Trzymasz dietę od poniedziałku do piątku. Gdy przychodzi weekend zaczynają się schody. Piwo, pizza, lody – przecież nie żyjesz dla diety! – próbujesz się usprawiedliwiać. W rzeczywistości jednak twoja silna wola staje się słaba... za słaba, by utrzymać założenia diety. W dzisiejszym artykule znajdziesz trzy wskazówki, które pomogą Ci przestać sabotować swoją dietę w weekendy.

Sabotaż weekendowy

Klucz do utrzymania diety i utraty tłuszczu? Nauczyć się jeść tak, by kontrolować apetyt, czuć się najedzonym, pełnym energii i nie polegać w każdy weekend.

Niektórzy ludzie nawet, gdy odczuwają pragnienie złamania diety nie robią tego, mają silną wolę. Większość jednak ma silną wolę do czasu i w końcu nie wytrzymuje. Z zasady to oddziela ludzi, którzy robią postępy konsekwentnie i tych, którzy tego nie robią.

Weekendy to zazwyczaj najtrudniejszy czas. W dni powszednie jesteśmy zajęci pracą, mamy dużo obowiązków i jakoś to trzymanie diety jest łatwiejsze, ale weekend często oznacza wyjście z przyjaciółmi lub spędzanie czasu z rodziną. Tak stajesz się ofiarą własnej diety. Nie można cofnąć przejadania się w sobotę i niedzielę przestrzegając diety przez kolejne pięć dni. W najlepszym wypadku tak postępując będziesz stać w miejscu.

Zobacz, co zrobić, by nie sabotować swojej diety podczas weekendów.

1. Pij napoje dietetyczne

Świetnie radzą sobie z kontrolowaniem apetytu.

Owszem są pełne sztucznych dodatków i słodzików, ale mogą okazać się pomocne na diecie. Zamiast sięgać po przekąski, czy kaloryczne napoje, wypij napój „zero”.

Czy słodziki zawarte w napojach są szkodliwe dla zdrowia? Tak, ale tylko wtedy, gdy wypijamy ich dużo za dużo, bardzo dużo...3-4 porcje wypite podczas weekendu nie będę jakkolwiek destrukcyjne dla naszego zdrowia.

2. Jedz warzywa

Warzywa na diecie redukcyjnej są rozwiązaniem wręcz idealnym. Mają dużą objętość, wypełniają żołądek, zabijają uczucie głodu, a przy tym są zdrowe, pełne witamin, błonnika i są niskokaloryczne! Na dodatek je się je dużo dłużej, niż na przykład czekoladę. Schrupanie 200 g marchewki zajmie dobre 15 min i dostarczy około 50 kcal. W tym samym czasie można by zjeść całą tabliczkę czekolady dostarczając sobie przy tym 500-600 kcal.

Z powodu 200 g marchewki, czy brokułów nie nabawisz się otyłości, ani nadwagi! To pewne.

warzywa

Wychodząc z domu zabieraj ze sobą warzywa, które możesz w dowolnym momencie schrupać. Jeśli udajesz się na grilla, przyjdź ze swoją sałatką, w restauracji zawsze zamawiaj danie, w którym są warzywa i zawsze zaczynaj posiłek od warzyw. Dopiero w następnej kolejności jedz mięso/ryby i inne dodatki.

3. Przed wyjściem wypij białko

Wychodzisz na imprezę? Spotkanie z przyjaciółmi lub z rodziną? Wiesz, że będzie mnóstwo kuszących Cię przekąsek? Zjedz przed wyjściem posiłek złożony z chudego mięsa i warzyw. Dzięki temu nie będziesz głodny i istnieje mniejsze ryzyko, że zjesz dużo za dużo.

Możesz również wypić odżywkę białkową z wodą. Zabieg taki skutecznie ogranicza apetyt!

Istnieją również dowody naukowe na to, iż przyjmowanie białka serwatkowego przed posiłkiem pozytywnie wpływa na glikemię.

Komentarze (2)
pokątna

Ale jakiś wentyl bezpieczeństwa też trzeba mieć

0
Leon_ee

Ja sabotuje swoją dietę w weekendy, a od pon do piatku lecę na LC i widze same pozytywy, jem co chce już w piatek wieczór, a kończe po obiadku w niedzielne popołudnie. Redukcja przebiega bardzo sprawnie:)

0