SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

DT nolose - poszukiwanie swojej drogi

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 25131

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10681 Napisanych postów 45039 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 57734
Wiesz, jeśli to są twoje serio-serio maksy i to jest wyżyłowane do granic możliwości, to siedzienie na tym bite 10 tygodni to jest rzeźnia po prostu i można się psychicznie i fizycznie wypalić, szczególnie, jeśli masz jazdy hormonalne.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 71004
jurysdykcja: No właśnie
Z tym treningiem, to może kwestia tego, że jestem po prostu słaba i to moja granica - serio mnie to męczy, a może też nie umiem progresować na takich zakresach (dlatego kolejny trening biorę prosty pod tym względem, żeby znowu nie tracić czasu na czymś, co kompletnie źle robię).
(A w przywodzicielach i uginaniu miałam nie dokładać, w HT raczej powtórzenia, a to mi nie szło.)
Właśnie dziś idę do fizjoterapeuty, zobaczę, czy coś sensownego powie


paula.cw: Nie wykropkowało
Dzięki. Sama się sobie czasem dziwię :P
Owszem, jestem ostatnio zmęczona (i to chyba nie tylko z powodu tego braku efektów moich działań...), więc będę teraz zmieniać trening. Może to coś pomoże.


jurysdykcja: Serio-serio maksy, wyżyłowanie do granic możliwości i rzeźnia to aż tak nie, ale reszta zdania brzmi mi prawidłowo
Ja to chyba powinnam reagować szybciej na zastoje, ale przyjęłam, że u mnie zastoje pod wszelkimi względami to norma, to jakoś nie zwróciłam na to większej uwagi...
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 126 Napisanych postów 2950 Wiek 37 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 48458
nolose

Ja to chyba powinnam reagować szybciej na zastoje, ale przyjęłam, że u mnie zastoje pod wszelkimi względami to norma


to był mój błąd w myśleniu, opłacony noszeniem nadwagi przez długi okres czasu

jeden z moich trenerów ciągle mi powtarzał, że jeśli kończy się moment na progres ( na moim etapie wtedy to było albo ilością powtórzeń albo dokładanym ciężarem) to trening należy przerobić lub zmienić

to samo się tyczy miski- ja teraz robię redukcję na ilości na której jakiś czas temu robiłam masę (nieudaną zresztą)

nie mam tyle doświadczenia co dziewczyny, ale z tego co mam wynika, że nie ma czegoś takiego jak ''zastoje to norma''
i że zawsze warto dać sobie 2/3 tyggodnie- jak nie ma poprawy to trzeba zmian

podziwiam cię za determinację!
1

Siła, masa, redukcja... wszystko zaczyna się w kuchni .
A w moim przypadku też i miłość!

http://www.sfd.pl/[BLOG]_Pangalas_&_Tejtos_czyli_Julietta_w_kuchni-t1104414.html#post1 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10681 Napisanych postów 45039 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 57734
Bo widzisz. Dla mnie to wyglada dziwnie. Masz przykładowo to wiosło.

2. Wiosłowanie sztangą nachwytem 10/10/8/6
25/27.5/32.5//37.5x10
25/27.5/32.5/37.5x10 [ostatnia seria szybszym tempem]
25/27.5/32.5/37.5x9.5 [za to tutaj po tym MC dobrze]
25/27.5/32.5/37.5x7 [ale brzydko ta ostatnia seria]
25/27.5/32.5/37.5x7
25/27.5/32.5/37.5x8 [jakieś dobre czucie; to ostatnie powtórzenie już trochę wymęczone]
25/27.5/32.5/37.5x7 [nie miałam nikogo do nagrania, ale pilnowałam pleców i… oddechu – tutaj też wcześniej było średnio; tak czy tak, plecy mam słabe, więc ciężarom nie ma się co dziwić]
25/27.5/32.5/37.5x5.5 [chyba to nagram]
25/27.5/32.5/37.5x7
25/27.5/32.5/37.5 [ogólnie ciężko]

Identyczne totalnie obciążenia non stop, każdego tygodnia. Nie korci cię sprawdzić co by było, jakbyś w pierwszej serii nałożyła 27.5, przecież robisz to w drugiej serii? Albo ile razy byś dała podnieść 40 na koniec, ale np. wcześniejszą serię zrobiła lżej, albo zrobiła dłuższe przerwy? Bo tutaj nawet nie ma spalonych prób, nie ma podchodów. Zmęczył cię ten ciężar, fajnie, spoko i tak sobie na tym siedzisz. Wiesz, że to jest ten sam błąd, który popełniają fanki Chodaka. Wydaje im się, że jak męczy, to to jest wystarczające do stymulacji mięśni.

