Czasem spotykam osoby, które deklarują, iż nie reagują na dietę oraz trening. Są też przedstawiciele drugiej strony skali. Tamci z kolei upierają się, że szkodliwe dla zdrowia produkty nie mają wpływu na ich sylwetki, samopoczucie i funkcjonowanie. W rzeczywistości, to iż pozornie nie szkodzi Ci regularna konsumpcja słodyczy czy solonych przekąsek jest ułudą. W badaniach bezsprzecznie stwierdzono, iż nadmiar soli w diecie nie tylko jest szkodliwy dla nerek i układu sercowo-naczyniowego (indukuje nadciśnienie), to jeszcze wpływa na pojawienie się raka żołądka (po wielu latach). Jeśli chodzi o cukier i jego składnik fruktozę, to w nadmiarze staje się prawdziwym destruktorem zdrowia, ma wpływ nie tylko na ciśnienie krwi, otyłość, kancerogenezę, ale nawet na wystąpienie stłuszczenia wątroby.

  1. Studium przypadku - dlaczego nie chudnę?
  2. Nadmiar dostarczanej energii
  3. Przeszacowanie wydatku energetycznego
  4. Kwestia genów
  5. Zespół policystycznych jajników
  6. Tarczyca, prolaktyna, insulinooporność
  7. Kortyzol
  8. Kwestia aktywności 
  9. Na zakończenie

Studium przypadku - dlaczego nie chudnę?

„Moja koleżanka trenuje 5x w tygodniu, waży jedzenie, jest aktywna i nie chudnie. Co się dzieje?”

Na negatywne efekty wyborów życiowych trzeba czekać, jednak w końcu nadejdzie czas rozliczenia. Jeśli chodzi o osoby z pierwszej grupy, to niezmiernie rzadko zdarzają się ludzie, którzy faktycznie mogliby mieć problem z pozbywaniem się tkanki tłuszczowej. Scharakteryzowany poniżej przypadek może być punktem odniesienia dla wielu innych. Na razie nie posiadam więcej danych, dlatego nie mogłem podać oficjalnego rozwiązania. Zaleciłem wykonanie podstawowych badań i przeliczenie energetyczności diety.

Nadmiar dostarczanej energii

Jeśli ktoś faktycznie jest bardzo aktywny fizycznie, na dodatek kontroluje podaż pokarmu, a jednak nie traci kilogramów, to przyczyn może być kilka. Niektóre osoby przykładają wagę do pokarmu, ale zupełnie inaczej podchodzą do napojów słodzonych. Mało prawdopodobne, ale istnieje tu szansa, że ktoś regularnie pije soki owocowe, napoje owocowe, słodzoną herbatę, kawę, napoje typu cola, piwo (zwykłe, mające mniej alkoholu albo bezalkoholowe), napoje „energetyczne” (cukrowe) i nie wlicza tych kalorii do bilansu. Niektórym ludziom wydaje się, że jeśli coś jest „bombą witaminową” albo „że jest zdrowe”, to nie tuczy.

Nic podobnego. Najzdrowsze produkty mogą stać się przyczyną otyłości, przykładowo oliwa z oliwek, olej rzepakowy, olej lniany, migdały, orzechy to potężnie skoncentrowane źródła energii. Należy ich używać z umiarem. W nadmiarze są w stanie szybko utuczyć, wywołać insulinooporność, cukrzycę, wpłynąć na pojawienie się chorób sercowo-naczyniowych czy raka. W niewielkiej dawce soki owocowe przynoszą pewne, dobrze scharakteryzowane w badaniach naukowych korzyści zdrowotne.

Jeśli jednak podaż przekracza np. 2-3 szklanki dziennie, to pojawia się duży problem. W przypadku soku pomarańczowego w jednej szklance mamy do czynienia z 18 g węglowodanów (glukozy, fruktozy, sacharozy). To tak jakby nabrać sobie do herbaty czy kawy ponad 3 łyżeczki cukru. Dostrzegasz problem? Jeszcze gorzej jest z tłuszczami, bo każdy gram na ponad dwukrotnie więcej energii w porównaniu do węglowodanów. A przecież wiele osób nie szczędzi sobie majonezu, śmietany, sosów, oliwy, tłustych panierek itd.

Przeszacowanie wydatku energetycznego

kobieta biegnie

Jeszcze gorzej jest z tłuszczami, bo każdy gram na ponad dwukrotnie więcej energii w porównaniu do węglowodanów. A przecież wiele osób nie szczędzi sobie majonezu, śmietany, sosów, oliwy, tłustych panierek itd.

