„czyli wojo fajna rzecz

”
Szczerze to nie, najgorsze jest to że wiesz że i tak tam nic nie robisz a musisz tam siedzieć.
Co do dyskusji która rozgorzała w poprzednim wątku to napisze na swoim przykładzie.
Po kuracji:
skóra: poprawa 100%
samopoczucie/samoocena(w sumie można to wrzucić do jednego worka): poprawa 500%
efekty uboczne(trwałe i te przejściowe związane z psychiką i ogólnie organizmem) : brak
możliwość nawrotu: z tego co zauważyłem to na to się nie zanosi.
Co prawda raz na jakiś czas wyskoczy coś pryszczo podobnego(pisałem o tym wcześniej) na kilka h ale szybko znika, oraz mam problem z kolanem ale wynika on z kontuzji jaką miałem na treningu kick boxingu (dostałem low kicka w więzadło po wewnętrznej stronie kolana, no cóż wypadki chodzą po ludziach) kolana na dłuuugo przed kuracją (około 4 lata wstecz) od tamtej pory co jakiś czas się odzywa także na pewno nie jest to efekt uboczny działania Roa.
Reasumując może coś zemną jest nie tak?
Szczerze to gdzieś mam wszystkie raporty medyczne ale też nie jestem ignorantem w tej kwestii, po prostu staram się normalnie żyć nie myśląc o tym że jak cokolwiek mnie zaboli to od razu jest to efekt działania leków bo takie podejście jest po prostu śmieszne i do niczego dobrego nie prowadzi.
Pozdrawiam Afrok
Zmieniony przez - Afrok w dniu 2007-03-11 08:53:15