Pamiętam niedawną akcję na siłowni:
kumpel miał wyciskać na leżąco, ale przez okno zauważył znajomych (starszych znacznie od niego) i otworzył okno. Zaczął coś tam do nich krzyczeć, a oni podeszli do okna i z nim gadali. Kumpel wrócił na ławeczkę i poprosił mnie
o asekurację. Wtedy ten koleś stojący przy oknie wrzasnął do wyciskającego tekst:" ej młody coś Ci stoi!"
Kumpel zaczął się śmiać i puścił sztangę dokładnie nad szyją.
Ja i jeszcze jeden gościu z klasy chwyciliśmy w powietrzu sztangę, a kumpel zleciał z ławki ciągle się śmiejąc.

kumpel miał wyciskać na leżąco, ale przez okno zauważył znajomych (starszych znacznie od niego) i otworzył okno. Zaczął coś tam do nich krzyczeć, a oni podeszli do okna i z nim gadali. Kumpel wrócił na ławeczkę i poprosił mnie
o asekurację. Wtedy ten koleś stojący przy oknie wrzasnął do wyciskającego tekst:" ej młody coś Ci stoi!"
Kumpel zaczął się śmiać i puścił sztangę dokładnie nad szyją.
Ja i jeszcze jeden gościu z klasy chwyciliśmy w powietrzu sztangę, a kumpel zleciał z ławki ciągle się śmiejąc.

