Hej, hej,
kochany(a) "ktosiu", który obiecałeś(aś)przesyłać zestawienie z dyskusji na temat Montiego, odezwij się i wyślij mi to (i nie tylko mnie, bo jeszcze ktoś o to prosił) na mój adres e-mail
[email protected]!
A propos ostatnich wypowiedzi, to nie opierajcie się na opowiastkach ludzi ze sklepów ze zdrową żywnością, bo opowiadają w większości GŁUPOTY!
Mam koleżankę, która prowadzi taki sklep i po rozmowie z nią się po prostu załamałam!
Oni NIC nie kumają, a wszystkie diety i zalecenia mają wymieszane w głowach tak, że trzeba by było chyba Kopciuszka, żeby tam posprzątać.
Należy bardzo uważnie czytać wszystkie książki Montiego, zwracając przede wszystkim uwagę na opisy, które są powtykane w najbardziej zakamuflowanych miejscach.
Np, z takich opisów i porównania ich z tabelą (bardzo obszerną) IG (tabela do pobrania w formie Excel na stronie
www.montignac.prv.pl), dowiedziałam się, że w odróżnieniu od płatków zbożowych otręby mają niższy IG PO
obróbce termicznej (prażeniu, czy jak to nazywają).
Natomiast płatki to najlepiej by było produkować samemu tuż przed spożyciem (ciekawa jestem jak, pewnie po jednym ziarenku młotkiem, he, he).
Niniejszym apeluję do wszystkich Montignacowców, którzy uważają, że czegoś się nauczyli i coś wiedzą, do szczegółowego dzielenia się z innymi swoją wiedzą, to naprawdę pomoże wszystkim! Nawet tym, co uważają, że WIEDZĄ, bo jeżeli się mylą, to zostaną naprostowani!
Niestety, książki, pomimo, że napisane są dość szczegółowo, w niektórych miejscach mają znacznie więcej beletrystycznego ble ble niż konkretów.
A my potrzebujemy KONKRETÓW!
rudzielec