Dziś trochę dłuższy wpis, bo pewnie żadnego kilka dni nie będzie :)
Zacząłem dzień od kawy i pomiarów, które mnie satysfakcjonują no i tradycyjnie od form checka brzuchola :D
Potem przez godzinę czasu męczyłem pozę najszerszy grzbietu tyłem, a dokładniej zrobiłem 56 podejść (każde fotografowałem żeby widzieć co i jak), po wszystkim plecy mnie napieprzały niemiłosiernie, skurcze w najszerszych łapały, a talia mnie boli od wciskania w nią kciuków, ALE - było warto :) jednak nie mam tak słabych pleców jak myślałem i problem leżał w pozowaniu ;] oto efekty :
Dalej były świąteczne porządki, jedzenie, potem dalej porządki, znowu jedzenie i trening - nie miałem żadnego pomysłu na trening, pewnie też dlatego wyszedł taki kozacki xD na przedtreningówce i dodatkowych 200mg kofeiny :D
TRENING
1.
Wyciskanie sztangi leżąc 8x8 -> 80kg
2. Wyciskanie na prasie 9s -> 8x170kg / 8x210kg / 8x250kg / 8x290kg / 8x330kg / 8x370kg / 6x410kg /
4x450kg / 30x170kg - zamknąłem prasę :D miały być przysiady, ale prostownik dawał po dupie za bardzo po wczorajszych ciągach
3. Uginanie młotkowe hantli 8x8 -> 2x17kg
4. Częściowe unoszenie hantli bokiem 5s -> 10x21kg / 10x19kg / 10x17kg / 10x15kg / 10x13kg - pomysł od Richa Piany z nowego filmiku "SIDE LATERAL PARTIALS"
5. Unoszenie hantli bokiem 5s -> 10x13kg / 10x11kg / 10x10kg / 10x9kg / 30x7kg (rest pause)
6. Wspięcia na palce na suwnicy 8s -> 15x40kg / 15x40kg / 15x45kg / 15x45kg / 15x50kg / 15x50kg / 15x55kg /15x55kg
Cardio - 14minut, 47sekund - 10rund:
5 podciągnięć
10 pompek
15 przysiadów
20 spięć brzucha
Cały trening zajął około 100minut, przez ten czas zrobiłem zaj**iście intensywne cardio, w którym miałem 3 odpoczynki po 15-20sekund a tak to non stop praca i wcześniej 43serie - mogę jutro jeść do porzygu
W dodatku mega się jaram progressem mojej ukochanej, która odkąd ćwiczy (7mies), zrzuciła 4,5kg i 13cm w pasie :D ale kobieta jak to kobieta - dopiero co mówiła, że nie ma postępów

w dodatku zbudowała trochę mięcha i jakieś podstawy siłowe już są :)
Ja sam dziś zjadłem 3 posiłki, a oto one :D od ilości cukru na pewno mnie zaleje
I posiłek:
II posiłek: (pozdrawiam Adama S :D)
III posiłek:
Jutro na 6.30 do pracy, może jakoś trening uda mi się zrobić, a potem wracam i jem jakby nie było jutra :)
Chciałbym z tej okazji życzyć wszystkim pogodnych i szczęśliwych świąt spędzonych z najbliższymi, żeby wszystkie pierogi Paniom poszły w biust i tyłek, a Panom wszędzie poza brzuchem :D życzę osobom przygotowującym się do zawodów wytrwałości (jak zjecie 2 pierogi to się nic nie stanie :P), życzę niektórym też otwartości umysłu i myślenia, zamiast powtarzania pustych haseł, życzę Wam także wszystkim miłości i wytrwałości :) Wesołych świąt Koksy i Koksice :D
SIŁA !