Zauważyłem u siebie bardzo ciekawą rzecz na tym rodzaju odżywiania, początkowo jadłem 2000kcal i waga lekko spadała potem przestała zszedłem na 1700 i zrobił się zastój po pewnym czasie(cały czas low carb). Poźniej chciałem wejść na mase i zacząłem zwiększać kalorie przy 2400(dodałem węgli po 50g co tydzień/półtora) waga dalej spadała, obecnie jest 2700 i dalej leci. A wszystko co ogólnie spala się to z okolic brzucha, po około 0,8kg tygodniowo. Na dzień dzisiejszy dodałem jeszcze kalorii( w postaci węgli +50g co tydzien) dieta wygląda tak:
trening o 19 w trakcie i po
bcaa
po treningu 40g WPC + 150g Carbo
potem 200g piersi + 150g ryżu brązowego
dalej 4 jajka
na koniec 400g piersi+ 50g oliwy z oliwek
do tego około 400g warzyw codziennie
w bez treningowe:
potem 200g piersi + 150g ryżu brązowego
200g piersi +25ml oliwy
4 jajka
400g piersi +50g oliwy
oczywiście posiłki zmieniam pierś na ser chudy + wiórka koksowe/ orzechy włoskie
czasem ryb,
Cały czas kontroluje obwody i staram sie dojść do optimum gdzie bedzie spadał poziom tłuszczu i rosła sucha masa.
Na j/nj jestem juz od 2,5 miesiąca waga z 81,5 spadła na 74.8 a obwód pasa z 94 na 84