Szacuny
70
Napisanych postów
877
Wiek
38 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
104887
Antoś, od czasu kiedy przeszedłeś na tłuszcze zwiększałeś kcal? Ja musiałem, bo traciłem na wadze i nie chodzi tu tylko o wodę, glikogen i syf z jelit, bo na T jestem już jakieś 2-2,5 miesiąca, więc co miało zejść to dawno zeszło. Inne czynniki (trening, regeneracja, suplementacja itp) oprócz diety się nie zmieniły.
Teraz... teraz wasze wargi praktycznie się już stykają...
A potem po prostu jej mówisz, jak bardzo jej nienawidzisz.
Szacuny
403
Napisanych postów
11788
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
125319
no trochę inna sytuacja jednak, bo mam mocną nadwyżkę, więc teoretycznie nie powinno lecieć z pasa - TEORETYCZNIE. Tłuszcze mieszają zdrowo w hormonach, ale akurat na lepsze, co motywuje do dalszych zmagań. Tam jakieś mocne środki też mnie nie interesują, także kwestia podejścia generalnie.
Szacuny
33
Napisanych postów
19495
Wiek
32 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
112645
Powiedz mi Antek taką jedną rzecz. Ćwiczysz cały czas i masz ciągle DOMSy z dnia na dzień. Nie masz Ty coś nie tak z układem nerwowym albo jakąś ograniczoną tolerancję nocyceptorów?
Przedstawię sytuację. Ćwiczę cały czas 6 albo 7 razy w tygodniu, bez żadnych przerw i nie ważne czy zrobię 20 ciężkich serii na partię czy nawet 50 to na drugi dzień DOMS'ów nie mam ŻADNYCH. Ale(!), zrobiłem sobie 3 tygodniową przerwę od siłowni całkowicie i zrobiłem tylko 3 serie na klatę śmiesznym ciężarem po 10 ruchów - na drugi dzień miałem takie domsy, że ruszyć rękoma nie mogłem.
Nie chcę tutaj osądzać o ściemnianie na temat domsów w Twoim przypadku, ale receptory bólowe się najzwyczajniej w świecie przyzwyczają do zniszczeń i odczuwania bólu po czasie bez względu od zwiększania intensywności treningowej. Takie moje spostrzeżenie/opinia.
Szacuny
64
Napisanych postów
4465
Wiek
28 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
84866
Oj, Antek tez bardzo subiektywnie opisuje swoje odczucia wiec bralbym to z dystansem Tak jak wyzej shitman - ciagle leci z pasa, ciagle sa domsy, ciagle jest pompa po przebudzeniu, ciagla zayebistosc na tluszczach itp. Wczesniej nawet arty walil jak tylko cos sprobowal: a to trening objetosciwoy, a to abdykacja przysiadow. Dystansu do tych wpisow.
Szacuny
403
Napisanych postów
11788
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
125319
neevsky - sam kiedyś to rozkminiałem, ale już tak mam, nie czuję mocnej obolałości = nie rosnę, wystarczy, że lekko zmienię strefe powtórzeń i już czuję bardzo dobry bodziec, przez co doprowadzam się do dysproporcji, bo potrafię w bardzo krótkim czasie poprawiać swoje słabe strony - i plus i minus jednocześnie.
Wodka - wiem co czuję i nie musisz się do tego dystansować, wielu osobom pomogły te arty. Mam tą treningową intuicję, dla Ciebie przysiad jest przysiadem, dla mnie mały szczegół zrobi dużą różnicę.