Ja tez napisze hehe - bo widze że sie dobrze bawicie.
Przychodzi jakis nowy chłopak na siłownie, kreci sie podchodzi do bieżni pyta sie mnie jak właczyc pokazuje mu, zaczyna trening biega na biezni z 5 minut, schodzi wskauje na modlitewnik na strone po 2,5 kilo i jedzie bez przerwy z 30-40 powtorzen, schodzi znowu na bieznie biega z 5 minut schodzi teraz hantelki 5 kilo i jedzie z młotkami powtorzen podobnie jak wczesniej, schodzi idzie na bieznie i znowu tylko teraz sztanga prosta bez obciazenia nie idzie naliczyc powtorzen, znowu wchodzi na bieznie schodzi hantla z podparciem ilosc powtorzen taka sama. Człowiek na forum sie nauczył pomagać wiec podchodze:
J:Przepraszam , mówie jak nie rozumiesz pewnych spraw to wytumacze
bo mówie że dziwny (delikatnie masz ten trening)
0:narazie sie rozgrzewam przed konkretnymi (czy cos w tym rodzaju)
J:mówie acha, ale mówie ze tak sie nie cwiczy i nic to ci nie da jak bedziesz cwiczyl tylko milionowymi seriami
biceps.
(i tutaj mu tłumacze o co biega jak powinnnien wygladac jego plan)
0:Każdy cwiczy inaczej , ja cwicze tak, (zmieszał sie)
Widze że szkoda czasu bo tylko sie zdenerwuje, patrze a ten chodzi w kółko (mysle pewnie cos jeszzce wymysli w myslach juz usmiech)
A jak podbiega szybko pod brame powtorzenia do bólu i po wszystkim, poszedł do domu.
co najlepsze ile razy go widze tyle razy podobnie cwiczy.
I od tametj pory jezeli ktos sie mnie nie spyta to nie sugeruje nikomu nic na silowni. hehe
Pozdrawiam