Żeby opanować kortyzol trzeba wprowadzić do życia systematyczność przede wszystkim. Organizm nasz lubi rutynę, brakiem tej rutyny broni się kortyzolem. Przykładowo śpimy 10h dziennie przez miesiąc, a nagle zmieniamy czas snu na 5h. Kortyzol będzie szaleć, bo to coś nowego dla organizmu i nie koniecznie dobrego. Podobnie w diecie, bez gwałtownych zmian, bo organizm się uwielbia bronić kortyzolem. Do tego zbyt długi czas wysiłku. Popatrzcie na maratończyków, mało mięśni, sylwetka strasznie sucha, ale tacy goście nigdy nie zobaczą kraty na brzuchu mimo bf poniżej 8%, gdzie ma się już pocięty brzuch. Kortyzol u nich szaleje. Tnie i mięśnie i tłuszcz.
No i najważniejsza i najtrudniejsza rzecz, trzeba opanować stres w ciągu dnia, nie pakować się w sprawy, gdzie możemy potrzebować adrenaliny, po adrenalinie zawsze przychodzi kortyzol. Wiadomo, że jest strasznie ciężko przewidzieć większość sytuacji, ale jak wprowadzi się rutynę do życia, to organizm też nie będzie miał większej potrzeby się bronić.
Zmieniony przez - Ludi_ w dniu 2011-09-04 13:50:05
No i najważniejsza i najtrudniejsza rzecz, trzeba opanować stres w ciągu dnia, nie pakować się w sprawy, gdzie możemy potrzebować adrenaliny, po adrenalinie zawsze przychodzi kortyzol. Wiadomo, że jest strasznie ciężko przewidzieć większość sytuacji, ale jak wprowadzi się rutynę do życia, to organizm też nie będzie miał większej potrzeby się bronić.
Zmieniony przez - Ludi_ w dniu 2011-09-04 13:50:05
Dziennik treningowy
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Ludi__powrót_na_SFD/_IF_+_VLCD_-t989408.html

U mnie będzie jak u Granathar'a z boczkami i brzuchem teraz, ale pewnie łatwiej bo po ostatniej redukcji niewiele tego tam zostało. Za to z
Zobaczymy, co bedzie z czasem.