Dzisiaj to było to ! Miała być spokojna jazda, po płaskim, ale jak pokonałem pierwszy podjazd, to zmieniłem kierunek i znowu uderzyłem na południe podkarpacia !
Ustanowiłem dzisiaj 7 personal best na różnych sektorach poustawianych na trasie, którą pokonywałem, na Strava .
Była taka moc, że to niesamowite wręcz. Czyżby po wczorajszym ładowaniu węglami ?
Dawałem ile fabryka dała na podjazdach, zjazdy robiłem asekuracyjnie i bezpiecznie, szukałem głównie podjazdów. Nogi paliły, w głowie wrzeszczało "JEDZIESZ!" . Uwielbiam ten stan, kto nie jeździł w górkach po asfalcie, dużo traci .
Po 25 km łyknąłem z olimpu żel i mocy przybyło jeszcze więcej :)!
Wypłukałem się ze wszystkich złych emocji i stresu.
Macie wypiskę z jazdy i kilka zjdęć
Zmieniony przez - DUDEK w dniu 2015-07-12 19:04:17