Venc1LQLudzie, ale wy macie podejście, jakieś dziwne. Nie podoba mi się, zmieniam. Dziękuje, do widzenia. Zero w tym filozofowania.
A za przeproszeniem, co mi da ten plan takiego niesamowitego? Czego nie da mi kolejny.
Venc1LQChcę z treningu wyjść, spocony jak świnia, zmęczony jakbym wykonał tabatę i z uśmiechem na twarzy, że się nie op*****lałem. A trening ma mi sprawiać przyjemność. Oto czego chcę.
Venc1LQw ogólnym rozrachunku postanowiłem sam ułożyć plan. I tyle.
Soga Ci w tej wrzawie ostatnio już wrzuciłem i nie wchodzi kolejny...
Moim zdaniem doszedłeś do "istoty treningu na siłowni".
Czego byś nie robił-dopóki będzie Ci to sprawiało frajdę i będziesz w to wierzył-będzie dawało też progres.
pod warunkiem ostrej harówki ofc
Co to za p******enie pare stron temu było,że chcesz ćwiczyć 5razy w tyg, ale
nie możesz "bo się przetrenuje"
Wszystko jest w Naszych p******niętych główkach-jak wierzysz w przetrenowanie-będziesz się przetrenowywał.
Jak wierzysz w ograniczenia-będziesz ograniczony.
Jeszcze się nie przemogłem-ale jak uwierzę w HMB,HIT'a i lewitację to wróżę ostry rozp****** na siłowni

serio
a w ogóle to przypominam Ci tego Arta-jak pozytywnego kopa chociaż z niego wyniesiesz to będzie dobrze
https://www.sfd.pl/[ART]_TOTAL_CHAOS_TRAINING_by_AUTOPSY-t801191.html
CoktaTo jest właśnie minus dziennika - tego nie rób, bo jeszcze nie odpowiednie, a to to, a to sro! Każdy wie, co jest dla Ciebie najlepsze, i co powinieneś robić teraz.
A propo ograniczeń... a raczej kalectwa.
Najbardziej rozbraja mnie w tej całej sportowej,internetowej społeczności to,
że jesteście (prawie Wszyscy) takimi właśnie zniewieściałymi kalekami,które o wszystko muszą się wypytać i DOSTAĆ ZGODĘ i APROBATĘ na to co robicie.
I to nie ma nic wspólnego z edukacją-trzeba cały czas iść do przodu,to zrozumiałe.
Ale jest mnóstwo osób(włącznie z tymi "zaawansowanymi") które po każdym cyklu zadają na forum podobne pytanie:
"Skończyłem trening "x". Co dalej?? Czy trening "y" będzie teraz dobry ? " lub
"Jaka dieta będzie dla mnie teraz dobra?"
A co to k***a wróżką jestem? Zamiast dywagować o jakichś bzdetach wystarczy przez 10-20 miesięcy
przetestować 10 różnych treningów,3-4 protokoły żywieniowe i będziecie mieli odpowiedź co jest DLA WAS DOBRE (przynajmniej na najbliższe 2-3 lata).
Ja rozumiem,że forum daje takie poczucie rodzinnej więzi-wsparcie, opieka, motywacja, lizodupstwo, adoracja itd.
Ale czy Wam czasem nie jest głupio,że dajecie jakimiś anonimowym osobom (w sporej ilości przypadków miernot) DECYDOWAĆ O TYM CO WAM WOLNO,a CZEGO NIE NA SIŁOWI
jaka "presja" znowu?...
to tak offtopem,ale już dawno miałem to napisać.
Z przykrością muszę stwierdzić,ale każdy kto doszedł do czegokolwiek w sporcie osiągnął to dlatego,że robił to w co wierzył (samouki,odludki) i/lub wierzył w to co robił (osoby prowadzone przez trenerów odnoszą sukcesy tylko wtedy,gdy nie podważają myśli trenera),bez tego nic się nie uda.
Do tego dochodzi doświadczenie(ciągłe testowanie),które po pewnym czasie też przeradza się w "bullshit detector" - już czytając jakiś program będziecie wiedzieli, czy NA WAS zadziała,lub w jakim stopniu.
W związku z powyższym:
Venc1LQ-jeśli wierzysz w czyiś program,ale nie widzisz adekwatnego progresu czy zwyczajnie trening męczy Cię psychicznie,nie rób go.
Cały program z pewnością nie jest wadliwy-wybierz z niego działające elementy,by później stworzyć swój program.
Nie poddawaj się i testuj!
Zdrowia
P.S.
Venc1LQOd paru miesięcy stoję na tych 50kg'amach. Czasami wchodze na więcej, a potem znowu spadam. I tak cały czas. Więc to wina techniki
Wiosło w opadzie jest szalenie nie miarodajne.
Powiedzmy,że na 2gim treningu bujniesz tułowiem 2cm "mocniej" względem 1wszego treningu i już możesz dołożyć 10kg.
To wiosło robisz książkowo. Wyjdź z "comfort zone" i olej technikę(wzorcowa technika też może ograniczać w rozwoju!).Na bank się wszystko ruszy do przodu.
Identyczne zdanie mam zresztą na temat Twojego MC.
Podejdź.Podnieś.Opuść.Powtórz.
Za jakiś czas sobie wrócisz do pięknej techniki i prostych pleców- i znowu będzie progres.