MaGor nie rozważam diety niskowęglowodanowej na dłuższą metę u siebie ze względu na niedoczynną tarczycę. Zajechałabym ją do końca a tego nie chcę. Natomiast przestawiłam sposób rozłożenia węgli w ciągu dnia. Rano nic, później troszkę, większość wieczorem (zwłaszcza po treningu). Póki co jest ok. Zero zamuły, wystarczająco dużo energii na treningach oraz zdecydowanie lepszy sen. Do zmiany rozkładu węgli w ciągu dnia skłoniły mnie właśnie problemy ze snem (mam od zawsze, bez względu na aktualną sytuację dookoła). Siłą rzeczy do około 16-17 jem bardziej tłusto niż do tej pory - kalorie trzeba skądś czerpać

W efekcie jem więcej niż jadłam

Tylko, że nadal mam "rzuty" - po ciężkim treningu zamieniam się w odkurzacz. To niewiarygodne ile i w jak krótkim czasie może pomieścić mój brzuch. Ha, ile jeszcze bym tam upchała gdyby nie tzw. zdrowy rozsądek

22.09.2015
1) Przysiad
10z 20kg, 6x 45kg, 4x 65kg, 3x 77,5kg, 2x 87,5kg, 2x2x 95kg + 1x 100kg fail

idealnie rozłożyłam rozgrzewkę, 95 weszło ok a 100-ka już nie chciała... teraz mogłaby być gdybologia... gdyby to nie był 3-ci z rzedu trening, gdybym może więcej zjadła przed treningiem, gdybym... bla, bla, bla... Prawda jest taka, że to we łbie siedzi. Ta 100-ka nie była ciężka a jednak nie wstałam! Łeb do wymiany
2) Suwnica
4x5x 80kg / 90kg / 100kg / 105kg
3) Uginanie leżąc
4x6x 3 sztabki
4) Łydki na maszynie
4x maks
5) Wznosy z opadu
4x 8-10x 10kg
6) Wyciskanie na
barki na maszynie
3x8x 5 sztabek
7) Brzuch - wznosy w zwisie
3x maks
SIŁA!!!