No gratuluję refleksu
CooCaine https://bundles.sfd.pl/../../buziaki/3.gif[/img] Zdążyłem już dostać za niego nagrodę I miejsce na SFD i kiedyś też wygrałem na BODY-FACTORY

Zdążyłem już dostać za niego nagrodę I miejsce na SFD i kiedyś też wygrałem na BODY-FACTORY


Zdążyłem już dostać za niego nagrodę I miejsce na SFD i kiedyś też wygrałem na BODY-FACTORY [img]../../buziaki/3.gif" alt="" />
NORRIS - trenuj, trenuj, trenuj - to będziesz wyglądał tylko jak sobie sam wyznaczysz. Znowu odsyłam do OLEJKO

To jest szok, że można tak wyglądać mając 60 lat na karku. Niewiarygodne.
OBLIQUES - można by pisać i pisać, takich przypadków jest cała masa. To jakie lekarze (teoretycznie przygotowani intelektualnie i merytorycznie) plotą bzdury o treningu, suplementach - to też materiał na książkę
"A po co brać suplementy diety, a przecież można to dostarczyć z diety, a po co siłownia, a przerost serca, a coś tam"
Ale jako ciekawostka - gdy zdjąłem kiedyś koszulę u młodej pani dermatolog - to jakoś nie mogła się nadotykać pleców i klatki

Zdjęła nawet gumowe rękawiczki (hehe). A potem z nadzieją zapytała, czy nogi też trzeba obejrzeć - niestety odrzekłem, że nie
Zgadzam sie, przeciętnemu człowiekowi potrzebna jest ogólna sprawność i siłownia jest jednym z elementów treningu ogólnorozwojowego. Ale ludzie nie wiedza po co chodzą.
Wiedzą! Chcą być wielcy, ogromni, jak zwierz! A czy to będzie tłuszcz czy mięśnie to nie ma dużego znaczenia
Konsekwencja: wydolność bliska zero, duże obciążenie serca i układu krążenia.
W ogóle to długi temat... O panie też można by zahaczyć.
Bo też co druga kobieta (a może i każda) ma większe lub mniejsze kompleksy na temat własnej urody/sylwetki (a to tłuszcz, a to jakieś niedoskonałości) - ale jakoś 80% nie robi nic, aby pozbyć się np. zbędnego tłuszczu z nóg, brzucha, tyłka, bioder....
Najbardziej pozamiatała pewna pani -
AUTENTYK - która najpierw robiąc ćwiczenia aerobowe na jakiejś śmiesznej maszynce robiła wykład innym paniom o diecie ... a potem po treningu mąż z dzieciakami jej kebaby przynieśli "takie, jak ona chciała". No comments.
Ta sama pani (kolejny AUTENTYK) robiła wykład o przyśpieszeniach, interwałach. Miałem niecne plany... chciałem żeby przyszła "pobiegać" [ tj. najpierw 14 km/h przez kilka minut, potem kilkanaście interwałów 15/30 oraz 15/15, na koniec z kilometr wbiegania pod górę i na dobitkę parę km po płaskim ] - ale jak się okazało, pani robiąc
interwały na orbitreku czy podobnym badziewiu - już po kilku zrobiła się sina
DEE-JAY - też dzisiaj pozamiatał tekstem o jedzeniu gainera w środku nocy, najlepsze że na razie - nic mu się nie odkłada na brzuchu. Heh, dla 95% ludzi efekt takiego jedzenia byłby wiadomy = "oponka".
Zmieniony przez - _Knife_ w dniu 2009-04-29 23:22:19