Szacuny
1
Napisanych postów
1735
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
19825
no to i ja się pochwale wam jak wy****** się z wyciągu u
stałem tam co się ciężary nakłada, podciągnąłem się raz, podciągnąłem sie drugi raz .. a za trzecim razem jak mnie nie wy***** w góre ... poleciałem centralnie na łokieć, a na siłce mamy takie kafelki twarde .. do dziś jest jeszcze ślad po tym, jak oprę się na nim to boli trochę, a minął już prawie miesiąc hehe.
" Jeden miłości chce drugi ma puste serce ..
Jeden nic nie chce mieć,a drugi chce mieć więcej "
Szacuny
0
Napisanych postów
1292
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
27795
poslady to ty luzujesz jak ten typ cie w dupe dyma po chooy wkrecasz
300kg by go zabilo jakby go przygniotlo takze wyy******lay z twimi bajkami gdzie indziej
Szacuny
5
Napisanych postów
1595
Wiek
37 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
38302
ja raz miałem taką sytuację na wf-ie.
2 klasa gimnazjum, co to siłka nawet nie wiedziałem no więc koleś nam raz zrobił test, na atlasie wycisnąć swoją wagę (ja oczywiście ****a byłem nawet z 65kg nie umiałem), ale koledzy co ćwiczyli (kto chciał szedł na siłkę i siedział 2h, a kto chciał grał w nogę - ja oczywiście w nogę grałem) jakoś 100 brali raz ale tak że dupa pół metra prze karkiem (wyginanie). skończyliśmy koleś wstawił oceny i mówi.
to ja wam teraz pokarze wchodzi na atlas zagłada max czyli 100kg (chwyta najwyżej jak można - a to było w h*j trudniej) i macha idealną techniką chyba z 8 razy. wszyscy w szoku, ja przecieram oczy bo to dla mnie było tak jak teraz 200kg na sztandze.
dopiero niedawno od kumpla z siłki (dużo starszego co z nim ćwiczył) się dowiedziałem że on ma instruktora siłowni i na sztandze ok. 150 ciśnie. i ćwiczył regularnie od wielu lat.
Szacuny
48
Napisanych postów
12867
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
90343
Może mało śmieszne, ale jakże tragiczne.
W szkole mamy siłownie, niemal full osprzęt. No i sobie WF-iści wymyślili, że zrobią taki konkurs wyciskania na klatke.
W każdej klasie każdy musiał wyciskać jak najwięcej dał rade. Wszyscy zaczynali od 40KG i co się okazało, że jeden gościu nie dał rady. No ale nic zdejmują mu 10KG i znowu nie dał rady. Więc zdejmują mu następne 10KG, dzięki czemu zostaje sam 20KG gryf.
Gościu kładzie się na ławeczke i udało mu się podnieść gryf (cudem). Zostało mu tylko położyć ten gryf na stojaki i z jednej strony dał na stojak, a z drugiej nie i spadł mu na twarz, ten gryf. On zaczął płakać krew się zaczeła lać, było jak w rzeźni (gościu miał 16lat). Jak się okazało wybiło mu 3 zęby i miał wstrząs mózgu. Tak więc na przyszłość uważajcie i miejcie kogoś zawsze do asekuracji.