Szacuny
9
Napisanych postów
433
Wiek
39 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
8281
krótko, ale treściwie...
próba wyciskania max'a na poziomej (asystował kumpel)
układam się na ławcę, wziąłem ciężar...
i jak chamsko się z*ebałem :P taki smród że nie wycisnąłem, odłożyłem i zaczęliśmy się śmiać jak przygłupki :D
Szacuny
133
Napisanych postów
5129
Wiek
34 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
98331
JA napisze historie jak hadlowal ,, koksami ''. Jego sasiad z wioski zaczynal cwiczyc i sie zapytal go czy moze mu zalatwic jakis koks. Wiec ten poszedl do apteki kupil jakies witaminy wrzucil do torebki 10 sztuk i sprzedal mu za 30 zl i jeszcze powiedzial ze nie wiecej jak 1 tabletka dzienie koles oczywiscie sie cieszyl. Nastepnego dnia ten co sprzedawal opowiadal mi to historie to beczal ze smiechu bo kupiec do niego powiedzial tak : ,, wczoraj w nocy sie budze i czuje jak mi miesnie jak mi miesnie rozpiedala ''
Szacuny
15
Napisanych postów
933
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
11800
Pamiętam jak kiedyś usiadłem na skośną ławkę do wyciskania, nie zwracając uwagi jaki tam jest ciężar (wtedy jeszcze nigdy na tym nie ćwiczyłem, więc myślałem że to podniosę). Sztanga nie miała zacisków, kiedy kolega mi ją podał od razu przechyliła się na jedną stronę a później na drugą. Po drodze spadły talerze, potem wszyscy się na mnie dziwnie patrzyli. Ale był HUK! :) Innym razem kolega chciał ściągnąć drążek na maszynie do robienia tricepsa, ćwiczył
z dużym ciężarem. Drążek wypadł mu z rąk, gdy był w najniższym punkcie. Najpierw był huk spadania ciężarków, a w tym czasie drążek leciał przez całą salę. Dobrze że nikomu nie stała się krzywda :D
Szacuny
0
Napisanych postów
1
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1410
Ja miałem dość śmieszną sytuacje gdy wyciskałem na skosie,otóż jechałem bez asekuracji i pod koniec 4 serii czuje już low power,ale se myśle ni kuta,podniosę jeszcze raz.No to siup w dół próbuje wypchnąć doszedłem prawie do końca i nagle w dół,powoli powoli i mniej więcej w sztange położyłem sobie między oczami i rozkminka co dalej....a no wpadłem na niezbyt błyskotliwy pomysł żeby nie przetaczać po sobie to przetocze za sobą,przełożyłem głowe pod gryfem,i zadowolony że się udało,ale gryf zaczął się zsuwać zawijając moją koszulke,i gdy dotarł na koniec skosu to byłem w pozycji literki U przestawionej do góry nogami,a że ćwicze na chacie i nikogo nie było to niemiał kto pomóc to musiałem huśtać sztangą lewa prawa i powoli odwijać tshirta.
pozdro 600
Szacuny
2
Napisanych postów
37
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1004
Przeczytałem cały watek (niezły ubaw)
Do dziś myślałem że śmieszne akcje na siłce mnie nie czekają ale zmieniłem siłkę z racji likwidacji tej na która chodziłem dotąd i dzisiejszy dzień mnie rozwalił.
Po treningu wchodzę do szatni i na wprost mnie stoi gość, golutki jak go Pan Bóg stworzył i bawi się fallusem. Nie wiem czy on konia walił (nie wnikam w to), rozumiem że pewnie wziął prysznic po treningu ale po jakiego ch..a gość bawi się wackiem na środku szatni, idealnie na wprost drzwi, które nie były domknięte, przecież każdy mógł go nakryć,los chciał że byłem to ja.
Wszedłem kontem oka spojrzałem i poszedłem na prawo do kibla i po początkowym szoku umierałem tam ze śmiechu (dobrze że się nie olałem), a jak już się gość ubrał i wyszedł to myślałem że j..nę w tej szatni.
Mógł jeszcze usiąść na ławce i onanizować się bez skrępowania a co Gość przez cały trening podnosił koszulkę i sprawdzał swoje mięśnie brzucha fakt w...ście impomujące ale mógł to robić mniej ostentacyjnie
Zmieniony przez - wtsmg w dniu 2007-05-11 20:18:44
Szacuny
0
Napisanych postów
27
Wiek
36 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
4677
...Siedziałem na butterfly a obok na ziemi leżała moja butelka z wodą. Obok również znajdowała się sztanga z obciążnikami 15kg(bez zacisków) Pewien
yntelygentny inaczej chciał obniżyć stojaki żeby móc wyciskać na klate(na początku były ustawione wysoko) chciał przykozaczyć więc nie sciągnął obciążenia zamiast tego obniżył jeden stojak na sam dół. Dalej zadziałała już tylko grawitacja i obciążnik spadł na ziemię a konkretnie na butelkę z wodą którą pękła dając duży rozbryzg wody...chwila ciszy....wszystkie koksy w śmiech i słychać głos z końca sali
Ku*** zalałeś siłownie, szef cie zpi***doli lepiej zmień województwo!!! ;]
Mało nom górolom do scyńścia potrzyba
Byle była praca i kawołek chleba