Treści publikowane w tym dziale mają charakter informacyjny i stanowią wymianę doświadczeń użytkowników. Nie zastępują konsultacji lekarskiej, diagnozy ani indywidualnej porady medycznej.
W przypadku problemów zdrowotnych, podejrzenia choroby lub stosowania leków skonsultuj się z lekarzem lub wykwalifikowanym specjalistą.
Szacuny
1
Napisanych postów
213
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
1331
KingJames, ja też słyszałem, ze dreny to coś strasznego. No i tylko słyszałem. Ja akurat miałem jakieś inne sączki- właściwie to chyba od razu z kolana miałem wyprowadzone plastikowe rurki i zero bólu przy wyciąganiu. Fakt, że to był 1szy dzień po operacji i jeszcze miałem p-bólowe środki, ale na pewno aż takiego znieczulającego efektu te tabletki nie mają. Może jak jeszcze kiedyś będę miał operację, może w innym miejscu, to mnie konkretnie zaboli
Szacuny
8
Napisanych postów
477
Wiek
46 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
2989
Ja to najgorzej wspominam punkcje no i oczywiscie jak mi schodzilo znieczulenie. Pozniej zalowalem ze bralem od pasa w dol bo moglem miejscowe. Kurka jak przypomne sobie ze nie mialem czucia w MALYM 4 dni to az teraz ciarki mi przechodza.
Szacuny
1
Napisanych postów
213
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
1331
yumbolt - ostro :D. Widzę, ze się zapowiada powtórka z tematu jakie jest lepsze znieczulenie :) Może kiedyś jak będę miał ogólne, to będę mógł porównać jaki miało na mnie wpływ. Ale mimo wszystko ogólne bardziej obciąża organizm. Zresztą czytałem, że każą pić 2 litry dziennie wody co najmniej przez jakiś czas. Chodzi oczywiście o to, żeby tę truciznę wypłukać.
Szacuny
0
Napisanych postów
57
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
227
KingJames, wyjmowanie drenu naprawdę da się przeżyć :) To trwa dosłownie 2 sekundy :)
yumbolit, aż 4 dni??? To straszne!!!
Saida, jak to jedno i drugie na raz? Jak to możliwe? Nie mam doświadczeń ze znieczuleniem ogólnym. Ale miałam 3 zewnątrzoponówki i było po nich super, żadnych atrakcji ,,po", dobre samopoczucie. Natomiast przy okazji artroskopii zafundowali mi podpajęczynówkowe. Nigdy więcej... Miałam zespół popunkcyjny - 6 dni wyjętych z życiorysu...
Szacuny
0
Napisanych postów
31
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
531
witajcie kolanowcy:)
musze przyznac Wam racje,że strach ma wielkie oczy :) i wcale to nie było takie straszne.
Znieczulenie to było pestka,nic nie bolało tylko poczułam ukłucie chocby od komara.Anestezjolog kuł mnie 2x bo za pierwszym razem nie umiał sie wkuc.
Nie umierzycie,na rezonansie wyszło mi że mam zerwane wiazadla przednie krzyzowe i uszkodzenia 2st łękotki a lekarz robil mi najpierw artroskopie i okazalo sie ze lękotki nie sa uszkodzone tak mocno by je trzeba szyc. W sumie wszystko poczyścił i zabrał sie za wiązadło które trzymało sie na cienkiej nitce. Bylam na tyle odważna że patrzyłam na monitor i prowadzilam dialog z lekarzem :) Musze przyznac że trafiłam na bdb lekarza,który mi wszystko tłumaczył i okazał sie bdb specjalistą.Narazie jestem na srodkach p/bólowych i leże sobie w domku,a za tydzien kontrola :)
A co do drenu to troche bolało i mi sie słabo zrobiło ale przeżyłam i nie było aż tak zle.
pozdrawiam