kabo9Ja staram się jednak bazować na bilansie w czym zgadzam się z cytowanym autorem i co chciałem tu podkreślić. Nie głoduję, fat leci i jest git.
[...]
Bardzo dobra opcja na utrzymanie sylwetki i sporty wytrzymałościowe gdzie potrzebne jest uwalnianie energii w długim czasie, a nie szybkie jej "przerobienie".
W przypadku gdy potrzebujemy zrobić rekompozycję na pewnym poziomie (bez popadania w skrajności) to bilans moim zdaniem będzie skuteczniejszy.
Kabo - widzę, że się oczytałeś w temacie. Chwała. Mnie się już nie bardzo chce grzebać i szukać.
Gdybyś jednak chciał rzucić okiem na ten zbiór artykułów byłoby miło. Moim zdaniem jest to jeden z najpełniejszych przeglądów zagadnienia. Szczególnie polecam fragmenty dotyczące budowania masy (wraz z frazą, że naukowcy potrafią udowodnić każdą tezę zgodnie z koniunkturą)
Cytat
LinkW marcowym numerze popularnego miesięcznika "Muscle & Fitnes" z 1996 r. natknęłam się na rady dr n. med.
Mauro Di Pasquale w artykule "Dieta anaboliczna - sposób na muskulaturę." Autor dyskredytuje rolę diety węglowodanowej jako najlepszej dla kulturystów i pisze: "dieta wysokotłuszczowa wytwarza w organizmie środowisko hormonalne, sprzyjające przybieraniu masy mięśniowej, wydzielanie testosteronu i hormonu wzrostu jest stymulowane w sposób naturalny, a wydzielanie insuliny jest kontrolowane. Uważam, że dieta wysokotłuszczowa ogranicza akumulację tłuszczu w organizmie, maksymalizując jednocześnie wzrost muskulatury. Moje doświadczenia z kulturystami wskazują, że nie cierpią oni na wahania nastrojowe, powszechne u stosujących dietę wysokowęglowodanową. Spożywanie dużej ilości protein, często trudne w przypadku diety węglowodanowej, nie jest aż tak trudne w przypadku diety anabolicznej. Powszechne w przypadku diety wysokowęglowodanowej, olbrzymie wahania wagi ciała ulegają ograniczeniu w przypadku diety anabolicznej, spalającej tłuszcze."
Autor zaleca, aby w okresie przejściowym spożywać 55-60% kalorii z tłuszczu, 30-35% kalorii z protein i 5-8% z węglowodanów. W weekendy zaleca zwiększenie spożywania węglowodanów do 45-60%, proporcjonalnie kosztem tłuszczy i białek. Autor omawia też pozytywne aspekty zdrowotne diety wysokotłuszczowej, stwierdzając, że według jego obserwacji i doświadczeń prawidłowo stosowana sprzyja zdrowiu.
Brzmi nieźle, prawda? W artykule są jeszcze ciekawsze stwierdzenia.
http://www.optymalni.poznan.pl/zywienie-a-sport/ywienie-w-sporcie.html
Pewnie już wstukiwałeś w google frazę "low carb bodybuliding"? Też można poczytać
kabo9Amidoman - skoro nie jesteś na diecie ketogenicznej to ciekawe co robią ketony w Twoim moczu? Nie musisz odpowiadać

. Obiecuję po raz kolejny i tym razem ostatni, że już się nie będę wtrącał. Nic tu po mnie. Powodzenia.
Ciała ketonowe mogą pojawić się nawet u osoby żrącej ogromne ilości węgli. Większość osób na IF ma nad ranem ketony w moczu. Nie mam pasków (muszę kupić!) ale czasami jak sobie siknę z rana, to w całej łazience "pachnie" acetonem. Każda głodówka wyzwala ketony.
O "wtrącaniu" nic nie powiem, ale swoje zdanie mam. Marcel kiedyś pisał, że możemy się tu motywować albo dołować. Jak ktoś się naprawdę stara, a ciągle dostaje jakieś takie komentarze, w stylu "Weź się ogarnij, bierz się do roboty, nie szukaj wymówek", to może to lekko frustrować. Nie ma co nikogo po główce głaskać i trochę stresu się zawsze przyda (zwłaszcza na ostatnich kilometrach Biegu

), ale nie trzeba się od razu szczypać i kopać po kostkach. Pamiętam jak w dzienniku u Darnoka pojawił się wpis: "te Twoje crossfity to cyrk, a nie trening i jakieś cięższe aeroby"...
Każdy ma swoją drogę i każdy ma prawo błądzić. Czy pożąda masy, czy chce ośmiopaka, czy zmieścić się w rurki. Konsekwencja i umiejętność słuchania samego siebie zawsze go zaprowadzą.
T-NationThe ideal diet would also work with your body's physiology, as opposed to working against it.
Jak to mawiał Al Bundy: "Wyjdźmy na dwór i załatwmy to jak mężczyźni, albo zostańmy w środku i załatwmy to jak kobiety."
Zmieniony przez - MaGor w dniu 2014-04-24 06:52:41