Wydaje mi się że na 100% mam zakwaszony organizm gdyż jak tylko jak zaczałem ćiczyć od 2-3 lat to nigdy nei patrzyłem na ilość warzyw i owoców, ot coś sporadycznie wleciało, a liczyło się białko i ogólna pula kcal gdyż zależało mi na masie. Oczywiście na okrągło duża ilość białego chleba, w szkole to jeszcze pizze były, a obiad to kurczak i makaron/ryż.
Teraz nadal zależy mi budowania masy dlatego nei rezygnuję z białka, ale zamieniam chleb na żytni albo ciemniejszy chociaż,
ryż biały zamiennie z kaszą gryczaną/ ziemniakami, makaron rzadko.
Dodałem na śniadanie grejpfruta, po treningu banany, a do obiadów brokuły/buraki/czerwona kapusta + oliwa z oliwek.
Wspomnę jeszcze że zawsze jak się kładę spać to odczuwam suchość w gardle i faktycznie dość mało wody piłem, czasami potrafiłem zjeść obiad nie popijając. Teraz piję cały czas, tzn wtedy kiedy mi się chcę. Zamiast herbaty czarnej piję zieloną, rumianek, pokrzywa, mięta. No i ocet jabłkowy przed śniadaniem i przed snem.