Jacob94Nie uważasz, że serie do załamania, wymuszone powtórzenia, mogłyby być skuteczne podczas rozbudowy masy mięśniowej ? Adaptowanie się ciała do wysiłku ponad normę skutkuje rozbudową mięśni. Oczywiście mówię tutaj o ostatniej serii, wtedy też objętość jest dostosowana. Np. 1 tydzień mocne treningi a drugi tydzień lżej. Testowałeś coś takiego ?
Nie testowałem i wg. mnie nie ma to sensu:) popatrz na to tak:
robisz wyciskanie sztangi, w ostatniej robisz serie do załamania + wymuszone powtórzenia czy nawet jeszcze dropset
potem masz wyciskanie hantli - uważasz, że będziesz w stanie ćwiczyć takimi samymi hantlami, gdybyś nie robił tego wyżej ? Nie. Co za tym idzie, objętość idzie w dół, a objętość to klucz do progressu (oczywiście objętość, przy sensownych ciężarach)
Ewentualnie można takie coś zrobić w ostatniej serii, ostatniego ćwiczenia na partie, ale głównie wtedy i tak już jesteś zajechany i kończysz trening izolacją.
Zrobisz 1 tydzień mocne treningi, drugie lżej = 1 tydzień w plecy jesteś tak naprawdę, bo idziesz na trening i nie dajesz z siebie wszystkiego.
Jeżeli ktoś ma gorszy dzień i wie, że nie będzie miał siły na ciężkie lifty, to niech potrenuje POWER, to więcej pożytku da, niż robienie treningu na 85-90%.
Zawsze będę uważał, że BLISKO ZAŁAMANIA, będzie lepsze niż dojście do ZAŁAMANIA, które obciąża stawy, CUN i nieproporcjonalnie do efektów zajeżdża mięsień.
Ewentualnie negatywy się przydają, jeżeli ktoś ma problem z jakimś konkretnym ćwiczeniem i ma w nim zastój, wtedy to ma sens, ale zauważ, że zawodnicy TS-a nie robią serii do załamania, czy nie zajeżdżają się na jednym treningu, tylko wolą się ostro zajechać, ale 3-4x w tyg. tym samym ćwiczeniem. Czemu podałem przykład zawodników TS? Bo wg. mnie, widzę to po sobie i innych u naturala siła = masa, a raczej... nie da się być dużym nie będąc silnym. Ćwiczyłem na bardzo różne sposoby i bez dużych klamotów traciłem tą "pełność" i byłem taki placek i generlanie stałem w miejscu gdy nie progressowałem siłowo. Wolę zajechać mięsień częściej i mądrzej, a nie raz na maxa.
Ja uważam, że do rozbudowy masy mięśniowej potrzebna jest dobra
dieta + trening rozpisany tak, żeby z upływem czasu wzrastała jego objętość (czy to liczba serii, czy liczba powtórzeń czy zakładany ciężar, czy wszystko po trochu)