Widzę też drugą możliwość. Bardzo często zdarza się przecenianie wydatku energetycznego związanego z treningiem. Taka osoba myśli, że skoro poświęciła czas na rower, skakankę, spacery, trening na orbitreku czy elektronicznej bieżni, to teraz może pozwolić sobie na ulubione przysmaki. Jeśli ktoś stosuje niższej klasy urządzenia pomiarowe, to wydatek energetyczny może być znacząco zawyżony. Większość tych minikomputerów, jeśli nie jest włączona w odpowiedni tryb pomiarowy (marsze, trekking, bieganie, rower itd.), to funkcjonuje jako krokomierze. Niestety, maszyna nie odróżnia np. wstrząsów podczas jazdy na rowerze od związanych z chodzeniem czy bieganiem. To również może być źródłem nieporozumień i problemów. Imponujące ilości kroków wcale nie muszą oznaczać, iż ktoś był wyjątkowo aktywny.

Kwestia genów

Po trzecie, są osoby, które odziedziczyły specyficzne geny i dlatego są skazane na ciągłą walkę z tłuszczem. Tak samo istnieją osoby naturalnie szczupłe, które mają ogromny problem z nabieraniem „masy”, mięśni oraz tkanki tłuszczowej. To wszystko da się wyregulować dietą, treningiem oraz interwencją farmakologiczną, jednak to temat na zupełnie inny artykuł.

Zespół policystycznych jajników

PCOS

Po czwarte powodem może być też zespół policystycznych jajników (PCOS), w niektórych badaniach u nawet 80% pań z tym zespołem stwierdzano występowanie nadwagi lub otyłości. W innych eksperymentach nawet u połowy, co również szokuje. Przy PCOS następuje duże nagromadzenie tłuszczu trzewnego (w głębszych warstwach tułowia), z którym wiążemy insulinooporność, cukrzycę, nowotwory, choroby serca itd. Nawet u 58.4% kobiet z PCOS występuje zbyt wysokie stężenie testosteronu.

Insulinooporność pojawia się w 50-80% przypadków PCOS. W Stanach Zjednoczonych i Australii od 61% do 76% pacjentek z PCOS ma zbyt wysokie BMI, wskazujące na niekontrolowany przyrost masy ciała. W części przypadków PCOS występuje zaburzona praca tarczycy, w jednym badaniu niedoczynność stwierdzano w 30% przypadków (z tego: 3% jawna, 27% subkliniczna) co ma oczywisty wpływ na metabolizm tkanki tłuszczowej. Na dodatek autoimmunologiczne zapalenie tarczycy stwierdzono w 25% przypadków PCOS. W poradniach leczenia bezpłodności 5% osób wykazuje zaburzenia związane ze stężeniem prolaktyny, taki syndrom dotyka 9% kobiet z brakiem miesiączki (o różnej etiologii) oraz 17% kobiet z PCOS.

Tarczyca, prolaktyna, insulinooporność

tarczyca

Po piąte przyczyn można szukać w niedoczynności tarczycy, w podwyższonym stężeniu prolaktyny, w insulinooporności i innych zaburzeniach metabolicznych. Zdarzają się rzadko i tu bym szukał źródła problemów dopiero po wyeliminowaniu pozostałych czynników. Czasem niedoczynność tarczycy, podwyższone stężenie prolaktyny, insulinooporność występują obok PCOS.

Samo stężenie prolaktyny związane z gruczolakiem przysadki (prolaktynoma) może być przyczyną otyłości. W jednym z badań objęto nadzorem 42 pacjentów z guzem prolaktynowym ulokowanym w przysadce. W grupie aktywnych gruczolaków przysadki przyrost masy ciała stwierdzono u 13 osób. Utyły od 8 kg do 22 kg, podczas gdy wzrost masy ciała nastąpił tylko u jednej osoby z 36 osób w grupie kontrolnej (guzów nieaktywnych, niewytwarzających prolaktyny). W grupie narażonej na prolaktynę wytwarzaną przez guza średnia masa ciała mężczyzn wynosiła 93 kg, w grupie kontrolnej (guza nieaktywnego) 78 kg. To nie wymaga żadnego komentarza. Różnica jest porażająca.

Czy faktycznie winna była prolaktyna? Tak, ponieważ okazało się, że po wdrożeniu terapii obniżającej stężenie prolaktyny 17 osób z grupy guza wydzielającego prolaktynę utraciło średnio 8,3 kg masy ciała (najgorszy wynik wynosił 2 kg, najlepszy 28 kg). U 11 osób udało się uzyskać normalne stężenia prolaktyny.

Czternaście z osiemnastu osób, które nie utraciły masy ciała, nadal charakteryzowało podwyższone stężenia prolaktyny (to kolejne potwierdzenie, że miała tu decydującą rolę). Ogólnie okazało się, że spadek masy ciała nastąpił u 70% pacjentów z guzem prolaktynowym i u 90% mężczyzn, u których udało się uregulować stężenie prolaktyny. Naukowcy twierdzą, że hiperprolaktynemia sprzyja otyłości i zwiększaniu masy ciała. Aby zdiagnozować tego rodzaju problemy, często wystarczą proste badania krwi i kontakt z lekarzem, specjalistą. Nie polecam diagnostyki i leczenia wg własnego uznania, bo są to zbyt poważne sprawy.

