Szacuny
11
Napisanych postów
1450
Wiek
38 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
21549
Siema, powiedzcie mi jak to jest w koncu z tym przeskokiem z redukcji na mase. Jedni pisza, zeby stopniowo zwiekszac kalorycznosc inni natomiast, ze po redukcji organizm chlonie wszysto jak gabka i nalezy odrazu zapodac bilans dodatni. Czyli powiedzmy ze z dnia na dzien wskakuje np. na 500kcal+?
Szacuny
1
Napisanych postów
231
Wiek
30 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
4831
Ja robiłem tak, że w pierwszy dzień diety na masę daję 0 bilans kaloryczny [białko i węgle daję od razu 2,5g i 5,5g (dla mnie to maksymalny poziom węgli)], a później co tydzień zwiększam kalorie o ok. 100 z tłuszczy, aż dojdę do +500 nadwyżki. Jestem ekto i przy niskich węglach nie udaje mi się masować .
Szacuny
1
Napisanych postów
64
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1491
a ja mam pytanie/a na które nie mogę uzyskać odpowiedzi. nie mogę przełknąć owsianki a muszę zjeść 120g tak samo z ryżem i kasza co mogę dodać, żeby mi się to ze smakiem jadło, pytam dlatego że posiłek mi zajmuje od 30 do 1h czasu. A drugie to sytość i ból rozepchanego żołądka czy po paru dniach przechodzi (od wczoraj zacząłem dietę) ?
Szacuny
20
Napisanych postów
2038
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
31063
owsianke na poczatku latwo z mlekiem wpychac, pozniej bedziesz mogl mleko wyeliminowac kosztem wody. a pozatym to owsianke mozesz "namoczyc" w jajkach i usmazyc jako omlet. albo dodac do jakis kotletow, wariacji jest duzo, inspiracji szukaj w Kuchnia-SFD
Szacuny
11
Napisanych postów
1450
Wiek
38 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
21549
Ja na poczatku mialem tak samo, owsianki nie cierpialem, jak mialem jesc to bralem szklanke wody do tego, zeby popijac bo na rzygi mnie bralo, a teraz uwielbiam na sniadanie owsianke zapodac, albo placuszka usmazyc na teflonie z owsianych. Nie wyobrazam sobie innego sniadania niz owsianka.
Szacuny
5
Napisanych postów
524
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
9882
Witam, ostatnio dużo czytałem o dietach i wyczytałem że dieta low-carb nie jest taka do końca dobra jak to ludzie mówią. Chodzi tutaj o to że jest niezdrowa, dużo osób to potwierdzało i wymieniali sie badaniami. Po przeczytaniu tego wszystkiego (na różnych forach) doszedłem do wniąsku że (chyba) mają racje. Pisali również że na dobrze skomponowanej diecie high-carb można osiągnać podobne efekty co low-carb tylko w troche dłuższym czasie (no ale na mój rozum chyba nie warto sie spieszyc na low-carb kosztem zdrowia). Wiadomo także że nie dla każdego low-carb może być niezdrowa ale po co ryzykować. I tutaj moje pytanie, co wy o tym wszystkim sądzicie?