Nareszcie wrocilem na plywalnie. 3 tygodnie rozbratu z woda robia swoje, stracilem czucie wody, pierwsze baseny bez ladu i skladu, szybko zadyszka, kryzys. Pozniej juz lepiej, ale dopiero pod koniec czulem jak ciagne wode, nogi nadal czegos potrzebuja. Za tydzien powinno byc ok. Minus - dzis bardzo, bardzo ciepla woda, az sie zdziwilem - dla mnie za ciepla. Ogolnie - jest dobrze, tylko glodno mi ;) Dzis okolo 6k kalorii i tak musze juz zostac, aby nie lapac wagi.
Z okolotreningowych spraw - motywacja. Dostalem w prezentach slubnych kilka ksiazek, od tych co najlepiej mnie znaja i wiedza co lubie :) Miedzy innymi od Pawla dostalem dwie genialne pozycje, a o jednej chce napisac Wam dwa slowa:
Duzo by pisac. Trzeba przzeczytac. O sile woli, o sile ducha, o tym jak moze byc trudno, i ile mozemy zniesc by spelnic marzenia. W zasadzie, mozemy wszystko. Opisane brutalnie, prawdziwie, bezposrednio. To nie jest American Story, to jest prawdziwa opowiesc o tym co wazne. Goraco, serdecznie polecam.
Zmieniony przez - xzaar77 w dniu 2013-12-04 21:00:16