Mnie przeraża ta ilość usg w Polsce

Co miesiąc wizyta na samolocie i ofkoz "to sobie dzidziusia zobaczy" i traach, maszynka w ruch. A przecież to są ultradzwięki, ktore się odbijają od płodu!!! Kto wie, jaki wpływ mają na rozwijające się dziecko, na jego układ nerwowy na przykład?! Niewiadomo. Przeprowadza się usg, kiedy korzyści przewyższają ryzyko, czyli ok. 12 tygodnia (przezierność karku, potwierdzenia bicia serca, wykrycie bardzo poważnych wad rozwojowych, czy ciąża jest bliźniacza), ok. 20 tygodnia (wykrcie wad rozwojowych) oraz ewentualnie w 3 trymestrze ze względu na specjalne wskazania medyczne.
Co ciekawe, American College of Obstetricians and Gynecologists piętnuje wykonywanie usg "dla przyjemności i z ciekawości" jako nieetyczne, a lekarz/technik to wykonujący może nawet zostać oskarżony o łamanie etyki lekarskiej.
Osobiście takie "ach, jak fajnie dziecko zobaczyć" uważam ze egoizm

Czy to nie jest obłuda? Tu pierdylion dziwnych badań, a tu takie zabawy, których konsekwencji nikt nie zna?

I jeszcze zasłanianie się argumentem, że to dla dobra dziecka
Hehe, znam laskę, która zrobiła test ciążowy, który był pozytywny i poleciała wózek kupować
A co jeśli Matka Natura uzna, że ta ciąża z jakiś przyczyn nie powinna mieć miejsca i postanowi się jej pozbyć?

W zachodnich krajach pierwsza wizyta kontrolna ma miejsce w 12 tygodniu ciąży, bo wtedy dopiero uznaje się, że wszystko wskazuje na fakt, że przebiega ona prawidłowo i zakonczy się sukcesem, czyli urodzeniem zdrowego dziecka.
Ofkoz w PL nie do zaakceptwania.