Cześć!
Ćwiczę na siłowni już od ponad pół roku. Jestem bardzo chudy i słaby (koło 50kg przy 175cm wzrostu).
Ostatnio moją uwagę przyciągnął fakt, że mimo stosunkowo długich przerw między seriami (1:40 do 2 minut w zakresie powtórzeń około 8-12) z każdą kolejną serią na daną partię jestem w stanie wykonać mniej powtórzeń. Dając szybki przykład - robię
biceps na modlitewniku z obciążeniem 15kg, w pierwszej serii wyciskam ciężar nawet 13 razy, odpoczywam zadany czas, a w drugiej serii udaje mi się zrobić już tylko 10 powtórzeń, przy trzeciej serii mam problem z wyciśnięciem nawet 9 razy.
Problem dotyczy każdej partii mięśni. Z zasłyszanych/wyczytanych informacji wnioskuję, że nie powinno się stosować jeszcze dłuższych przerw przy moim zakresie powtórzeń.
Robię FBW w nieparzyste dni.
Czy ktoś z Was spotkał się z taką przypadłością? Początkowo myślałem, że przejdzie wraz z roztrenowaniem, ale problem cały czas występuje.
Pozdrawiam i jestem ciekaw Waszych odpowiedzi.