Juz troche czasu cwiczylismy no i raz postanowil pojsc z nami jeden taki zabawny kumpel. No i popatrzyl jak cwiczymy i postanowil zrobic na modlitewniku biceps. Wzial sztange zalozyl na obie storny po 1,25 kg i siadl. Mowimy mu: to za malo wez wiecej zaloz. A on: nie bede przesadzal. My juz brechtamy a on sie napial i z calej sily szarpnal sztanga. Z taka sila ze pelnym rozpedem przyp.ier.dolil sobie nia w zeby :D.
“How in the hell could a man enjoy being awakened at 8:30 a.m. by an alarm clock, leap out of bed, dress, force-feed, shit, piss, brush teeth and hair, and fight traffic to get to a place where essentially you made lots of money for somebody else and were asked to be grateful for the opportunity to do so? ”
― Charles Bukowski
ale wyglądał jak PIKOK ze stówką przy klacie. do tej pory mi wypomina że spalił przezemnie. ale fart. miłem polewkę bo go scypało pare minut 
on podnosi tulow,bierze sztange i sie z nia kladzie (oczywiscie druga strona,stojak mial w nogach),sztanga go przydusila,a najlepiej ze krzyczal "help me"