Kortyzol

Po szóste rzadko przyczyną może być hiperkortyzolizm lub inne tego rodzaju zaburzenia, wywołujące niekorzystny ciąg zdarzeń metabolicznych. Jednak w tym przypadku objawy są tak widoczne i niepokojące, iż już dawno opisywana osoba sama zgłosiłaby się do lekarza. Pojawiają się tam np. zmniejszenie masy kostnej, osteoporoza, dyslipidemie, choroby sercowo-naczyniowe, w tym nadciśnienie, przyspieszona miażdżycowa choroba naczyń, patologiczne zmiany w sercu, upośledzona tolerancja glukozy lub jawna cukrzyca ze wszystkimi towarzyszącymi powikłaniami, na dodatek otyłość (z dużą komponentą ulokowaną w tułowiu), zanik mięśni kończyn, skłonność do infekcji (kortyzol powoduje immunosupresję, czyli osłabia działanie obronne układu odpornościowego) itd.

Kwestia aktywności 

W końcu warto pamiętać, iż aktywności takie jak siatkówka, koszykówka, pływanie, badminton, bieganie, marsze, jazda na rowerze nie zapewniają wzrostu masy mięśniowej. Dlatego więcej przemawia za wdrożeniem treningu siłowego, który powoduje wzrost mięśni. Rozbudowa włókien skutkuje utylizacją tkanki tłuszczowej przez całą dobę. Siłownia to nie jest tylko „pakowanie”, może być znakomitym narzędziem do walki z nadmiarowymi kilogramami, o ile zastosuje się właściwą dietę. Jeszcze nie wiem, gdzie tkwi problem w opisanym przypadku.

Mogą być to drobne „oszustwa” w diecie, sięganie po alkohol, problemy hormonalne, przecenianie roli treningu aerobowego, niedocenianie (i niezaimplementowanie) treningu siłowego. Całkiem możliwe, iż znaczenie miało tu niewłaściwe obliczenie bilansu energetycznego diety. To, iż ktoś waży pokarmy, wcale nie przesądza, że wie, co robi, potrafi ustalić proporcje makro i mikroskładników, proporcje tłuszczów i inne parametry. Być może modelowa kobieta przeszacowała ilość muskulatury w ciele, dobowy wydatek energetyczny niezwiązany z aktywnością fizyczną, intensywność treningu i związany z nią wydatek.

Na zakończenie

Powodów mogło być wiele. Nie spotkałem dotąd osoby, która nie reagowałaby na dietę i trening. Przyczyną niepowodzenia często są słodycze, sięganie po alkohol, nietrzymanie się założeń diety, nieprzykładanie się do treningu. Są osoby, które zachowują się jak Jekyll i Hyde, w dzień jedzą sałatki, mięso na parze, ryby i drobne porcje ryżu, wieczorem zjadają produkty, których miały unikać w diecie. U niektórych ludzi odhamowanie wywołuje alkohol etylowy, który na wielu poziomach ma negatywny wpływ nie tylko na mobilizację, ale i pozbywanie się tkanki tłuszczowej. Jeśli masz tego typu problemy, to skrupulatnie oblicz kalorie, których dostarczasz, nie koloryzuj ilości godzin spędzanych na sali treningowej czy w terenie i wykonaj, choć podstawowe badania hormonalne (glukoza na czczo, insulina na czczo, estrogeny: estradiol, progesteron, prolaktyna, kortyzol, wolne hormony tarczycy, TSH; u mężczyzn dodatkowo testosteron).

Referencje, badania, literatura:

  • Greenman Y. Increased body weight associated with prolactin secreting pituitary adenomas: weight loss with normalization of prolactin leveles. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9666865/
  • Susan M Sirmans i in. Epidemiology, diagnosis, and management of polycystic ovary syndrome https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3872139/
  • A Gambineri Obesity and the polycystic ovary syndrome https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12080440/
  • Qun Yu Subclinical Hypothyroidism in PCOS: Impact on Presentation, Insulin Resistance, and Cardiovascular Risk https://www.hindawi.com/journals/bmri/2016/2067087/
  • dr n. med. Magdalena Kochman, dr n. med. Helena Jastrzębska Powiększenie tarczycy https://podyplomie.pl/medycyna/17026,powiekszenie-tarczycy
  • Tiziana Di Matola,1 Pio Zeppa,2 Maurizio Gasperi,3 and Mario Vitale2 „Thyroid dysfunction following a kelp-containing marketed diet” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4216876/
  • Katarzyna Krekora-Wollny „Niedoczynność tarczycy a otyłość”
  • Gabriel I. Uwaifo; Donald E. Hura. Hypercortisolism https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK551526/
Komentarze (0)