Ludi -

ale jakimi kielonami? ja ze szklanki piję
stud ta, ale dobrze wiesz, że ze swoją budową se możesz uzupełniac bilans czym chcesz, a ja niestety nie, tzn mogę - ale do czego to doprowadzi?
"Widzicie, prawie każdy amator po czasie do tego dochodzi. Po co przepłacać?"
ale do tego trzeba samemu dojść, nie wytłumaczysz tego komus, a tym bardziej grubasowi, o czym dobrze wiesz na moim przykladzie, bo możesz mi tylko wierzyc na slowo - nie jest fajnie byc tłustym i kazdy grubas po redukcji sie tego boi. Podkreslam - po redukcji.
ogólnie wiadomo - nie można też iśc z jednej skrajnosci w drugą bo to będzie jeszcze gorsze
Dres o ile dobrze pamiętam to na raz 80 poszło najwiecej - wiecej nie musialem, ale jakbym musial to by poszlo tez, wtedy nie mialem orzechow i dlatego tak wypiłem o ile pamietam
Xardero - no to wiesz gdzie mnie szukać
co do motywacji to ja nie odbieram tego że muszę miec motywacje - po prostu dla mnie to jest normalne ze jem zdrowo i cwiczę, przyzwyczaiłem się i sobie juz nie wyobrazam inaczej funkcjonowac,
nawet powtarzałem że nie nastawiam sie na żadne dorbe efekty, ale jedzac zdrowo mialem nadzieje ze w najgorszym wypadku po prostu nie zrobie masy, albo pojdzie słabo, a nie ze sie zaleję jak świnia i w konsekwencji cofnę prawie do punktu wyjścia, bo sylwetkowo tak w zasadzie jest, siłowo jedynie lepiej, ale jak na rok takiego "przemyślanego" postępowania to: siła ->


Hubert - tiaa
Marian - masz rację
i:
"no tak startów nie planujemy, tylko ze ja jak bym wrocił do normalnego jedzenia to pewno od razu bym był znowu grubasme...
no chyba ze bym bardzo mało jadł..."
- nic dodać nic ująć
----
chciałbym w końcu dobrze wyglądać i doszedłem do wniosku, że nie będę wiecej słuchał złotych rad typu:
"przeciez jak bedziesz jadł zdrowe rzeczy to cie nie zaleje nie wiadomo jak" - otóż g**** prawda
nawiasem - odpuscilem dzisiejszy trening i juz mnie cos nosi
najchetniej to bym szedl juz w sobote na trening albo jutro, ale wolę jednak odpocząc te kilka dni, chyba ze jednak isc?

zastanawiam się cały czas skąd tak nagle to zmęczenie itp. - to raz,
moze miała na to wplyw duza aktywnosci fizyczna i umyslowa w ciagu dnia + te treningi i jeszcze aero dorzucilem teraz, a w sumie jakby tak zliczyć moje "chodzenie" na uczelnię to jest to prawie aero, bo nigdy sobie wcześniej nie wyjdę tylko gonię jak głupi
więc te prawie 1h aero dziennie i tak jest, często więcej np dziś, a mimo to zalało mnie jak świniaka - i zastanawia mnie jakim cudem - to dwa
pozostaje mi jeszcze ostatnia nadzieja...
... Krzysiu Ibisz podobno jakis program
o silowni będzie prowadzil
sorry że tak niegramatycznie i tak dalej, ale na szybko piszę w tym poscie w kilku miejscach n araz