Dajankaa - ja np. miałem zszytą łąkotkę przyśrodkową i rekonstruowane więzadło. Rehabilitacja jest wtedy delikatniejsza, ale ja mialem dotychczas tylko 1 operacje i sporo mam zalatwione.
Co do lekarzy - wszyscy dobrzy (mniej lub bardziej) MUSZą obejrzec kolano, dotknąc i zgiąc nogę. Nie da się zrobic pivot shift testu lub Lachmana bez zdjecia spodni. Jesli nie masz acl, to wlasnie lekarz zgina nogę, kolano idzie do srodka i uslyszysz przeskok. Jak cos takiego zrobic na odleglosc bez zdjęcia spodni?
Bibuss-ja zbyt wielu lekarzy nie znam, ale w Żorach przyjmuje dr Noga. On nawet robił komuś przeszczep chrząstki (hodowane chondrocyty). Tylko że kasę sporą na to musisz wyłożyć, bo NFZ to tylko zrobi operacje, ale za chrzastke musisz zapłacić. Ewentualnie jest też coś takiego jak robienie nawierceń i chrząstka pokrywa się blizną - ja mam coś takiego na powierzchni 2 cm kw. i nie czuję bólu. Tylko nie wiem jak rozległe jest to u Ciebie. Ewentualnie mogą wyciąć kawałek chrząstki z częsci mniej obciążanej i przełożyć w miejsce obciążane.
Co do lekarzy - wszyscy dobrzy (mniej lub bardziej) MUSZą obejrzec kolano, dotknąc i zgiąc nogę. Nie da się zrobic pivot shift testu lub Lachmana bez zdjecia spodni. Jesli nie masz acl, to wlasnie lekarz zgina nogę, kolano idzie do srodka i uslyszysz przeskok. Jak cos takiego zrobic na odleglosc bez zdjęcia spodni?
Bibuss-ja zbyt wielu lekarzy nie znam, ale w Żorach przyjmuje dr Noga. On nawet robił komuś przeszczep chrząstki (hodowane chondrocyty). Tylko że kasę sporą na to musisz wyłożyć, bo NFZ to tylko zrobi operacje, ale za chrzastke musisz zapłacić. Ewentualnie jest też coś takiego jak robienie nawierceń i chrząstka pokrywa się blizną - ja mam coś takiego na powierzchni 2 cm kw. i nie czuję bólu. Tylko nie wiem jak rozległe jest to u Ciebie. Ewentualnie mogą wyciąć kawałek chrząstki z częsci mniej obciążanej i przełożyć w miejsce obciążane.