Szacuny
2
Napisanych postów
233
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
12074
Witam!
Oczywiscie nic nie kosztuje... jedyne koszty wlasne to jest ubezpieczneie jak nie masz, bilety na pociag itd. za uczestnictwo nic nie placisz zywnosci inne ******ly darmocha od sponsora ktory robi medialna szopke z tego.... :(
Szacuny
0
Napisanych postów
33
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
4653
mam pytanie do uczestnikow selekcji: przede wszystkim w jakim obuwiu tam byliscie (konkretnie model i firma jesli mozna ), czy mieliscie ze soba rzeczy typu spiwor, karimata, i czy uzywaliscie mundurow? ...
z gory thx za odp
pzdr i podziwiam
Szacuny
0
Napisanych postów
68
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
1162
czesc all
ja mialem buty do crossu firmy PUMA dlamnie te buty sa najlepsze
a co do spiwora to ja nie mialem ale zeby przezyc bez spiwora to trzeba sie troszke chartowac
<<<W walce wykonuj swe zadania bez emocji i nienawiści. Szanuj pokonanych przeciwników. Nie opuszczaj swych poległych i rannych kolegów, nigdy nie oddawaj swej broni!>>>
<<<W walce wykonuj swe zadania bez emocji i nienawiści. Szanuj pokonanych przeciwników. Nie opuszczaj swych poległych i rannych kolegów, nigdy nie oddawaj swej broni!>>>
Szacuny
0
Napisanych postów
218
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
1474
wg mnie na Selekcje najlepsze są niskie buty trekkingowe, tylko firmowe (np: Scarpa, Salomon, Adidas, itp.), żadna tam kaszana za 30 zetów z targu! Ktoś powie, że po co przepłacać, na "abibasach" też sie dojdzie. Nic bardziej mylnego! Tylko dobre, sprawdzone, firmowe (i niestety drogie) buciorki! Trzeba wziąść pod uwagę, że na "S" będziesz chodził lub biegał w tych butach przez kilka dni, 24/24, po wodzie, błocie, piasku, będziesz w nich spał. Do kompletu trzeba też dodać porządne trekkingowe skarpety (np. Coolmax, Bridgedale), które pozwolą stopie (w miarę jak na te warunki) oddychać i będą dobrze odprowadzać wilgoć. To sa szczegóły, ale dzięki nim po pięciu dniach Twoje stopy będą wyglądały jak stopy, a nie jak kawał mięcha! Właśnie na "S" pierwszy raz w życiu widziałem u gości mięcho na stopach, fe! A na mięchu nie zajdziesz daleko... nawet kondycja maratończyka nie pomoże.
Może wg niektórych przesadzam, ale diabeł tkwi w szczegółach :)
aha, jak ukończyłem "S" w 2001, to na koniec... ucałowałem moje buty!:) tak, to śmieszne, ale w dużej mierze dzięki nim tego dokonałem.