A jak totalnie tego nie czujesz, to może trening z inną logiką progresji, np. z ćwiczeniem na czas i dobijaniem powtórzeń, jeśli nie kręci cię szarpanie się z typową progresją ciężaru na x powt. Czy trening, gdzie progresję masz wyliczoną - jak to, co robiły dziewczyny w konkursie. No nie wiem, nie śledzę twojego pamiętnika non stop. Grunt, że coś jest nie teges i nie dziwię się, że się wkurzasz.

Edit - a teraz tak patrzę, czemu w ogóle to 37.5 szarpiesz po 10 razy, skoro zakres masz na 6? Jeśli dajesz radę 37.5 na koniec treningu zrobić x10, to czemu zaczynasz trening od 25x10? rozumiesz w ogóle na czym polega praca na konkretnych zakresach powt?



Zmieniony przez - jurysdykcja w dniu 2016-07-19 15:28:45

Zmieniony przez - jurysdykcja w dniu 2016-07-19 15:31:17
5
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Tetiszeri Doradca
Ekspert
Szacuny 696 Napisanych postów 3292 Wiek 42 lat Na forum 4 lata Przeczytanych tematów 34567
Tu nie tylko o miesnie biega, ale o prace na calym ukladzie nerwowym. Mialas jakas periodyzacje treningowa? Praca nad sila, dynamika itd? Czy w zakresy 8-10 -12 sie ciagle bawisz?
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 71004
Julietta: … Naprawdę warte do przemyślenia i “przestawienia”. Bardzo mi pomógł Twój wpis, dziękuję, że się odezwałaś
Będą zmiany bo już kurczę muszę coś z tym zrobić, nie ma co.


jurysdykcja: Tzn. to jest trening, który ułożył dla mnie nightingal i co do progresji, to miałam dokładać w najcięższych seriach powtórzeń, a potem ewentualnie obciążenie i dlatego to tak wygląda. Tylko pewnie nieumiejętnie do tego podeszłam – od razu to zaznaczam, żeby nie było niedopowiedzeń.

Edit - a teraz tak patrzę, czemu w ogóle to 37.5 szarpiesz po 10 razy, skoro zakres masz na 6? Jeśli dajesz radę 37.5 na koniec treningu zrobić x10, to czemu zaczynasz trening od 25x10? rozumiesz w ogóle na czym polega praca na konkretnych zakresach powt? – yyy, skoro nie wiem, o co dokładniej pytasz, to chyba właśnie nie

Ale jak się cieszę, że zwróciłaś uwagę i tak to rozpisałaś, rozjaśniło mi to kwestię progresu (mimo że czytałam na ten temat, to tak konkretnie na moim przykładzie dociera o wiele lepiej).

A jak totalnie tego nie czujesz, to może trening z inną logiką progresji, np. z ćwiczeniem na czas i dobijaniem powtórzeń, jeśli nie kręci cię szarpanie się z typową progresją ciężaru na x powt. Czy trening, gdzie progresję masz wyliczoną - jak to, co robiły dziewczyny w konkursie. – jak nic masz rację, zdecydowanie. Pozostaje mi jeszcze kwestia znalezienia treningu z takimi metodami, bo nawet “zwykły” ciężko mi dobrać, a za samodzielne układanie się nie biorę (skoro nawet robić treningu nie umiem, to co już mówić układać, a kręcić się nadal w kółko nie zamierzam). Ty masz często różne fajne linki, czy i tym razem możesz coś polecić?


