EPOC - excessive post-excercise oxygen consumption. Na nasze zwiekszona powysilkowa konsumpcja tlenu. Wiaze sie z drugim Twoim pytaniem - o VO2. W skrocie i po chlopsku, bo ja zaden fachowiec, tyle co sam sie nauczylem. Kiedy trenujesz, organizm metabolizuje tlen z powietrza ktorym oddychasz, o tym napisze nizej przy VO2. Jednak w pewnym momencie osiagniesz swoje VO2max, tzn graniczna ilosc jaka organizm bedzie w stanie metabolizowac, powyzej tej wartosci wchodzisz w tzw dlug tlenowy, tj zuzywasz wiecej, niz dostarczasz. Im wiekszy dlug zaciagniesz, tym dluzej musisz go pozniej "splacac" co rozumie sie samo przez sie. Mechanizmy te zwiazane sa z ATD, jak bedziesz chcial to opisze mniej wiecej osobno, bo strasznie duzo tego na jeden raz. W czasie powysilkowej regeneracji, jesli intensywnosc tego wysilku zaniosla Cie w zakres beztlenowy, tj tam gdzie ow dlug zaciagasz, jeszcze przez wiele godzin organizm metabolizuje wiecej tlenu niz potrzebuje na biezace dzialania. Tym samym splaca sie dlug ( organizm przywraca homeostaze ) - jednoczesnie organizm przygotowuje sie niejako na zapas na ewentualnosc kolejnych dlugow tlenowych - i to jest to co tygryski lubia najbardziej. Wlasnie dlatego grzmocimy sprinty ( interwaly ) by zaciagnac maksymalny dlug, podniesc wartosc EPOC pod niebiosa, by w czasie gdy bedziemy odpoczywac, organizm ladowal potezne ilosci tlenu, wyrownywal ATD i przygotowywal sie na kolejny ciezki wysilek. Wlasnie dlatego mowi sie, ze interwaly trwaja kilkanaście minut, ale oddzialywuja na organizm jeszcze wiele godzin, nieraz nawet 36 godzin po wysilku ! Wlasnie dlatego nie powinno sie ich robic codziennie, i dlatego Twoje Suunto podaje Ci recovery time - czas ktory powinienes zostawic organizmowi na regeneracje przed podjeciem kolejnego treningu. Reasumujac, EPOC to samo dobro, im wiekszy, tym lepiej ;)
VO2(max) - ilosc tlenu metabolizowanego przez nasz organizm w jednostce czasu, zaznaczone przeze mnie w nawiasie max oznacza Twoja maksymalna wydolnosc metabolizowania tlenu. Te maksymalna wyznaczasz poprzez specjalistyczne proby tlenowo wysilkowe, pewnie kojarzysz widok sportowca w masce tlenowej popieprzajacego na biezni mechanicznej ;) Twoje Sunnto liczy dla Ciebie ilosc tlenu ( w litrach ) metabolizowanego w ciagu minuty przy danym stopniu obciazenia organizmu. Nie policzy dla Ciebie Twojego VO2max, ale juz to chwilowe VO2 daje Ci doskonale narzedzie.
Treningi masz zapisane na movescount. Po pewnym czasie, np co miesiac, co tydzien, bierzesz na warsztat treningi o zbieznej intensywnosci, wyciagasz z wykresu wartosc chwilowa dla danego obciazenia, tj, przy konkretnej predkosci biegu, przy konkretnym czasie, i okreslonym poziomie pracy serca, i porownujesz. Dzieki temu, mozesz obserwowac czy, i o ile zmienia sie wraz z kolejnymi sesjami treningowymi Twoje VO2 - tj. czy i jak skuteczny jest Twoj trening. Oczywiscie VO2 powinna rosnac wraz z poziomem wytrenowania. Im wyzsza VO2, tym wiecej tlenu moze zmetabolizowac Twoj organizm. Ilosc metabolizowanego tlenu determinuje ilosc energii, jaka organizm jest w stanie wytworzyc, co z kolei przeklada sie na prace miesni i wynik finalnie. Teoretycznie z dwoch zawodnikow ten z wyzszym VO2max powinien wygrac rywalizacje, ale tu dochodzi mnostwo innych czynnikow, jak np waga. Stad podawana czesto wartosc VO2 wyrazana w ml/kg/min.
Przepraszam, ale ja jestem laik samouk, prosciej nie wyloze.. Ale chyba da sie zrozumiec o co chodzi. W razie watpliwosci, pytaj dalej ;)
Wszyscy czytajacy, prosze miec na uwadze ze to nie moja dzialka, pisze tak jak rozumiem te zjawiska, jesli cos myle, krece, prosze prostowac, ucze sie cale zycie. Staram sie jak najwiecej nauczyc sam dla siebie, by moc jeszcze intensywniej trenowac, rozumiec procesy organizmu, a finalnie spelniac swoje marzenia. Za bledy merytoryczne i w nazewnictwie z gory przepraszam ;)
Edycja: uwazaj na malzonke ;) Kuba juz to przechodzi/przechodzil, a i ja widze ze chuda cos zaczyna swirowac. Najpierw byla bardzo szczesliwa, ze wygladam jak czlowiek. Potem byla dumna, sam podsluchalem jak sie tam chwali tej czy innej kolezance. A teraz chyba cos sie biesi, wprawdzie nie brzeczy jeszcze ale widze jak chodzi zla jak osa na basenie lub nad jeziorem, jak sie za nami przypadkiem ta czy inna Pani obejrzy. No mowie jej ze to za nia sie ogladaja, ze taka chuda i ladna, ale cos przestala sie smiac z tego, wiec pewnie i mnie czeka piekielko zazdrosci.. A co bedzie po slubie ? ;)
Zmieniony przez - xzaar77 w dniu 2013-08-23 21:07:54