Umarł post?
Jak nie to ja wam powiem.
U mnie było tak. Kolega od 3 lub 3 miechów cwiczy ino klate, i ma taka technike, ze przy wycisku to sztanga lata mu nad całą glowa. Nastepnie jak cwiczylem to sie ze mnie smiali np. babcia i raz mnie roz***ala bo podnosilem tak z 30 na bita(poczatki) i ona probowala to podniesc i mowi kas to ****a taki ciezar dzwigosz<lol2> a ja *** w smiech. Ale dobra potem poskarzyla sie rodzicom i tez ***li smiechem.
Potem.Raz pakuje na siłcei )smieje sie z tego cały czas) i podcyas pakunku zrobilem wyciskanie na klacicho. I zrobilem za uze stojaki na sztange i jak skonczylem wycisk to probowalem odlozyc sztange i tak odkladalem ja chyba ja z minute. Po prostu nie moglem tak wyprostowac rak. A miałem takze jak wielu uzytkownikow takie sytuacje za przez pierwsze 2 tygodnie to dzien w dzien kulalem po sobie sztange bo nie mialem stojakow. Ale po malu skladam siłe i jest ok.
Pozdro.
Jak nie to ja wam powiem.
U mnie było tak. Kolega od 3 lub 3 miechów cwiczy ino klate, i ma taka technike, ze przy wycisku to sztanga lata mu nad całą glowa. Nastepnie jak cwiczylem to sie ze mnie smiali np. babcia i raz mnie roz***ala bo podnosilem tak z 30 na bita(poczatki) i ona probowala to podniesc i mowi kas to ****a taki ciezar dzwigosz<lol2> a ja *** w smiech. Ale dobra potem poskarzyla sie rodzicom i tez ***li smiechem.
Potem.Raz pakuje na siłcei )smieje sie z tego cały czas) i podcyas pakunku zrobilem wyciskanie na klacicho. I zrobilem za uze stojaki na sztange i jak skonczylem wycisk to probowalem odlozyc sztange i tak odkladalem ja chyba ja z minute. Po prostu nie moglem tak wyprostowac rak. A miałem takze jak wielu uzytkownikow takie sytuacje za przez pierwsze 2 tygodnie to dzien w dzien kulalem po sobie sztange bo nie mialem stojakow. Ale po malu skladam siłe i jest ok.
Pozdro.
Pomogłem, wyraź swoją wdzięczność za mój poświęcony czas
??