Witam, mam na imie Damian i podobnie jak wszyscy, którzy tu zajrzeli szukalem informacji jak urosnąć- doskonale wiem jak niski wzrost moze niszczyc poczucie wlasnej wartosci , wprowadzac w kompleksy, zabierac pewnosc siebie. Wiem jak obsesyjnie szuka sie na to lekarstwa z nadzieja , ze cos pomoze. Pisze tego posta by dać realna nadzieje wszystkim tym, którzy czuja sie pokrzywdzeni swoim niskim wzrostem.. Uwierzcie mi, ze jest prawdziwy sposób by temu zaradzic. Nie bede reklamował hormonalnych terapii, magicznych odżywek, wymyślnych maszyn czy terapii prądowych. Poniżej przedstawiam cytat z książki Pavela Tsatsoulinme. Przeczytajcie to uważnie, bo naprawde warto.
Cytat z książki Pavel Tsatsouline "Rozciaganie Odprężone":
"Dekompresja kręgosłupa w zwisie"
Pewien mój znajomy , glówny inspektor w wydziale policji w jednej z byłych republik radzieckich, był bardzo skrepowany swoim wzrostem-a w zasadzie jego brakiem-i cwiczył codziennie zwisy z drażka do podciągania się.
Żona (przewyzszająca go wzrostem) zaplatała ramiona i nogi wokół jego tali i wisiała na nim az do wyczerpania siły jego rąk.
To osobliwe ćwiczenie przyniosło rezultaty ; po pewnym czasie facetowi przybyło kilka centymetrów wzrostu .
Krazki miedzykręgowe- upchane pomiedzy kręgami kregosłupa jak w kanapce - słuzą jako amortyzatory wstrząsów. Aby wykonac to zadanie , nasiakniete sa wodą jak gąbka.
Niestety nieubłagana siła grawitacji wyciska z nich wilgoć.
W końcu krazki wysychają , ciemnieja i staja się kruche.
kregosłup kurczy się, usztywnia i zwieksza podatność na kontuzje.
Kiedy astronauci wracaja na ziemię, są za sprawą doswiadczenia zerowej grawitacji o kilka centymetrów wyżsi, niz byli przed startem.
Jeśli NASA nie składa Ci oferty lotu , dekompresja kręgosłupa przez zwisy z drążka (głową w górę lub w dół) pozwoli krażką na wchłonięcie większej ilośći wilgoci.
Nie tylko pozwoli ci to odzyskac wzrost z najlepszych lat młodości , ale znacznie poprawi tez stan kregosłupa i jego ruchomość. Do wykonania cwiczenie wystarczy najzwyklejszy drążek do podciągnięć
( z dodatkowym obciążeniem w postaci żony lub bez niego ). Wykonaj przytym czasem oddech kontrastowy, a efekty Cie powalą!
zrob zwis z drążka. Jeśłi nie masz dość siły, by utrzymać ciężar całego ciała skorzystaj z maszyny do wyciągu dolnego w klubie fitness. Jeżeli zas masz alergię na kluby fitness ( nie Ty jeden ), umocuj silne gumy
bandży do jakichs belek pod sufitem w piwnicy, uklęknij na złożonym grubo ręczniku i chwyć za gumowe paski.
Nabierz głęboko powietrza i napnij każdy mięsien ciała, pilnujac, aby się nie podciągac w górę, na chwile wstrzymaj oddech i napięcie, a potem niechaj nagle powietrze ujdzie z Ciebie razem, z napięciem. Opadniesz i " urośniesz ".
Powtórz. Za każdym razem zmieniaj chwyt- raz grzbietem dłoni do przodu, raz do tyłu.
Najlepiej byłoby ćwiczyć zwisy codziennie po kilka razy w trakcie całego dnia. Niemniej dwa razy w tygodniu będa lepsza niz całkowita klapa. "
Treningi ze zwisami ja i mój kolega rozpoczęliśmy rok temu, od razu wystartowaliśmy z obciążeniem dodatkowym. Oboje mieliśmy najtansze drążki do podciągania- kolega przykręcany do ściany, a ja zwykły rozporowy zainstalowany w futrynie od drzwi. Na poczatku ciężarki wiązaliśmy do pasa zwykłą linką, jednak nie było to zbyt wygodne i z czasem zakupiliśmy najtańsze pasy obciążeniowe. Koszt to kilkadziesiat zlotych, sa dostepne w sklepach internetowych. Tanio mozna tez upolowacje na allegro.Podpina sie do niego najzwyklejsze krążki takie same jak zakłada sie na hantle i sztangi. i ot cała filozofia sprzętu, którego potrzebujemy. Oczywiscie jesli nie macie pieniedzy na drążek mozecie wykorzystac jakies pobliskie drzewo lub placyk zabaw. A jesli nie stac Was na pas mozecie improwizować- wsadzic kamienia w majtki albo poprosic brata, mame, siostre żeby ciągnęli Was za nogi w dół. Jednak osobiście polecam pas bo do takich zwisów trzeba podchodzic kilka razy dziennie.A teraz kilka słow o treningu: ćwiczyłem kilka do kilkunastu razy dziennie- podchodzilem do drążka i zwisałem tyle ile mogłem sie utrzymać, co jakieś dwa tygodnie dokładałem ciężarki. trening jest bardzo prosty, nieskomplikowany. Po pół roku uzyskałem prawie 4 dodatkowe cm wzrostu, a mój kolega 3 cm. Teraz mija właśnie rok i ja zrobiłem prawie 6 cm. mój kolega 4,5 cm bo brakło mu zapaly i rzadziej cwiczyl. Cwicze dalej, nie przestaje - ciezary dzwigam juz dosc wysokie wiec spokojnie mysle, ze jeszcze sie cos urosnie. Uwierzcie mi, ze tak samo jak kobiety w afrykanskich plemionach moga wydlużyć szyje, tak każdy człowiek może rozciągnąć swój kręgosłup i zyskać dodatkowy wzrost.
Życzę powodzenia i wytrwałości, zaufajcie warto poswiecic te kilkanascie minut dziennie, na efekty nie trzeba dlugo czekac.
