Kacha 111, ja dostałam pół niebieskiej tabletki, byłam świadoma, ale wszystko tylko mnie śmieszyło, pacjentki obok marudziły a ja chichotałam jak głupek. Fonsito, no niezły czad, u mnie tylko Panie opowiadały o rzyganiu w czasie obiadu
. Odnośnie spania w szpitalu, to człowiek w stresie, nie można spać, a jak nad ranem zaśnie, to o 5.30 piguły muszą narobić szumu jak by się paliło, waliły jakimiś miskami i w ogóle czym się dało. Szpital więc generalnie odespać trzeba!! Urbanos jak ja bym to wiedziała to bym Ci napisała, na razie się zastanawiam jak szybko można wrócić do normalnego chodzenia. Saida, no tak jest, że niektórzy ludzie strasznie marudzą, ja też miałam na sali takie 2 panie, które tak mnie przeraziły, iż miałam wrażenie, że artro to jakieś męki piekielne, zrzędziły, nie ruszały się przez 2 dni, a ja im zakładałam gacie, bo nie mogły dać rady, oczywiście co pół godziny dzwoniły na pielęgniarki. No ale ostatecznie dzięki czujności Pań dali mi zastrzyki przeciwzakrzepowe przed zabiegiem, bo piguły zapomniały.
. Odnośnie spania w szpitalu, to człowiek w stresie, nie można spać, a jak nad ranem zaśnie, to o 5.30 piguły muszą narobić szumu jak by się paliło, waliły jakimiś miskami i w ogóle czym się dało. Szpital więc generalnie odespać trzeba!! Urbanos jak ja bym to wiedziała to bym Ci napisała, na razie się zastanawiam jak szybko można wrócić do normalnego chodzenia. Saida, no tak jest, że niektórzy ludzie strasznie marudzą, ja też miałam na sali takie 2 panie, które tak mnie przeraziły, iż miałam wrażenie, że artro to jakieś męki piekielne, zrzędziły, nie ruszały się przez 2 dni, a ja im zakładałam gacie, bo nie mogły dać rady, oczywiście co pół godziny dzwoniły na pielęgniarki. No ale ostatecznie dzięki czujności Pań dali mi zastrzyki przeciwzakrzepowe przed zabiegiem, bo piguły zapomniały.