...
Ofensywa młodych wilków
W poprzednim tygodniu martwiliśmy się o naszych młodych piłkarzy, a tu proszę - Marcin Smoliński i Dariusz Zjawiński próbowali, co prawda, szczęścia w dalekiej Szkocji, ale pozostali trzymają się mocno. Ba, po meczu z Arką można nawet powiedzieć, że Legia młodzieżą stoi, bo właśnie młodzi brylowali dosłownie w każdej formacji.
Przed sezonem do zespołu z Łazienkowskiej trafiło dwóch piłkarzy reprezentacji młodzieżowej (Marcin Klatt i Sebastian Szałachowski), w trakcie rundy wypożyczono również kolejnego piłkarza z drużyny prowadzonej przez Władysława Żmudę - Marcina Burkhardta. Stołeczny zespół pozyskał też reprezentanta juniorów - Dawida Janczyka. Nie należy także zapominać o dwóch piłkarzach linii defensywnych, którzy trafili do Legii nieco wcześniej, czyli o Łukaszu Fabiańskim i Jakubie Rzeźniczaku. Wszystkie te transfery są inwestycją w przyszłość, ale już teraz można się pokusić o optymistyczne wnioski co do gry tych zawodników.
Najtrudniej sklasyfikować Marcina Klatta, który zagrał w tej rundzie z powodu kontuzji tylko w siedmiu spotkaniach. Mimo to bilans ma niezły, gdyż uzyskał cztery bramki, a w meczu z GKS Bełchatów, gdzie ustrzelił hat-tricka udowodnił, że ma zadatki na klasowego snajpera. Co ciekawe, gdyby nie kontuzja Klatta, pewnie nie zabłysnąłby w tej rundzie najmłodszy ze wszystkich wyżej wymienionych, a może będący najzdolniejszym z nich – Dawid Janczyk. Wychowanek Sandecji Nowy Sącz przychodził do klubu jako piąty napastnik, aby w ciągu kilku miesięcy wywindować się w hierarchii na drugie miejsce. Atutami młodego napastnika jest przebojowść, dynamika i olbrzymia waleczność. Jeśli tylko nie zaszkodzi mu nocne życie stolicy, to może być w przyszłości napastnikiem dużego formatu. Jak na razie bilans tego młodziutkiego piłkarza jest niezły - 4 strzelone bramki (2 w lidze, 2 w Pucharze Polski) i bardzo dobre występy z Górnikiem Zabrze i Arką Gdynia.
Równie udany był transfer Sebastiana Szałachowskiego, którego pierwsze występy były niewyraźne. 'Szałach' jednak zdecydowanie odżył po przyjściu do klubu Dariusza Wdowczyka. 'Wdowiec' zmienił Sebastianowi pozycję (za Jacka Zielińskiego młody piłkarz grał na lewym skrzydle) przesuwając go najpierw do ataku (4 bramki w lidze), a później na prawe skrzydło. Można stwierdzić, że 'Szałach' z każdym meczem dojrzewał, a kulminacyjnym spotkaniem była konfrontacja z Wisłą, która stanowiła chyba jego najlepsze zawody w tym sezonie. Dynamika, szybkość, umiejętność znalezienia się w polu karnym i niezła gra głową - to główne atuty tego piłkarza. A biorąc pod uwagę, że tkwią w nim cały czas wielkie rezerwy, to interesująca będzie jego postawa na wiosnę.
Z meczu na mecz rozkręca się również Marcin Burkhardt. Mimo to mając na uwadze fakt, że 'Bury' grał w kadrze i ma aspiracje na wyjazd na przyszłoroczny Mundial, można i należy wymagać od niego więcej. Jedna bramka i dwie asysty w ekstraklasie (w meczu z Arką sprytne podanie przy bramce Tomasza Sokołowskiego II)- oto bilans zawodnika przed ostatnim ligowym spotkaniem z Górnikiem Łęczna. Miejmy nadzieję, że statystyka ta będzie poprawiona po ostatnim spotkaniu jesieni.
Wreszcie piłkarze odpowiadający za defensywę, czyli Łukasz Fabiański i Jakub Rzeźniczak. Pierwszy z nich jest w tej chwili najlepszym bramkarzem w lidze i zarazem jej odkryciem. W meczu z Arką bronił bardzo pewnie. Chwała Krzysztofowi Dowhaniowi, który jak dobrze pójdzie, wychowa czwartego bramkarza w ciągu kilku lat grającego w kadrze (wcześniej byli to Mariusz Liberda, Wojciech Kowalewski i Artur Boruc).
Natomiast Rzeźniczak po przyjściu Wdowczyka początkowo popadł w niełaskę u nowego trenera. Miał w tej rundzie lepsze i gorsze występy. Jednak dwoma ostatnimi występami, z Koroną w Pucharze Polski i Arką w lidze udowodnił, że jest piłkarzem niezwykle utalentowanym. A biorąc pod uwagę, że jego trenerami są świetni niegdyś defensorzy i reprezentanci kraju: Dariusz Wdowczyk i Jacek Zieliński, możemy być spokojni o prawidłowy rozwój jego talentu.
Reasumując: w Legii - jak nigdy dotąd - mamy do czynienia z obiecującą ofensywą młodych zawodników. Czeka ich jeszcze wiele pracy, ale miejmy nadzieję, że przy dobrym nauczycielu piłkarskiego rzemiosła wiele skorzystają, a ich talenty na tyle rozkwitną, że pociechę z nich będzie mieć nie tylko Legia, ale i reprezentacja.