Piatek
caly dzien strasznie bolala mnie glowa, wieczorem troche odpuscilo i zorbilam trening
DT
1.MC
50kg*9 65kg*7 80kg*5
95kg* 3* 3
80kg*7 65kg*9 50kg*15
2.Zolnierskie wyciskanie 3*8-15
20kg*15 22,5kg *12 25kg*10 27,5kg*8
3. Wznosy bioder 3*15
70kg/80kg/80kg
4. podciaganie
10 pow/3pow/4pow/3pow
+ chwyt neutralny
4/4/5* clusters
5.wznosy z opadu 3*15
5kg
z treningu jetsem zadowolona
95kg w MC poszlo dosyc sprawnie
w zolnierskim w koncu sie przelamalam i proges
w podciaganiu pierwsza seria mnie tak wyssala, z epotem juz dramat i brak powera
MISKA
1.jajka sadzone, maslo, olej kokosowy, susozny kokos, warzywa, pasztet domowy
2.kawalek chleba ziarnistego, kawalek kielbasy z dzika
3.karkowka, kalafior, smalec, kiszona kapusta, dynia
4.bulletproof coffe
TRENING
woda kokosowa
5.placek jak zawsze, krem czekoladowy z jarmuzem na wierzch
POzwole sobie na male spostrzezenie
Ile razy słyszę, to całe ćwiczenie nic nie daje. Staram się, trenuje, trzymam diete i nic. Wymiary takie same. Waga się nie zmienia, często nawet wzrasta.
A może tak spójrz na siebie z większej perspektywy. Nie skupiaj się na wadze, pomiarach. Nie traktuj wyglądu jako najważniejszego puzzla układanki.
Skup się na zdrowiu, na życiu. Rób to, co kochasz. W perspektywie czasu, gdy zatrzymasz się i spojrzysz wstecz, zobaczysz jak wiele się zmienia. Nie tylko w twoim wyglądzie, ale przede wszystkim w Twojej głowie.
zalaczam porownanie moich zdjec, starego i aktualnego
nie wygladam teraz super,
nie jestem idealna, nawet nie jest aktualnie na redukcji, ale w tym zdjeciu nie chodzi o pokazanie, ze jestem super, a o to, ze czesto narzekamy na brak efektow, ze to co robimy nie ma sensu, czasem wystarczy spojrzec na siebie z wiekszej perspektywy, zamiast porownywac sie do innych.
Udanego weekendu laski
