To moj kumpel kiedys u mnie na silowni, kiedy mialem jeszcze laweczke zrobioną przez siebie (ale hoojnia byla), zrobil tak: polozyl sie pod ławką, zapalił fajke i jazda wyciska. Odkłada, zamyka oczy, leży i jara.
Aha musze dodać że widełki na sztange miałem zrobione z tych drutów do zbrojenia betonu (czaicie?) wygiętych tak, że końce drutu byly pionowo w góre. No i gostek leży se, po 2 min. otwiera oczy i patrzy że sztanga leży na koncach tych właśnie drutów i w każdym momencie może mu rypnąć na klate 95 kilosów!!!! Normalnie w tym momencie jak szczaił co mu grozi puścił chyba klotza w spodnie bo max. do 30 sekund zajechalo ludzkim szitem. A swoją drogą jak mógł ułożyć okrągła sztangę na powierzchni nie większej niż 3cm2 ? Ja nie wiem ale wy możecie spróbować i napisac mi jak to sie robi
Drugi hardcore był jak mi na skośnej pałą w dół spadlo jakies 80 kilaczy na gardło. Podtrzymywalem to troche ze 2 min. i wołam kozaka jakiegoś!
Kumpel przychodzi i zamiast pomóc to ryje morde. Ja też nie wytrzymałem i też sie ryje. Chyba z 10 minut tak sie ryliśmy zanim to ze mnie sciągnął. Na drugi dzien gadać nie mogłem i jabłka Adama zrobił mi się kotlet schabowy.
3 motyw.
Zachodzi do mnie
na siłke paru kumpli i chwale się im swoim nowym fonem. Chcieliśmy sobie jajka zrobić z funkcją pauzy podczas nagrywania filmików. Np. gosciu pakuje na ławce, podrzuca sztange i *** nie ma jej. ha ha ha ha.
To więc wymysliłem ze kumpel poloży sie na ziemi, ja niby ***ne mu w łeb n ciężarka 2,5 kg, ale najpierw on schowie pałe do swetra, ja zapauzuje, odpauzuje i niby koleś schował gdzieś swoją morde. No OK. Zaczynamy i nagle ***!!!! Spuściłem mu ten ciężarek na czachę którą schował w swetrze. Ale bylo z tego rycie. Ale guz jeszcze większy!