Tetiszeri: “Nie wiem, ja tu tylko sprzątam.” Czuję się głupia (Btw, chyba nie powinnam się przejmować tym, że pytam za dużo.)
To miał być trening na “odżycie” po poprzednich nieumiejętnie dobranych/skomponowanych, które się dłużyły, były porozdrabniane na wiele ćwiczeń i w ogóle słabo dobrane. Początkowo wyglądał trochę inaczej (http://www.sfd.pl/DT_nolose__poszukiwanie_swojej_drogi-t1105877-s5.html#post6 ), aczkolwiek schemat był podobny, tak mi się przynajmniej wydaje.



PS: Miałam już rezygnować z dziennika, a tu się tyle można dowiedzieć!


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-07-19 17:16:47
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 271 Napisanych postów 9148 Wiek 34 lat Na forum 4 lata Przeczytanych tematów 123640
Ja Ci dam rezygnację z dziennika! Ani mi się waż!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10681 Napisanych postów 45039 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 57734
Uf, te zakresy, mniej więcej określają % ciężaru maksymalnego. Nie chodzi więc o to, żeby machnąć 6 razy, ale o to, żeby użyć ciężaru, który pozwala właśnie na machnięcie 6 razy. Ilość powt. to jest efekt dobrania ciężaru, a nie cel sam w sobie.

Jeśli dajesz radę zrobić 37.5 x 10, to możesz sobie nawet w kalkulatorze one rep max w sieci policzyć, że na 6 powt poinnaś mieć koło 43 a na 8 40.

Bazując na tych 37.5x10, które robisz, ten wypis powinien wygldać raczej tak 32/35/40/43x5 zakładając, że startujesz lekko na luzie. Takie treningi na zmiennych zakresach są fajne, mnie się na tym mega dobrze pracowało, no ale musisz czuć jak ta ilość powt. wiąże się z konretnym obciążeniem.

Tzn. wiadomo, człowiek, to nie maszyna, ale jakieś to daje rozeznanie jak statystycznie to się powinno rozkładać.




Zmieniony przez - jurysdykcja w dniu 2016-07-19 18:22:44
2
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 46 Napisanych postów 842 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 71004
kleine-hexe:
O matko, i jeszcze ktoś tu jest, no weźcie, bo się zawstydzę…
A tak serio, to jestem pozytywnie zaskoczona Dziennik będzie, po tym wszystkim, co tutaj otrzymałam, no i jakiejś motywacji nawet chyba nabieram, a zmiana treningu to już w ogóle ma mnie “zmobilizować”


jurysdykcja: To ja już zupełnie nie rozumiem, czemu miałam dokładać powtórzeń w tych najcięższych seriach. Może po to, żeby nie lecieć za szybko z ciężarem, do czego miałam tendencję? (to przestałam dokładać w ogóle, zablokowawszy się na tych powtórzeniach…) Ale Twoje słowa brzmią mi sensownie. Coś mi się ostatnio właśnie nie zgadzało z tymi powtórzeniami – jak np. robiłam klatkę i z 16-kami szło tyle powtórzeń, co potem robiłam z 12-kami czy 10-kami, to mi coś nie pasowało… Ale nie drążyłam, uznawszy, że nie czas/nie znam się, więc nie będę się mieszać itp. Teraz wiem, że niesłusznie.
No właśnie, to dla mnie okazało się widocznie “zbyt skomplikowane” albo coś.

A powtórzę się: znasz może jakieś strony, gdzie mogę znaleźć treningi z ćwiczenien na czas i dobijaniem powtórzeń i/lub wyliczoną progresją (co do tego, to jeszcze oczywiście przejrzę dzienniki konkursowe)?

Już nie wiem w tym rozgardiaszu, czy Ci dziękowałam, to albo powtórzę, albo po prostu dam zasłużone podziękowania, których nie umiem ładnie ubrać w słowa, ale dużo uświadomiły mi Twoje wpisy.



WTOREK
leki/suple: Novothyral ½; Ovarin x2; MagneUp! x2; Acerola x3
płyny: woda, wywar z siemienia lnianego, wywar z serc
(Tłuszcze niżej, bo o tej 18:20 niechcący dałam 5g oleju zamiast 10g.)

