10000 KETTLEBELL SWING CHALLENGE - ZAKOŃCZONY
Przydałoby się teraz jakieś podsumowanie.
Program robiłem inaczej niż zaleca autor, więc można by nawet powiedzięć że nie było to klasyczne 10k KBSC tylko jakieś "dziwadło". Wspólny mianownik: 10000 wymachów w drabinach 5x(10,15,25,50).
Co zmieniłem?
Po pierwsze nie dodałem ćwiczeń siłowych w przerwach między kolejnymi powtórzeniami.
Po drugie przerwy skróciłem do minimum pozwalającego na wykonanie odpowiedniej liczby oddechów, czyli 2-3-5 i 10.
Po trzecie nie robiłem kolejnych sesji w układzie 2-1-2-2, czy 2-1-2-1-2.. , raczej jeden dzień jeden trening. Wyjątki były zdaje się że dwa razy kiedy w jednej sesji zrobiłem 2x500 powtórzeń. Pierwsze próby wykonywania oddechów w drabinach do łatwych nie należały, i też zaczynałem od 2-3 i 5 oddechów, a po 50-ciu powtórzeniach np 2 min przerwy. Po jakimś czasie zaczęło to przybierać pożądaną formę i ostatecznie cały trening byłem w stanie zrobić w takim właśnie układzie. Średnie HR w ostatnim zmierzonym treningu wynosiło 139 ud/min, ale czy można wierzyć sprzętowi jakim dysponuję? Sam nie wiem, ale z drabin wymach-oddech jestem bardzo zadowolony.
Dzisiejsza sesja, tj. 2x500 swings zajęła mi 1h20min z przerwą na rozmowę telefoniczną około 13 minut. Pierwsze 500 drabinami wymach-oddech, drugie 500 luźno. Zrobił mi się odcisk na jednym z palców i nie byłem w stanie utrzymać odważnika, więc założyłem na rączkę podwójnie zwinięty ręcznik. Na odcisk pomagało, ale na przedramiona nie. Tak czy inaczej udało się spokojnie zakończyć cały program. Cel zrealizowałem, bo chciałem chociaż jeden trening zrobił w pełni drabinami wymach-oddech.
Co teraz? Dobre pytanie. Wymachy dalej, czy może jakaś "skromna" odmiana? Na pewno nie porwę się na duże obciążenia, bo prawy nadgarstek mi na to jeszcze nie pozwala. Nawet Snatch z 16kg w dużych ilościach poczułbym i to bardzo. Myślę o czym dzięki czemu mógłbym ruszyć kilka innych partii, a nie jak teraz tylko Swing. Oczywiście fajnie tak robić wymachy, bo w pewnym momencie ładnie technika się klaruje, ale przecież nie tylko to mogę robić. Jak ostatnio trzaskałem tylko wymachy i Bent Press to się nabawiłem kontuzji. Kolega Orzegów twierdzi że zaniedbałem resztę, i chyba ma rację, stąd moje myśli kieruję też w stronę innych ćwiczeń, takich jak uginanie przedramion z ręcznikiem,
podciąganie na drążku, Planki też, może więcej pompek. Coś będę musiał pomyśleć nad tym. Jedno jest pewne: biegam i zaraz jeszcze na rowerze będę śmigał, oczywiście na ile czas pozwoli, bo rodziny nie chcę zaniedbywać.