Nie ma się czym chwalic dzisiaj, ale nie będę wpisywała tylko tych dni zakończonych sukcesem..
A więc dzisiejszy dzień to jedna wielka MASAKRA!
Diety nie można nawet nazwac cheat mealem, to było nie wiem...jakieś "cheat diet", "cheat myself" - jeden wielki "CHEAT"
I posiłek: To co w diecie+czekolada,merci,sernik,otręby granulowane
II posiłek: piers z kurczaka,ryż,cukinia
Posiłek przedtreningowy: suszone banany
Posiłek potreningowy: Jabłko+ciasteczkowy Syntrax na mleku
Trening
Podobnie jak dieta pierwsza częśc treningu do d....Wszystkie hantle,sztangi i maszyny zajete. Ćwiczenia co prawda w rezultacie zrobione ale w bardzo dziwnej kolejnosci..
Jedynie z
aerobów jestem dumna. Zrobiłam 30minut HIITA (chyba to był hiit) na bieżni ze stałą prędkością 9,5km/h, ale ze zmianą kątów nachylenia od 0,5-7,1
Po zakończeniu ledwo żyłam, ale jak już wspomniałam ponieważ nie mogłam dostac się do sztangi na której robie przysiady, więc po HIITcie zrobiłam jeszcze 3 serie przysiadów (30kg) +wypady (hantle po 7kg)
Brzuch mam jak w 5 miesiącu ciaży-chyba się chwilowo przeniose na do działku "ciążkówek".....
Podsumowując
Zmieniony przez - julita23 w dniu 2008-09-22 19:56:35