Push [x-ami zaznaczam najcięższe serie, oczywiście oprócz tych z największym ciężarem]
1. Wyciskanie hantli na ławce skośnej dodatniej 10/8/6/6/8/10
12/10/8/8/10/12: 10/12/14/16/12x/10x [w najcięższej serii chyba lewa silniejsza]
12/10/8/8/10/12: 10/12/14/16/12x/10x
10/12/14/16x11/12/10 [ale z 16-kami wydaje mi się, że od ok. połowy nie opuszczałam maksymalnie nisko; w wychodzących luz]
10/12/14/16x7/12/10 [no czekałam przed tymi 16-kami, ale dziwne są takie przerwy]
10/12/14/16x0 14x0 14x12/12/10 [po tej próbie z 16-kami nawet 14-ek nie podniosłam… Jeden pan-kolega zasugerował zwiększenie przerw i, jak widać, podziałało, skoro potem z tymi 14-kami zrobiłam aż 12powt.]
10/12/14x8/14x9/12/10
10/12/14/16x0 14x8/12/10 [wyszedł regres, ale od początku było ciężej]
10/12/14x8/14x8/12/10
10/12/14/14x8/12/10 [wychodzące cięższe; 3. stopień]
10/12/14/14/12/10 [wychodzące cięższe; 3. lub 4. stopień ławeczki]
8/10/12/14/12/10x
2. Rozpiętki na ławeczce skośnej dodatniej 10/10/10
12/12/12 4/6/8
12/12/12: 4/6/8x10
4/6/8x12
4/6/8
4/6/8
4/6/8x8
4/6x12/6x12
4/6/6x12 [te ostatnie 2 powt. na siłę; pojawiły się zaburzenia widzenia – mroczki]
4/6/6 [lepsze czucie 4kg, ale ok]
4/5/6 [najlepsze czucie przy 4kg, 5kg to talerze; 3. stopień ławeczki]
3/5/6 [4-ki zajęte]
3. Wyciskanie sztangielek siedząc - oparcie ławeczki niemal pionowe 12/8/8/16
12/10/10/16: 6/8/10/6x [prawa ciężej]
12/10/10/16: 6/8/10x11/6x
6/8/10x12/6 [zwiększyłam też w ostatniej serii, analogicznie do ćwiczenia 5.]
6/8/10x10/5 [też czeeekałam przed 10-kami, policzyłam mniej więcej tę przerwę i ok. 2 minut była]
6/10/10x10/5 lub 6/8/10x10/5 – nie wiem, czy mam dobrze zapisane
6/8/8x13/5 [10-ki zajęte i nie chciałam jako trzecia dołączać]
6/8/10x9/5x [wymęczone 9powt.]
6/8/10x9/5
6/8/10/5x [serio chciałam więcej powtórzeń z 10kg ]
6/8/10/5
5/8/10/5 [6-ki do 1. serii zajęte]
4. Wznosy sztangielek (w opadzie tułowia lub) leżąc przodem na ławeczce ukośnej dodatniej 12/12/12
12/12/12: 1.5x15/2.5/2.5
12/12/12: 1.5x15/12x/12x
1.5x15/2.5x13/x13 [tu już regres]
1.5x15/2.5x15/x15 [2.5kg ciężko]
1.5x15/2.5x15/x15 [2.5 ciężko]
1.5x15/2.5x15/3 [z 1.5 lekko, z 2.5 ciężko, z 3 gorsze czucie]
1.5x15/2.5x15/2.5x15 [ostatnia seria gorzej, trochę ciągnięcia plecami]
1.5x15/2.5/2.5
1.5x15/1.5x15/1.5x15
1.5/2.5/2.5xx [2.5kg za ciężko; 4. stopień ławeczki]
1.5/1.5/2.5 [na ławce; miałam wrażenie, że 1.5kg to za mało, a 2.5kg już za dużo]
5. Wyciskanie sztangielki oburącz siedząc zza głowy 12/8/8/16
12/10/10/16: 10/12/14/10x [+ pomiędzy „odrobiłam” wspięcia łydek: 13/12/13]
12/10/10/16: 10/12/14/10x [+ pomiędzy „odrobiłam” wspięcia łydek: 13/11/13]
10/12/14x6/10
10/12/12x12/8
10/12/12x10?/8x
10/12/12x7/8x [trochę bardziej odchyliłam ręce do tyłu i odrobinę lepiej czułam tricepsy]
10/12/12x7/8
8/10x10/12x10/6
8/10/12x10/6 [w ostatniej luz ciężarowy, w reszcie jeszcze popracuję nad zakresem]
8/10/12/6x
8/10/12/6 [ciężko, dobre czucie]
6. Brzuch wedle uznania (mała objętość do 3 serii łącznie wszystkiego)
plank 40/25/20
plank 35/23/20
plank 30/25/20
plank 30/25/20 [w przerwach miałam potrzymać hantle na chwyt, ale wolałam leżeć…]
plank 35/20/15 [wyjątkowo źle mi się robiło, nie potrafiłam się poprawnie ustawić, bo czułam lędźwia]
plank 40/25/20
plank 30/25/20
unoszenie nóg leżąc 15/15/15 [trochę ugięte nogi; pomiędzy trzymanie hantli 2x23kg]
unoszenie nóg leżąc 13/10/8 [a i tak z ugiętymi nogami…; pomiędzy trzymanie hantli 2x23kg]
unoszenie nóg leżąc 15/15/12 [w 1. serii lekko; pomiędzy trzymanie hantli 2x23kg]
---
______________________________________________________________________________
45min.

