MINI PODSUMOWANIE 2.5 roku na SFD
Mam mały poślizg, bo 2.5 roku minęło mi dokładnie miesiąc temu
Ale lepiej późno niż wcale
Żeby nie zanudzać, będzie krótko i na temat.
Przez ostatnie kilka miesięcy chyba w końcu w miarę ujarzmiłam moją tarczycę, czuję się bardzo dobrze, mam siłę, energię, żeby walczyć dalej

Jakoś w grudniu/styczniu zaczęłam mimo diety i
treningów łapać kilogramy z powrotem, zdiagnozowano mi insulinooporność, dostałam leki i jest lepiej
Od tamtej pory pomału, pomału idzie do celu
Z aktywności od jakiegoś czasu są głównie biegi, siłka stoi pod znakiem zapytania (prolaktyna, kortyzol), ale mam zamiar wrócić, przynajmniej do jakichś lżejszych treningów, bo ileż można tylko biegać
A propos biegania to całkiem nieźle się wciągnęłam, w kwietniu przebiegłam pierwszą w życiu piątkę i to w biegu po wąwozie, nawet medal dostałam
Za tydzień kolejna piątka, może potem uda się wykręcić dychę?
Zdjęcia nie pokazują faktycznych efektów, bo zestawione są majowe i październikowe, akurat w październiku miałam ładne spadki, potem zaczęło rosnąć. Najlepiej pokazuje tabelka z wymiarami, w rzeczywistości widać bardzo dużą zmianę, kto mnie nie zobaczy to pyta co robię, że tak chudnę (chociaż wg mnie chudnę wolno, ale ważne, że coś idzie).
Najbardziej mnie cieszy, że brzuch w końcu drgnął i leci
Dziękuję bardzo Obliques za pomoc, za rady i doping
Wszystkim podglądaczom, czytaczom, pisaczom, dziękuję również
Zdjęcia z maja, teraz jest mnie jeszcze trochę mniej.
Zmieniony przez - aineko w dniu 2014-06-10 14:04:42