rozgrzewkowych przerwy nieliczone, potem 120s x2, 90s x3]
2. Przyciąganie sznura z wyciągu do brzucha stojąc <- aktualnie nie ma wyciągu dolnego, stąd tak zastępczo zrobiłam w bramie
10x12/15x12/20x10 60s
3. Podciągnięcia na drążku z gumą (22,5-34kg) – niepełne; chwyt neutralny
4.5/3.5/2.5 + 7 opuszczeń 90s
4. Uginanie młotkowe hantli
6x10/x12/x12 60s
5a. Unoszenie bioder jednonóż
10/10/10
5b. Brzuch
brzuszki na ławce skośnej 8/plank/plank
5c. Łydki na suwnicy
170x10/190x10/210x10 ok. 60s
____________________________________________________________________________
40-45min.

Podciagnięciami tak się zajarałam, że dałam radę jakkolwiek się unieść, że już robiłam takie słabe jakościowo..., ale i tak było fajnie (Potem jeszcze w domu się trochę "bawiłam"; jakieś tam pompki też wpadły.)

To był taki wstępniak, bo mięśniowo trochę się zmęczyłam, a nie “zmachałam” wcale.
Docelowo będzie chyba wiosło, drążek dolny, podciągania (staranniejsze :p), młotki i zastanawiam się, czy może te dodatki (5a, 5b, 5c) powkładać pomiędzy główne ćwiczenia, ale chyba lepiej zostawić układ jak jest, a pozmniejszać przerwy i też pozwracać bardziej uwagę na czucie mięśni.


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-11-01 13:42:03
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 2 Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 124
Cześć!
Przeczytałam o twoim wypadaniu włosów - miałam bardzo podobnie. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia zaczęły wypadać mi włosy garściami - zostawały na szczotce, na poduszce, na podłodze, wystarczyło przejechać ręką po włosach i zostawała mi na niej spora ich ilość. Ponoć masz jakieś problemy z tarczycą - koniecznie kontroluj hormony. U mnie problemem było wypadanie włosów o podłożu androgenicznym, a jako rozwiązanie wystarczyła zmiana tabletek anty. Polecam konsultację z lekarzem z tym problem, bo ja swoje włosy musiałam drastycznie obciąć, prawie nic nie zostało.

Teraz, po dwóch miesiącach mam już gęste ,,baby" włoski na całej głowie, jest o wiele lepiej. Wcierki dermatolog zaproponował mi dopiero, kiedy ustabilizowała się sytuacja z hormonami. Jeżeli masz taki poważny problem, to działanie od zewnątrz nic ci nie da.

Edit: na koniec jeszcze dodam, że tabsy nieobciążające mi organizmu dostałam dopiero u dermatologa, wcześniej ginekolog nie był w stanie dobrać antykoncepcji, która by mi podpasowała.



Zmieniony przez - KotProt w dniu 2016-11-01 19:41:09

Zmieniony przez - KotProt w dniu 2016-11-01 19:42:46
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
bziubzius Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 1609 Napisanych postów 13847 Wiek 30 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 260086
przyczyn wypadania włosów może być wiele
dwa najbardziej podstwowe to niedobory żelaza oraz problemy z tarczycą

w ciągu roku dużo mogło się zmienic, więc polecam zbadać
zresztą nie była jakoś mega wysoko ta ferrytyna, pytanie jak do tego wygladało żelazo i co pokazuje morfologia, bo już po niej może być widać, czy jest problem
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Jaki spalacz teraz?

Następny temat

Mój pierwszy raz z siłownią