Tak a propos: większość ćwiczeń (obciążeń i powtórzeń) mogłam dosłownie kopiować z poprzedniego razu

Ostatni trening z tego planu. Teraz przerwa do poniedziałku, a potem coś nowego, tylko jeszcze nie wybrałam, co...



Po wizycie u fizjo:
barki – wyrównane,
miednica – wyprostowana,
nogi rzeczywiście mam nierównej długości, obstawiałam lewą dłuższą i trafiłam, ale nie mam nic z tym robić.
Poza tym: (to już zupełne nowości, więc nie do końca ogarnęłam i mogłam coś przekręcić)
między prostownikami grzbietu a kręgosłupem jest jakaś błona, która się jakby zawija o kręgosłup i fizjo coś mi tam naprawił,
generalnie to wszystko wychodzi mi ze stawu krzyżowo-biodrowego.

Ugniatanie, prostowanie, przestawianie i nawet jakieś nakłuwanie się odbyło. Z przestawianiem było ciężko, bo “jestem zbyt mobilna” (co mi się ni do końca zgadza, patrz: zawijanie ogona w przysiadzie…). Teraz mam jeszcze zrobić martwy ciąg i dać znać, czy odczuwam potem ten dyskomfort (to mi trochę komplikuje sprawę ze względu na przerwę od siłowni – idę dopiero w poniedziałek, no i chęć zmiany planu, a chciałam teraz właśnie odpocząć od MC… Najwyżej zrobię na początku kilka serii po prostu dla sprawdzenia tego, tak myślę.).

Mogę jeszcze robić sobie coś takiego: kładę ręce na biodrach na boku i powoli zjeżdżam w dół do ciągnięcia, wracam. I tzw. “spacer pośladkami” (nawet wiedziałam, o co chodzi, bo gdzieś w dziennikach z przygotowań do zawodów mi to mignęło ).

No i to tyle, nie mam żadnych przeciwwskazań ani nic takiego.

(A po wizycie jakoś dziwnie mi w dole kręgosłupa… Ale jestem prosta, ostatnio to już niemal leżałam przed komputerem i w ogóle jak siedziałam, to się mocno garbiłam. A, mam fotki, na których widzę, że bark jest prościej )


Dam od razu pomiary, tym razem środowe:

Jak zwykle, w centymetrach "subtelne różnice", ale już przez dłuższy czas jest bardziej miękko, więc to chyba jednak nie sprawy retencji wody.
Hmm, to miskę chyba będę teraz trzymać tę 2000kcal, mimo wszystko (jak oczywiście uda mi się liczyć), żeby już nie ciąć przed redukowaniem


Zmieniony przez - nolose w dniu 2016-07-20 09:48:39
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 465 Napisanych postów 2274 Wiek 43 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 136829
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Jaki spalacz teraz?

Następny temat

Mój pierwszy raz z siłownią