Dzisiaj na ognisku jeden znajomy znajomych jak podjęliśmy temat obrony gazów itd stwierdził że gazy to g**** że kiedyś dostał i chłopa znokautował więc mówię jak chcesz to mam taki gaz i gwarantuje Ci że nie będziesz w stanie nic zrobić po nim , zaproponowałem nawet że dam mi mu tysiaka jak będzie w stanie walczyć i nie zrobi to na nim wrażenia , poszedłem woex
Do auta i nagle dopadł mnie straszny dylemat , bo oprócz Waltera miałem jeszcze nowego CSa i stwierdziłem że skoro w testach garażowych wypadł mega dobrze to spróbujemy na osobniku , dostał 1-1,5 sek dawkę chmury po czym zrobił dwa kroki i tu się zakończyła jego pewność siebie a zaczęła panika i darcie , dwa razy był bliski żeby jechać na pogotowie ale jakoś wytłumaczyłem że za niedługo go puści , wodę chciał na początku ale po jednej butelce już nie stwierdził że jeszcze gorzej , mnóstwo śliny , cały czas spędził na kolanach a po wszystkim wyglądał jakby oparzenia jakiegoś dostał , powiedział że nigdy więcej.
Do auta i nagle dopadł mnie straszny dylemat , bo oprócz Waltera miałem jeszcze nowego CSa i stwierdziłem że skoro w testach garażowych wypadł mega dobrze to spróbujemy na osobniku , dostał 1-1,5 sek dawkę chmury po czym zrobił dwa kroki i tu się zakończyła jego pewność siebie a zaczęła panika i darcie , dwa razy był bliski żeby jechać na pogotowie ale jakoś wytłumaczyłem że za niedługo go puści , wodę chciał na początku ale po jednej butelce już nie stwierdził że jeszcze gorzej , mnóstwo śliny , cały czas spędził na kolanach a po wszystkim wyglądał jakby oparzenia jakiegoś dostał , powiedział że nigdy więcej.
1
