2015-02-16 poniedziałek
rano przebieżka na czczo, dystans 3,2km, czas 21:29, średnie tętno 141
przez ostatnie 3 dni biegałem wg schematu z 2013 roku, ta sama trasa, ta sama pora biegu, kondycja słabiutka obecnie mam czasy na poziomie 21-22 minut, 2 lata temu mieściłem się w czasie 17-18minut - jest nad czym pracować
wieczorem trening
dolny grzbiet
martwy ciąg - 100kg / 120kg / 140kg / 170kg x 6 / 200kg x 5 / 200kg x 2 - bardzo fajnie poszły mi dziś ciągi, w pierwszej serii na 200kg w ostatnich powtórzeniach lekko już odpływałem, przez co nie jestem pewien czy zrobiłem 5 czy 6 powtórzeń, ale było ich chyba 5
jakby nie patrzeć jest to mój rekord (do tej pory miałem 200 x 3), technika nie była idealna, w 2 serii zrobiłem już tylko 2 powtórzenia bo czułem że 3 było by mega ciężkie
miny kolesi którzy obok ćwiczyli bezcenne, jak powoli zaczynałem wchodzić, zawsze zaczynam robić mc z pustym gryfem i powoli dokładam krążki
górny grzbiet
podciąganie - 3 serie
ściąganie pionowe do karku - 3 serie
wiosło półsztangą - 4 serie
biceps
uginanie ramion z hantlami naprzemiennie - 3 serie (20kg)
uginanie gryf łamany - 4 serie
brzuch - niestety bardzo mocno brakowało mi już sił i bicek słabo zrobiony
spinanie leżąc - 4 serie - po raz kolejny podczas spinanie złapał mnie mega mocny skurcz brzucha, przez co musiałem chwilę poleżeć i poczekać aż mnie puści, nie byłem w stanie ani wstać ani się nawet ruszyć
unoszenie kolan wisząc na drążku - 3 serie
aeroby
bieżnia - 20 minut, jakoś zmordowoałem,ale strasznie się męcze na niej, jednak bieganie w terenie to całkiem inna bajka
jutro wieczorem przebieżka, rano raczej odpuszczam (chyba że najdzie mnie ochota)