Szacuny
18
Napisanych postów
1290
Wiek
28 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
14100
ja tam nie dawno zacząłem i mega chęci są ,to pewnie dlatego że początek dopiero ,nieraz to nie mam się jak od drążka odpędzić a trening tylko 3x w tyg ^^
Szacuny
5
Napisanych postów
776
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
5713
No ja dla porównania mam 2x w tyg i to po 10 minut :D Taka piramidka w zwisach. Nie chcę od razu zwalać na siebie jakiegoś wygórowanego planu treningowego, ale do piramidki dorzucę pewnie jeszcze siłowe i jakieś bieganie, ale na wszystko przyjdzie czas ;]
Szacuny
6
Napisanych postów
831
Wiek
30 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
5363
Ja kiedyś, jak długo trenowałem podciąganie i miałem wysokoobjętościowe treningi, to mi się zaczęło w pewnym momencie nudzić. Dlatego dobrze jest sobie czasami to urozmaicać, bo można popaść w monotonie ;)
Szacuny
6
Napisanych postów
831
Wiek
30 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
5363
No najlepiej się podciągać Moją ulubioną chyba metodą są drabiny, w sensie 1-2-3-4-5, w różnych zakresach powtórzeń. To pozwala upchnąć dużo powtórzeń w jednej sesji treningowej nie wypalając się. Można zwyczajnie 3 razy w tygodniu 4-5 serii po maksie, niektórzy tak ćwiczą choć ja nie próbowałem. No a najskuteczniejszą metodą treningową na świecie, jest bezsprzecznie smarowanie gwintów Trening 10-20 razy na tydzień i jazda
Szacuny
18
Napisanych postów
1290
Wiek
28 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
14100
a bardziej podemnie czyli ,mam ten trening obwodowy i tam nie bardzo jest jak wrzucić ćwiczenie "drabiny" pewnie czytałeś art Mawashiego ,masz jakieś przydatne rady aby wyciągnąć maxa z tych treningów ?(priorytet to podciągnięcia)
Szacuny
2340
Napisanych postów
30808
Wiek
42 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
272004
w końcu i ja się musze wziąć za jakieś konkretne wyniki,bo widzę ze tu same rekordy lecą,a ja mimo iż ćwiczę to jednak nie zblizam się do dobrych wyników.
Choć u mnie zaczyna sie już zwyczajne zmęczenie materiału. Nie mam mocy najzwyczajniej...
No ale ileż można, od przełomu lutego/marca niemal codziennie na rowerze do pracy 10km w jedną stronę(w tą i z powrotem 20km), często jeszcze po drodze do swego domu odwiedzam rodziców, co mi daje jakieś 2-3 kilosy dodatkowo), treningi w domu przeplatane z bieganiem lub skakanką. Tylko weekendy luźniejsze, jeden dzień weekendu całkowicie wolny a jeden poświecony tylko na podciąganie na drazku(nigdy nic wiecej)
No a najskuteczniejszą metodą treningową na świecie, jest bezsprzecznie smarowanie gwintów Trening 10-20 razy na tydzień i jazda
polemizowałbym, wiele tu zależy od celu. Ja osobiście nie jestem aż takim fanem smarowania.
Zmieniony przez - QUEBLO w dniu 2014-11-18 00:31:01
"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"